niedziela, 24 maja 2015

"Po co mi dom, skoro muszę z niego wychodzić:)))"?

 "Po co mi dom, skoro muszę z niego wychodzić:)))"? No właśnie, słuszne pytanie:)) Więc dziś  niedziela "domowa"... Z Kotem:), Słonkiem, świeżą zielenią, głosami ptaków.. To nic, że potrzebny jeszcze polar i koc, żeby posiedzieć na tarasie.. I tak było cudnie...Czasem cieszy najbardziej to, co w zasięgu dłoni..
 Sesja się zbliża:))


 Zakwitły truskawki:))) I lawenda ma ładne pączki...

 Podwieczorek prosto z Florencji:)) Cieszą takie miłe gesty Przyjaciół:)
U Sąsiadów pojawił się taki zestaw:))) Bardzo optymistyczny Krokodyl:))) - czyż nie?

A u nas - trzeba być czujnym:)) Zwierzątko domowe tylko czeka, żeby zająć kolejną miejscówkę:)) A później mina "No o co chodzi? Wolne było"... :)))
Kochani! Bardzo ciepłego, majowego tygodnia Wam życzę! U nas jutro ma być 20 C:))))



20 komentarzy:

  1. Fajne zdjecia! :) Najlepsze te z nogami - bo w niedziele trzeba dac nogi do gory i relaxowac :) Zycze udanego nadchodzacego tygodnia. Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Jolu:) Relaks to podstawa sukcesu:))) A nogi w górze - jego początek:)) Również dobrego tygodnia i pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  2. Nie no kociak jest boski.Jak bym miałą takie okoliczności przyrody,to też bym nie wyszła przez sto lat z domu i ogrodu:)Krokodyla u mnie w sklepie nie ma ale flaminga jakby co mam:))))Taki straszny plastikowy ale się podoba:)))Słonecznego tygodnia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Beatko! KOT to jest łobuz jakich mało:)) Te jego miny... "Ale że co?...." Zwierzęta u Sąsiadów również plastikowe..Ogród mają spory i ogólnie ładny (większy niż inne ogródki w naszym szeregu, bo ich domek jest ostatni).. O gustach się nie rozmawia co prawda:)) Ale hmmm... szkoda ogrodu na takie ozdoby:))) mimo radosnego uśmiechu krokodyla:))) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  3. Ślicznie na Twoim balkonie :) Tez bym sie tam zaszyła z kawką i szydełkiem czy ksiązką :) Yyyy...u sąsiadów moze troche mniej chetnie ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam Aguś! Przybywaj:) Na szczęście zwierzęta Sąsiadów są mało widoczne z naszego tarasu:))
      Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  4. Moj weekend wyglądał podobnie, tyle że powodów raczej zdrowotnych i nawet nie mogłam iść zaglosować. No i efekt taki,że :( Pierwsza taka sobtoa, gdzie nie dałam rady nic w ogrodzie zrobić, ledwo ogarnęłam werandę i jakiś obiad, ale za to z widokiem na ogród mogłam sobie wczoraj chociaż poleżeć z książką. Jak mi pies nie wlazł na materac:) I już wiem, co sobie kupię, jak uzbieram - leżankę z ustawianym podgłówkiem, o! Nawet chorowac w domu jest dużo przyjemniej, niż gdziekolwiek:)))
    Nas roślinki nieco bardziej dojrzałe w rozwoju, jak zwykle,ale za to po bzie uschłe kiście czekają na sekator, buuu, jak ja lubię bez. Mógłby kwitnąć do listopada. Jaśmin(owiec) za to już pączkuje. Pierwszy raz zakwitnie nam w tym roku:)

    Miłego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo... To nie dobrze, że nie domagasz.. Z drugiej strony - poleżenie z książką i podziwianie własnej pracy - to całkiem dobry pomysł:)) Organizm czasem wie, co robi:)) Leżanka z regulowanym podgłówkiem -pomysł wart rozważenia:) U nas relaksowo z konieczności - nie ma już sensu nic na razie robić na tarasie i w ogródku, bo po Bożym Ciele zaczyna się WIELKI BAŁAGAN.. Ech.. Szkoda mi tego sezonu, ale pocieszeniem jest to, że później będzie można urządzać i urządzać - pomysłów już ogrom:)) A roślinki trochę biedne - ogólnie zimno im i wyglądają jakby się zastanawiały, o co tak w ogóle chodzi:))) Nasz Lilak dopiero w pełni rozkwitu:)) Ale jak w tym roku - CUDO! Masz rację, mógłby tak kwitnąć przez cały rok:))
      Zdrowiej i pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  5. Zastanowiłam się nad twoim hasłem...wychodzisz, aby powrócić ze zdwojoną chęcia:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Polinko:)) Dokładnie tak - kocham nasz DOM, z każdym rokiem coraz bardziej, pomimo jego różnych udziwnień:)) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  6. Chciałam zapytać co to jest słonko. Teraz już wiem to coś w dzikim winie. Jak wygląda taras i balkon?
    Nie mam pojęcia. Pelargonie są jeszcze pod folią. Przeszło dwa tygodnie pada. Nie mam żadnych zdjęć kwitnących jabłoni, bzów, konwalii, z ogrodu... Lada moment przekwitną azalie i różaneczniki. Bacznie sprawdzam prognozy. Nie zanosi się na poprawę.
    Aniu, będę wpadać i podziwiać U Ciebie promienie słońca i cudowne zdjęcia.
    Pozostawiam serdeczności:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Łucjo:) W istocie, majowa pogoda nie rozpieszcza w tym roku.. Dlatego tak bardzo cieszył ten niedzielny czas:) Bardzo lubię obserwować dzikie wino o tej porze roku, tą niepowtarzalną zieleń i przeświecające przez gałązki słonko.. Mam nadzieję, że pogoda u Was będzie już tylko lepsza! Pozdrowienia serdeczne i zapraszam w odwiedziny!

      Usuń
  7. Tak to zdjęcie z nogami na ławeczce jest boskie, przypomina mi mój relaks wakacyjny. Weekend -przynajmniej niedzielę mieliśmy ładną, a i początek tygodnia zapowiada się pięknie. Twoje zdjęcia cieszą oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))) Czasem trzeba i tak:) - w sensie nóg:) Rzeczywiście - cieszy to, że świeci słońce:)) Resztę komfortu zapewnia dobry polar:) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  8. Ooo, ja tez uwazam, ze dom jest po to, zeby w nim odpoczywac...choc na ogol mi sie to mie udaje, zawsze znajde sobie cos do roboty:) Ale tak mi dobrxe, ze nawet na wakacje mnie nie ciagnie, choc nie moge sie doczekac relacji z Waszych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Irenko:) Samo przebywanie w domu jest kojące:) I te różne domowe prace również dobrze działają na duszę.. Najważniejsze jest, żeby mieć dokąd wracać:)) A podróże dodają smaku do codziennych radości.. Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  9. Wonderfull fotos flowers, greeting from Mons in Belgium

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you Louisette! Best regards from Gdańsk!

      Usuń
  10. A czy u sąsiadów są chociaż dzieci jako usprawiedliwienie dla tej fauny? ;) U mnie lawenda też ma już ładne pączki - tym bardziej jestem dumna, że to jej pierwsze, a siałam ją sama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano są dzieci, są.. :))) Ho, ho:)) Gratuluję samodzielnie wyhodowanej lawendy! Pozdrowienia serdecznie Aniu!

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)