sobota, 17 października 2015

Dalej Jesień:)

Remont się skończył... Ale stanowczo zbyt późno.. W sensie pogody.. Co poradzić.. Działania związane z urządzeniem przestrzeni ogródkowo - tarasowej trzeba będzie odłożyć do Wiosny.. Coś  tam jednak MUSIAŁAM zrobić na szybko, chociaż pewnie sensu to działanie zbyt dużego nie posiada, bo złotej Jesieni u nas brak.. Jest buro i szaro i dosyć chłodno.. Ale co tam.. Chociaż chwilę moje ulubione fiolety pocieszą oczy:)))
Nowym, niechcianym nabytkiem po działaniach remontowych jest ... widok rynny w oknie pokoju dziennego... Nijak nie mogło wrócić "stare" z nią rozwiązanie, bo się zwyczajnie nie sprawdzało..  Poprzedni układ generował przeciekanie całego ustrojstwa.. Niestety... zielona ściana domu Sąsiadów i ta rynna.. i jeszcze ów mur.. Wszystko razem... to niezbyt fajne widoki.. 
Zatem maskujące rynnę donice z kratką - wydaje się, że będą dobrym pomysłem.. Na wiosnę pojawią się w nich na pewno jakieś pnącza i mam nadzieję, że będzie OK:)

A w domu akcenty w kolorze może mało jesiennym, bo... turkusowym:)))


Dobrego weekendu Kochani! U nas niestety ma być deszczowy...

czwartek, 8 października 2015

Urlop w Szwecji:))

No to dziś kilka obrazków ze szwedzkiego urlopu:) Zamysł był taki, żeby urlop był w klimacie slow-life.. Po tych ubiegłorocznych tysiącach kilometrów w samochodzie, stwierdziliśmy że w tym roku dobrze byłoby czas spędzić bardziej stacjonarnie:) Szwecja jest wymarzonym miejscem na taki urlop - cisza, spokój, piękna przyroda.. Piękna jest pięknem takim "dla ludzi", zwyczajnie:))..
No i wiedzieliśmy, że koniecznie zabierzemy rowery, super są tam warunki do jeżdżenia tym pojazdem, ale ha:))) Okazało się (kolejny raz!!), że Szwecja wcale nie jest taka płaska jak może się wydawać:)) 
Słowem urlop miał być swobodny i bez planów "koniecznie musimy":)) Oglądaliśmy bez tego planowania różne miejsca - wyspy, lasy, miasteczka.. O tym w kolejnych wpisach:))

Czekał na nas taki zachwycający domek:))
A ta karteczka to clou szwedzkich klimatów:) Po liczbie dziurek nad kartką można sądzić, że to stały zwyczaj:)))


 A jak rowery, to Karlskrona i dekoracje w dzielnicy Björkholmen.. Fajne prawda?

Okolica była rolniczo - hodowlana.. Przez to wdzięczne obiekty można było fotografować:))


Napić się, czy się nie napić - oto jest pytanie... :)))
 Spotykaliśmy różne zwierzęta, w tym również takie egzotyczne:)))


 W lasach zachwycały poduchy mchów..

Tarnina - zapomniana nieco urocza roślinka:))
 Pod koniec pobytu - dojrzały! Pyszne były:)
  Bałtyk, z linią brzegową tak różną od tej z naszych stron...

 No i zawsze to samo pytanie - czy u nas nie może być podobnie...

Widoki różne :))))

 
No i KONIEC REMONTU - nareszcie! Teraz pozostało ogarnąć różne pozostałości i uporządkować to i owo.. No i poczekać na wiosnę z większością prac tarasowo - ogródkowych:))
Pięknej i słonecznej reszty tygodnia Wam życzę!