poniedziałek, 20 czerwca 2016

Weekendowo:)))

W piątek weekend zapowiadał się kiepsko... Nad Wybrzeżem przemieszczały się ogromne chmurzyska, wiało i lało.. W sobotę .. TYLKO wiało, a w niedzielę była przepiękna czerwcowa pogoda.. W sam raz na koleją wędrówkę nad morzem:)
  W sobotę  można chwilę pocieszyć się wspólnymi posiłkami...
 Zrobić deser.. Popatrzeć na KOTA, który zajmuje wszystkie miękkie miejscówki...
 Roślinność na tarasie przeżyła piątkowe opady bez większego problemu:))
 

 
Dzisiejsza wędrówka nad Morzem... Lubię bardzo nadmorskie sosny, nagrzane słońcem i pachnące pięknie..





I takie plaże lubię.. Puste, spokojne.. Za chwilę będzie tu tłok i gwar..



 Idziemy... Do Lata:)))
Dobrego tygodnia Kochani!

piątek, 17 czerwca 2016

Gorące sąsiedztwo:)))

Niebywałe, że już połowa czerwca za nami:))) Widać kolejne wakacje na horyzoncie:) Zatem z cyklu - propozycje na wakacje - dziś o miejscu niezwykłym i wartym zobaczenia.. Podczas odwiedzin w Neapolu zwykle punktem stałym programu jest wycieczka do krateru Wezuwiusza.. Wezuwiusz zasługuje na uwagę, owszem, w końcu nie każdy wulkan ma na koncie zniszczenie dwóch miast..  Mało kto jednak wie, że zaledwie 10 km od Neapolu znajduje się jedna z kalder superwulkanu Campi Flegrei (pod względem prawdopodobnej siły rażenia dorównuje wulkanowi z Yellowstone). Częścią Campi Flegrei jest Solfatara di Pozzuoli, zlokalizowana w pięknym mieście o tej samej nazwie..

Zatoka Pozzuoli
Na początku marca kwitły tam już drzewa owocowe:)



 Taki fajny opuncjowy zagajnik mija się w drodze do wulkanu:)

Średnica Campi Flegrei wynosi 13 km... Część wulkanu znajduje się pod miastem, a część pod dnem Zatoki Pozzuoli.. Jest prawdopodobne, ze podczas erupcji wulkan dokona zniszczeń w całym regionie, a skutki wybuchu  mogą trwale zmienić klimat nie tylko w prowincji neapolitańskiej ale i na całej Ziemi. Do ostatniego wybuchu Campi Flegrei doszło około 40 tys. lat temu. Podobno po tym wybuchu globalna temperatura spadła o 1-2 °C...

Im bliżej krateru, tym wrażenie niesamowitości wzrasta:))) Tak w ogóle “solfatara” to określenie geologiczne otworu w ziemi, z którego wydobywają się opary o temperaturze 100-300ºC, zawierające mieszaninę pary wodnej, dwutlenku węgla i siarkowodoru.



Dla wytrwałych - urocze ławki, z których można podziwiać widoki:)) Jest to jak najbardziej możliwe:)) - węch jest zmysłem szybko znużalnym:)) i po pewnym czasie specyficzny zapach nie przeszkadza:)


W przeszłości, już w czasach rzymskich wydobywano stąd znaczne ilości siarki, jak również wykorzystywano siarkowodór w celach leczniczych.

Według podań rzymskich na terenie Solfatara di Pozzuoli znajdowało się wejście do Hadesu:))) Skojarzenie jest jak najbardziej trafne, szczególnie w porównaniu z groźnym Wezuwiuszem – w jego kraterze, tylko podczas ładnej pogody można zaobserwować miejsca, skąd wydobywa się para.. Natomiast Solfatara zapewnia wrażenia zupełnie inne – pośrodku płaskiego krateru bulgocze jeziorko szarego błota, a temperatura w nim osiąga 120 – 140 °C... Jak widać jest ono ogrodzone - w celach bezpieczeństwa...Nieco dalej można podejść do dwóch solfatar siarkowych, których wyziewy mają temperaturę 150°C i 160°C. Na całym terenie kaldery widać skały pokryte siarką i wydobywające się z ziemi opary...




Jeżeli wakacyjne drogi zawiodą Was w okolice Neapolu, zajrzyjcie koniecznie do  Pozzuoli, samo miasto jest urocze (znajdują się tu również pozostałości amfiteatru Falwiuszy) no i warto zobaczyć takie dziwo jak dymiąca kaldera wulkanu...

Na terenie Solfatary znajduję się fajny kemping, a kalderę wulkanu można zwiedzać przez cały rok od 8:30 do jednej godziny przed zachodem słońca:)





A my tymczasem zbieramy powoli wyposażenie do kolejnej wyprawy na północ Norwegii:)) Tym razem będzie to głównie Półwysep Varanger..
Dobrego weekendu Kochani, bo jeszcze tylko piątek i kolejny czerwcowy weekend przed nami:)