czwartek, 1 czerwca 2017

To był dziwny maj...

Tak, zdecydowanie ten maj był dziwny... Po jeszcze dziwniejszym kwietniu, który najpierw rozpieścił przez chwilę wiosną, a później oferował tylko arktyczne temperatury - oczekiwania co do maja były DUŻE:))) A tu... hmmm.... kwiaty wiosenne w połowie maja wyglądały tak, jak zwykły wyglądać w połowie kwietnia...
Rośliny czekały na rozwój wypadków.. I jak się okazało - mądrze):)


Bo w połowie maja spadł u nas śnieg:(((((!!! Śnieg...

Nie dużo go było, no ale jak to? Śnieg? W połowie maja?? Do tego oczywiście mróz i to taki w okolicy 5 stopni ... Dlatego też nie zdziwiła mnie specjalnie angina, na którą zapadliśmy rodzinnie i na którą nie chorowaliśmy od czasów szkoły średniej:)))
Wiecie, to był straszny widok.. świeże, seledynowe, delikatne liście i na nich ten śnieg.. Ale okazuje się, że rośliny są bardziej wytrzymałe i odporne niż mogłoby się wydawać:)
No ale wreszcie przyszła... WIOSNA.. I wszystko w przyrodzie zabrało się za robotę.. W ciągu jednego weekendu, rośliny nadrobiły prawie miesiąc opóźnienia..




Teraz taki jest widok za oknem - jak ja na to czekałam:)))

Lilak Meyera - pachnie obłędnie:) I pięknie przezimował w skrzyni:)
W towarzystwie klonu palmowego i kaliny bodnanteńskiej prezentuje się bardzo fajnie:)
Prawa strona tarasu:))
 Lewa strona:)

Pierwsza połowa KOTA:))
Druga połowa KOTA:)))
Taras dostał lampki, dodają mu uroku wieczorową porą..


Ogólnie rośliny po zimie mają się dobrze w swoich skrzyniach..


 KOT melancholijny...
Nie zawiodła również magnolia:))


I lilak:))






A dziś już czerwiec.. Wietrzny i pochmurny pierwszy dzień.. Ale ma być lepiej:)) I co - teraz czekamy na letnie kwiaty w pełnej krasie:)

Dużo dobrej pogodny Kochani!

16 komentarzy:

  1. Aniu!
    remont tarasu okazał się strzałem w dziesiątkę.
    Teraz przepięknie się prezentuje. Rośliny faktycznie bardzo prędko nadrobiły opóźnienia.
    Szybko zakwitły. Niestety, ja nie nacieszyłam się ich widokiem gdyż prawie błyskawicznie przekwitły.
    Aniu, zachwycam się każdym Twoim zdjęciem. Żyjemy w cudownych czasach, możemy sięgnąć do archiwum i odświeżyć wiosenne wspomnienia.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Łucjo:) Dziękuję za miłe słowa:) Nas również ciszy taras i ogródek - watro było znieść niewygody remontu:):) Siła roślin i to jak szybko potrafią wiosną "odrodzić" się na nowo zawsze mnie zdumiewa i zachwyca.. tegoroczna zimna wiosna pozwoliła bardzo długo cieszyć oczy wiosennymi kwiatami.. I nadal tak jest, u nas dopiero teraz bzy, kaliny, głogi, złotokapy - w pełni rozkwitu.. Bardzo dobrego weekendu Wam życzę!

      Usuń
  2. Pięknie, tylko siedzieć i chłonąć. Muffin też zadowolony :-).
    Serdeczne pozdrowienia ze stryszku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Marysiu! Oj tak Muffin to główny użytkownik terenów zielonych:)) Dziękuję za odwiedziny i również serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  3. Po zwariowanym maju dobrze by było, gdyby czerwiec był wreszcie normalny, bez sztormów, suszy i drastycznych spadków temperatury. Ale czyż można okiełznać pogodę...Tym bardziej cieszy, że rośliny szybciej się przystosowują do zmian od nas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - na pogodę nie mamy wpływu:))) Dlatego mimo jej kaprysów staram się cieszyć każdym dniem, czy zimno, czy ciepło:) Pozdrawiam bardzo serdecznie i pięknego weekendu życzę!

      Usuń
  4. Maj rzeczywiście nie pokazał się z najlepszej strony, ale czerwiec nadrabia zaległości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo na to liczę:)) U nas na razie wietrznie i pochmurno.. Dlatego trzeba się cieszyć każdego dnia z życia, bez względu na pogodę:)) Pięknego weekendu!

      Usuń
  5. Jaki ty masz wspaniały balkon. Dawno nie widziałam tak urokliwego, jak ten. Stworzyłaś niesamowitą atmosferę. Brawo. Piękne zdjęcia.

    Pozdrawiam serdecznie. Miłego dnia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och:) Dziękuję Ci bardzo za przemiłe słowa:) Pisałam na blogu co nieco o naszym domu - że oswajamy go na zasadzie, że trzeba pokochać to, czym się dysponuje:) Taras długo był miejscem... niczyim i niewykorzystywanym.. jakoś nie było pomysłu, jak go zagospodarować.. potem był remont, oj.. No i po remoncie okazało się, że będzie widać rynnę - więc trzeba było COŚ zaradzić:)) Są już kolejne pomysły, ale na razie mamy inny pilny remont w trakcie, więc pomysły czekają na swoją kolej:)
      Pozdrawiam serdecznie i dobrego weekendu życzę!

      Usuń
  6. Ha,ha, rozbawiły mnie te dwie połowy melancholijnego kota! :)))
    Brr, o śniegu nawet nie przypominaj, bo jeszcze po nocach ten koszmar będzie nam się śnił! :)
    U mnie też bziki kwitną obłędnie i pachną obłędnie - jak wieszam pranie na tarasie to się zaciągam. ;)))
    Taras prezentuje się uroczo i zachęca do relaksu. Jeszcze troszeczkę a będzie bujnie i kolorowo!
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) KOT jest przesłodki, a tereny zielone kocha:) Fakt, lepiej zapomnieć o śniegu w maju i potraktować to jako dziwo przyrodnicze:) Do pełni lata jeszcze chwilę, ale czerwiec ze świeżą zielenią bardzo lubię:) Dobrego tygodnia!

      Usuń
  7. Piękny masz ten widok za oknem ! Rzeczywiście maj był wyjątkowo nieciekawy i zaskakujący, jeśli chodzi o pogodę. Lilak Meyera - skradł moje serce !!! Muszę go mieć, bo oszaleję !!! Znajdę i kupię i już !!! Cudny masz ten balkon. Piękniejszy niż niejeden ogród ! Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ulu! Bardzo dziękuję za tyle miłych słów! Lilak Meyera wart grzechu:) - to prawda! I bezproblemowy i mało wymagający i ślicznie pachnie:) Powinien być dostępny w szkółce Konieczno, w Borysławicach.. Czasem jest do kupienia w Arboretum w Wirtach koło Starogardu.. Dobrego dnia!

      Usuń
  8. .... mmmmiaaaauuuuuu... ja chce być Twoim Melancholijnym Kotem i chcę mieszkać na Twoim tarasie , leżeć na drewnianym bujanym fotelu w otoczeniu zieleni , kwiatów i latarenek od rana do wieczora .Wieczorami chcę marzyć w ciemnościach , które rozprasza światełko lampek .
    Chcę wdychać powietrze przesycone wonią lilaka , a w upalne południe odnajdywać miły chłód w cieniu bluszczu .... mmmmmiaaaauuuuu..... bardzo bardzo chcę ;)
    Pozdrawiam Irena , a w drugim życiu Melancholijny Kot ;)))

    OdpowiedzUsuń
  9. :)))))) Dziękuję za tak bardzo miłe słowa Irenko! Powiem Ci, że coś w tym jest, fajnie byłoby być naszym KOTEM:)) Taras jest naprawdę fajny, teraz tylko potrzebna pogoda - na razie pada albo wieje:)) Pozdrowienia serdeczne!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)