środa, 23 września 2015

Jesień przyszła..

Witajcie Kochani! Po urlopie (jak zawsze za krótkim) - trudno powrócić do wirtualnego świata.. Nic to nowego, to stwierdzenie, ale prawda wielka:) Tymczasem Jesień przyszła.. I znów wrzesień minął nie wiadomo kiedy.. A to taki kochany miesiąc.. Kolorowy, ciepły, z wrzosami, kasztanami i całym warzywno - grzybowo - owocowym dobrem.. 
 
 
 
W temacie grzybów - u nas jest nieźle! W niedzielę krótki spacerek i 12 prawdziwków:)))
Lato ogólnie było u nas zakręcone i jakieś takie skomplikowane.. Ale za to Szwecja - nie zawiodła oczekiwań, cudny był urlop! Niebawem napiszę kilka słów o tym co za Morzem..
A w domu - REMONT trwa.. :(((((( Wiecie.. W czerwcu, gdy zaczynaliśmy miałam takie piękne wizje, że no dobra, czerwiec i lipiec, niech będzie... Trudno.. Bez tarasu i kwiatów i tego wszystkiego co cieszy latem przyrodniczo:) Myślałam, że w sierpniu będzie już PO, że jesienne kwiaty zawitają w nowej odsłonie, że będzie jeszcze można posłuchać świerszczy.. No i nie trzeba robić planów, nie trzeba.. Wielki Budowniczy uśmiecha się z góry w temacie tych planów i jakoś tak zwykle wychodzi, że zamiast ich realizacji jest LEKCJA CIERPLIWOŚCI.. No ale nic to.. Może do końca tygodnia będzie już naprawdę koniec:))) I wielkie jesienne porządki w rejonie tarasowo - ogródkowym:))  Oby:)



34 komentarze:

  1. pięknie było? tęsknię za Szwecją :-)
    bardzo lubię ten błękitny bylinowy powojnik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Megi:) Oj, pięknie, Skandynawia nigdy nie zawodzi.. Gdybym szybciej przeczytała Twoje posty o Szwecji, wakacje byłby jeszcze fajniejsze:))) Bo pojechalibyśmy w zupełnie inne miejsca.. A powojnik rzeczywiście fajny, bo taki nieco inny:)) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
    2. oj, widzę, że powinnam jeszcze sporo o Szwecji napisać... bo mam dużo miejsc do opisania, ukrytych i ciekawych, a już kilka fajnych osób trafiło do mnie "przez Szwecję". Może kiedyś jakąś wspólną wyprawę zrobimy :-)

      Usuń
    3. Megi kochana, napisz, napisz koniecznie! Wiedza o miejscach nie-przewodnikowych jest bezcenna:))
      Rezerwowałam nasze lokum pod koniec grudnia zeszłego roku a Twojego bloga wtedy nie znałam:( Po zeszłorocznych wakacjach w Norwegii, baaaardzo objazdowych zdecydowaliśmy się na formulę stacjonarną z wykorzystaniem rowerów.. No i wylądowaliśmy 40 km na północ od Karlskrony.. A potem przeczytałam Twoje posty ... ale rezerwacja już była nie do odwołania.. No nic. Będą następne razy (mam nadzieję:))) A wspólna wyprawa - dobry plan!!! Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Jak zobaczę grzyby, to przesłaniają mi wszystko. U nas bieda. Susza zrobiła swoje, chociaż moje maślaczki w ogródku są bardzo zdyscyplinowane i dwa obiadki już były. Co do remontu, to dokładnie 19 kwietnia rozopczęliśmy remont podłóg. Miały być dwa pokoje, nieduże - szast prast i po remoncie. W trakcie postanowiliśmy, ze trzeci też zrobimy, za jednym bałaganem. No i się zaczęło. Podłogi były na indywidualne zamówienie i pod wymiar. Trwa to miesiąc. po miesiącu pytamy, wysłali, ale nie tam gdzie trzeba. Zanim odnaleźli, zanim fachowcy znowu mogli wejść, bo mieli inne zamówienia, to moje trzy małe pokoje były gotowe po trzech miesiącach. Hasło remont, budzi w tej chwili skrajne, paskudne emocje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Mamo.. Co do remontu... Nie zazdroszczę tych zmagań.. I rozumiem jak najbardziej emocje.. Ale to tak zawsze, czasem dochodzi się do wniosku, że lepiej byłoby wybudować coś nowego, niż remontować zasoby:)) Nasz remont jest nieco męczący już, ale pociechą jest to, że odbywa się gównie na zewnątrz..
      No nic, mam WIELKĄ nadzieję, że ten koniec tygodnia obecnego jest realny, jeżeli chodzi o zakończenie bałaganu:)) A grzyby - no mają swój urok:)) to fakt:)) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  3. Ale Ci zazdroszczę tych grzybów. U mnie, choć nie byłam, zdaje się jeszcze nie rosną, za sucho.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Aniu! U nas trochę padało, jest ciepło, więc grzyby pokazały co potrafią:) Mam nadzieję, że u Was będzie podobnie:)) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  4. Piękne jesienne ujęcia, a co do grzybów to czekam na nie z niecierpliwością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewuś:) Będą, będą na pewno grzyby:) One tylko udają, że ich nie ma:) Dziękuję za miłe słowa i odwiedziny!

      Usuń
  5. Trzymam kciuki! Na pewno bedzie pieknie :) Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Jolu:)) Na pewno będzie - inaczej:))) Pozdrowienia serdeczne dla Was!

      Usuń
  6. Cieszę się z twojego grzybobrania bardzo:) I myślę o tobie całkiem często, wiesz? Bliskaś mi:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Polinko! No powiem Ci, że takie prawdziwki potrafią poprawić humor:) Dziękuje za myślenie Polinko, ja również odwiedzam myślami Was i Wasz przytulny domek i napawam się atmosferą:) Dobrego dnia!

      Usuń
  7. Piękne zdjęcia jesienne ! I kot sobie biega po ogrodzie !!! Mnie czeka niedługo to samo, bo kotów to ja mam czwórkę !!! dziękuję za " ludzkie rady " w tym temacie - bardzo , bardzo, bardzo :))) Podoba mi się Twoja skrzynka z kwiatami. U mnie też taras się robi. Trochę już jest, ale zadaszenia nie ma, a i cierpliwości czasem brak. Robotom remontowym nie ma końca. Co mnie nie zabije , to mnie wzmocni !!! Pozdrawiam ciepło :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) - dziękuję za miłe słowa! Myślę, że Kociaki będą dostarczać Wam mnóstwo radości:)) Ach, te remonty.. Niby wiadomo, że "po" będzie lepiej, ale trudny czasem jest ten czas oczekiwania.. A budowanie domu, ooo! To jest wyzwanie... Masz rację, że co nie zabije, to wzmocni:)), więc generalnie - pozostaje czekać i cieszyć się chwilą bieżącą:) Pozdrowienia serdeczne Ulu!

      Usuń
  8. Szmaciaka gałęzistego też kiedyś znalazłem - raz był w lesie niedaleko mnie. Grzybki - pierwsza klasa! Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, że grzybki potrafią być bardzo dekoracyjne:) Dziękuję za odwiedziny i pozdrowienia i również pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Oj, Aniu, nie od razu.... miła nie od razu....taras zbudowano :))) Im dłżuej się coś przeciąga, tym większa radość po:)))) (Bez skojarzeń:)))) Z doświadczenia powiem - kilka lat czekania, dwa lata roboty, dwa lata spłacanie pożyczek ( ja już, mąż jeszcze rok) ale rozkosz i błogość werandowania NIEZIEMSKA:))))Czego i Wam serdecznie życzę:))) A niedługo cos napiszę na blogu, bo babim latem zarósł:)))) Wypatruj:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wita Lewkonio:) Ha:) Że nie od razu, to wiadomo:)))) Ale żeby trzy miesiące?? Bo oczywiście koniec nie nastąpił, remont trwa dalej:))) Faktem jest, ze sporo roboty tam było,przy wszystkich tych rzeczach i chyba zbyt optymistycznie podeszliśmy do sprawy:)) A Twoja weranda cudna, bardzo lubię wracać wirtualnie do Ciebie i tam przysiadać:)) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  10. Oj lato było piękne, szkoda, że się kończy. Praktycznie całe przesiedziałem w kajaku na Pilicy : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha:) Tylko pozazdrościć! Wyprawy kajakiem są super:) Pozdrowienia!

      Usuń
  11. Wrzosy to to moje ulubione jesienne kwiaty, no a grzybów można pozazdrościć, u nas z nimi marnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Gigo! Również kocham wrzosy! Zawsze trudny wybór które przynieść do domu z kwiaciarni:) Najfajniej byłoby wszystkie:) Grzyby u nas obrodziły bardzo w tym roku:) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  12. Kuuuuuuuurcze - macie grzyby? U nas totalnie zero. Szkoda. No ale przecież poprzednie dwa lata były bardzo obfite w tym temacie. Nie może być ciągle tak samo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Aniu:) Mamy i to ooogromne i egzemplarze i ilości:) Może u Was jeszcze będą? Dobrego dnia!

      Usuń
  13. Cudowne jesienne kadry!!! te grzybki!!!! ech, poszloby sie w las!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa:) Grzyby obrodziły baaardzo u nas w tym roku:)) Fajne są, to fakt:) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  14. Witaj Aniu
    po bardzo długiej przerwie.
    Wrzosy to moje ulubione kwiaty. W domu ich sporo. To one rozjaśniają nam chorobowe dni.
    Zazdroszczę grzybków. W moim Małym Lasku jeszcze przed urlopem kilka się pojawiło.
    Teraz nie wychodzę z domu wróciliśmy z dużym przeziębieniem. temperatura w okolicach 38 st.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Łucjo! Miło mi Cię gościć po wakacyjnych wyjazdach:) Może grzyby będą i w Waszych stronach, u nas chyba z tym lepiej, bo jednak susza była mniejsza niż na Południu.. Wrzosy są cudne! Bardzo, bardzo je lubię..I to jedyne w swoim rodzaju połączenie ich koloru z pomarańczem dyń:)) Tylko natura tak ładnie wygląda w takim zestawie:)) Mam nadzieję, że ze zdrówkiem lepiej u Was - bardzo tego życzę!
      Dobrego weekendu!

      Usuń
  15. A mi jest szkoda lata , Grzybki też są , a remont na razie ciągnie się drugi tydzień tyko kuchnia a cały dom zagracony ,,,,pozdrawiam ,,,cieplutko ,,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam też lato minęło zbyt szybko... Ech.. Ale za to REMONT się SKOŃCZYŁ:))) Wytrwałości Wioluś życzę!

      Usuń
  16. Skandynawia to moje jeszcze (z naciskiem na jeszcze) nie zrealizowane marzenie. Co do jesieni to osobiście jestem za (byle nie słoty i nawałnice). Remont? - wyrazy współczucia, ale pomyśl, że dziś jesteś bliżej jego zakończenia, niż byłaś w czerwcu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia się spełniają!! Bardzo Ci tego życzę! Bo Skandynawia jest warta ich spełnienia:) Remont na szczęście wreszcie się skończył:)) Ufff... A jesień.. Na razie nie jest źle:)) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)