wtorek, 14 marca 2017

Początek sezonu:)))

Jeszcze ranki rześkie i z przymrozkiem - ale bratki dają radę! Już tak bardzo potrzeba jest zieleni i kolorów:)))
Mech nie z lasu:))) - pięknie obrasta betonową podmurówkę ogrodzenia Sąsiadki, przydał się do ocieplenia cebul..





W domu również kolorowo...




 I wiosenny podwieczorek...
Dziś było piękne słonko... Oby tak dalej! Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!

czwartek, 9 marca 2017

O ogródku:)

Nie udało mi się napisać o ogródku w poprzednim sezonie.. No i pomyślałam sobie, że marzec to dobry czas na taki temat, bo z przyjemnością wielką można popatrzeć na zieleń i kwiatki na zdjęciach przygotowując posta:) Ogródek.. Pytanie, czy to, czym dysponujemy wokół domu można nazwać ogródkiem:):)? Ogródki w ogóle są jakby dwa - przed domem okruch ziemi i za domem - ciut więcej.. I do tej za-domowej części chcę Was dziś zabrać na wycieczkę:) Będzie dużo zdjęć:)
Ów teren za-domowy posiada wymiary następujące - 6 metrów szerokości na 9 długości:)) Szaleństwa zatem nie ma:)) Wspominałam już, że wystawa jest tu północno - zachodnia, a grunt średnio wyporządzony po budowie domu. Jest również sucho i bardzo cieniście - dodatkowego cienia dostarcza sąsiedni szereg.. Ale jak się nie ma co się lubi:)), to trzeba pokochać to, czym się dysponuje:))

Ogródek w takim kształcie zastaliśmy po wprowadzeniu się do domu przed dziesięcioma laty.. Roślinki fajne i małe i nawet trawnik dawał jeszcze wtedy radę.. Acha, warto wspomnieć, że na początku współpracy z ogródkiem mój M. nie pozwalał ściąć nawet gałązki, no bo kto to widział męczyć biedne roślinki..  Były wówczas pilniejsze zajęcia i ogródek egzystował sobie przez pierwsze lata w komforcie i swobodzie..

Roślinność z czasem oczywiście powiększała gabaryty, nikt jej nie ograniczał wzrostu.. no i pomiędzy samymi roślinami zaczęła się walka o byt:)

Od zawsze pięknie kwitnie magnolia i w ogóle chyba jej dobrze w tym miejscu, w kolejnych latach, z bólem wielkim musieliśmy ją nieźle przycinać..

Niestety poległa piwonia, lubi światło, słonko, a z czasem w związku z rozrostem sąsiadów i zmianami w ogródku - było go coraz mniej.. Przestała kwitnąć a teraz w ogóle zamieszkała w skrzynce.. zobaczymy, może polubi nowe miejsce..



Rewolucja w ogródku nastąpiła wraz z pojawieniem się w domu kominka i koniecznością składowania drewna. Kolejne rośliny przenosiły się w niebyt, co boli mnie bardzo do dziś:((, a drewutnie wprowadziły dodatkowe pokłady cienia... Zrobiło się niefajnie..

Najgorzej było z trawnikiem.. W kolejnych latach trawa, mimo nawadniania, nawożenia, wertykulacji, marniała coraz bardziej.. Wzrastała za to kolekcja mniszków:)))
 Lubiłam trawnik w takiej odsłonie:)), ale sąsiedzi krzywo patrzyli:))
Ów powojnik to dowód na to, że powojniki to roślinki niezniszczalne.. Ten przeżył dwa lata pod kolejną drewutnią, a po uwolnieniu - przepięknie zakwitł!

Ciepłe słowa należą się również winobluszczowi.. Pięknie się miewa w tym trudnym terenie i zwłaszcza jesienią tworzy miłe dla oka widoki..
 Kolejna wiosna - po strasznej zimie 2013 roku.. Śnieg w naszych okolicach leżał  wtedy do końca kwietnia, brrr:(((

Trawnik po tej zimie i po składowaniu drewna był w stanie agonalnym, ale jeszcze walczyliśmy...Chociaż było już widać, że czas na inne rozwiązania..
Kolejna wiosna i .. nowa odsłona ogródka.. Nie jest to oczywiście rozwiązanie, którego pożądaliśmy, ale biorąc pod uwagę warunki klimatyczne, trawnikowe starania zakończone porażką no i fakt, że absolutnym priorytetem jest kominkowe drewno .... mamy kostkę brukową..
Co na rabatach - to w dużym skrócie na zdjęciach w dalszej części.. Na przestrzeni lat wiele się na nich zmieniało, mało które roślinki chcą tu egzystować.. Sporo nasadzeń jest sprzed 2-3 lat, zobaczymy co będzie dalej..

Najbardziej lubię w tym miejscu wiosnę - jeszcze nasza magnolia i drzewa owocowe Sąsiada nie mają liści, więc sporo jest słońca i wiosenne roślinki dają sobie nieźle radę:)

















A tu za naszym granicznym płotem uciekinierzy od Sąsiadki:)




Po remoncie tarasu pojawiły się schody do ogródka.. Na razie takie w wersji roboczej, ale wiemy już, że jest to super rozwiązanie i że wreszcie istnienie tych dwóch obszarów, tarasu i ogródka nabrało sensu i w miarę wygodnie można z nich korzystać..




 Ze schodów najbardziej zadowolony jest KOT:):)
 





Kolejne powojniki:))



I taki miły akcent wśród tej całej cywilizacji:))



Cieszy to miejsce nawet w takim kształcie:) I mam nadzieję, że już za chwilę będzie można rozpocząć sezon 2017:))) Dobrego dnia Kochani!