poniedziałek, 11 maja 2015

Coś tam kwitnie...

Pogoda u nas nadal w kratkę, ale rośliny dzielnie usiłują robić swoje, czyli kwitnąć:))) Magnolia jeszcze nie pokazała się w pełnej krasie mimo, że ma też już liście..

No i w tym roku lilak pokazał co potrafi - będzie ogrom kwiatów:)))
To już ostanie chwile spokoju na tarasie i w ogródku.. Ech.. A tak by się chciało przynosić do domu kolejne rośliny cieszyć nimi oczy..
 Bardzo ładnie rozrosła się hortensja pnąca.. Może w końcu zakwitnie.. 
Uprawy pojemnikowo - skrzynkowe mają się dobrze, mam nadzieję, że remont im nie zaszkodzi:))

 Takie maluchy zasiedliły rabatę i jak na razie pięknie się rozrastają.. Dąbrówki mnie rozczulają..
 
Bardzo cieszy każdy, najmniejszy nawet kwiatek, który chce współpracować z naszym ogródkiem:)) Pięknego tygodnia Kochani!

25 komentarzy:

  1. Piękne kolory, Aniu!
    Zapowiadają bardzo ciepły i słoneczny tydzień.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Kasiu! Oj, taki ciepły tydzień bardzo byłby fajny:)) I dla nas i dla roślinek:) A kolory - ulubione! jeszcze biel może dojdzie, ale to po remoncie:)
      Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  2. Piękny masz ogród. Kwiaty zaś zachwycają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu! Bardzo jestem ciekawa Twojej działki! Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  3. Uprawa skrzyniowa bardzo przypadła mi do gustu:) W poprzednim domu miałam ogród ale brak czasu na jego pielęgnację i cieszenie się nim. O wiele bardziej podoba mi się ich podziwianie u innych.

    Pozdrawiam Patti

    grey-home.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrzynki fajnie się sprawdzają, już nie mogę doczekać się, kiedy całą resztę uda się zasiedlić:) Fakt, każdy ogródek wymaga pracy, nawet taki maleńki.. I chyba tak jest fajnie - małe a cieszy:) Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie!

      Usuń
  4. Aniu,
    Twoje wszystkie rośliny ślicznie są wkomponowane w taras i ogródek.
    Uprawa skrzyniowa to świetne rozwiązanie. W czasie remontu tarasu mogą być przenoszone w różne miejsca.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Łucjo! To jedyne pocieszenie, że roślinki uda się przemieszczać, bo remont dosyć poważny.. Już widzę w myślach ten ogrom sprzętu, materiałów itp.. A miejsca mało.. Ale mam nadzieję, że damy radę.. A po remoncie :)) Tyle już pomysłów w głowie - fajnie będzie coś nowego urządzać:) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  5. A moja podwórkowa magnolia już przekwitła. Najpierw chodziłam, chodziłam, oglądałam i nie mogłam się doczekać, aż nagle zakwitła i po dwóch tygodniach zgubiła płatki. Ależ piękne te twoje roślinki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha:) Bo one tak zawsze:)) Duuugo - NIC, a później - wszystkie kwiaty na raz:) Nasza do tego jeszcze cudnie pachnie .. Teraz czekam na lilaki, nie widać tego dobrze, ale w jednej ze skrzyń jest bez Meyera, maluch, ale zachwycający:) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Aniu ...muszę zgapić te uprawy skrzyniowe:))))))))))) powojnik już tak ci kwitnie??????ja właśnie "zdycham" za przeproszeniem...z cegieł ze ścieżki-recykling-robię w ogrodzie obrzeża...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Qrko! Skrzynie masz, widziałam:)) Ale Ty masz też taki piękny ogród Qrko! Powojnik to nowy nabytek, przyjechał z ogrodnictwa z taaakimi pąkami no i takie cuda już otworzył.. Ale inne powojniki również już, już zaraz będą kwitły.. No i przyznam, że Twoje roboty ziemne - wzbudzają respekt.. Chylę czoła:) I pozdrowienia serdeczne przesyłam!

      Usuń
  7. Piekne zdjecia, lubie takie :) U nas dzisiaj bylo prawie malutkie lato - pracowalam z Adaskiem w ogrodzie... wszystko sie tak cieszy sloncem :)
    Sle pozdrowienia! Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Jolu! I u nas było dziś piękne słonko, a na jutro w ogóle 20C! Super! Ogródki teraz takie piękne, że nie chce się wracać do domu:)) Pozdrowienia dla Was serdeczne!

      Usuń
  8. No pięknie, szczególnie za serce chwytają dzielne 'drobiazgi' o maciupcich kwiatkach jak kurdybanki ( a może to wszystko dąbróweczki? Mam takie dzike w naszej łące)i jakby żuraweczki liliputki:)
    Moje powojniki na razie się budzą, a u Ciebie taki okaz:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Lewkonio! Dokładnie - te maluchy kwitnące to dąbrówki, oj, prześliczne są:) Mam trzy odmiany i wszystkie cudne! Zawzięłam się w tym roku - kupiłam dużo takich roślinek, co to powinny przeżyć w naszym cienistym ogrodzie:)) Codziennie są podlewane, dostały naturalny obornik.. Może coś z tego będzie.. Na razie przyjęły się pięknie i jakoś idzie.. A Twoja łąka cudna - taką bym zostawiła bez żadnych zabiegów! Powojnik to również nowy nabytek, takie miał już pąki jak przyjechał z hodowli:) Ale inne też już zabierają się do kwitnienia:) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  9. O mamo,ależ masz magnolię,cudowna!!!!Ogólnie wszystkie kwiaty są bajeczne!!!Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Beatko:) Co by nie zapeszyć - no ładna jest! Polecam ten rodzaj, bo do kompletu pięknie pachnie:)
      Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
    2. Tak po cichu liczę,że nasza się nie sprzeda i będę mogła ją zasadzić u mnei w ogrodzie:)

      Usuń
  10. Piękne zdjęcia! Cudna u Ciebie ta wiosna. :)
    Magnolii zazdroszczę...bajkowa.:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne zdjęcia! Cudna u Ciebie ta wiosna. :)
    Magnolii zazdroszczę...bajkowa.:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Owocowe skrzynki to świetny element dekoracyjny:) Hortensje uwielbiam i chyba zakupię sobie pnącą:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  13. Aniu,
    mam osobiste pytanie.
    Mamy Norwegię w planach. Nie jestem na 100 % pewna czy jednak dojdzie do skutku.
    Czy w hostelach jest możliwość odgrzania dania obiadowego?
    - gniazdka elektryczne są takie same jak w Polsce?
    - należy zabrać rozdzielacz?
    - ceny pieczywa, ryb, nabiału są bardzo wysokie?
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj Łucjo:) Bardzo życzę Wam żeby plany norweskie się spełniły:)) Co do hosteli w Norwegii to nie wiem jak jest, bo myśmy korzystali z kampingów - na nich ZAWSZE jest kuchnia, bardzo dobrze wyposażona, w kuchenki (zwykle elektryczne), wszelkie garnki, talerze, podstawowe przyprawy i środki czystości - pełen komfort w tym zakresie! Gorzej jest z dostępem do lodówki, czasem jest to dostęp płatny. W niektórych domkach na tych kampingach taka kuchnia w podstawowych zakresie jest w samym domku (również z wyposażeniem).. W szwedzkich hostelach, w których byliśmy - jest podobnie, więc myślę, że w norweskich również kuchnie funkcjonują:) Taki sam komfort dotyczy ogólnodostępnych łazienek - są ZAWSZE bardzo czyste, czasem trzeba płacić drobne pieniążki za korzystanie z prysznica (do 20 koron)
    Gniazdka elektryczne jak najbardziej są takie jak w Polsce, na niektórych polach namiotowych są nawet na zewnątrz ogólnodostępnych budynków i można bez problemu z nich korzystać.
    Ceny żywności niestety są w Norwegii wysokie.. Szczególnie na dalekiej Północy.. Chleb, taki najtańszy (nie paczkowany) to cena ok. 20-30 koron, za lepszej jakości chlebek życzą sobie nawet i 40. Ceny ryb w porównaniu do cen mięsa są mniejsze (dorsz, czerniak) ale też trzeba liczyć się z wydatkiem 50-60 koron, zależy od sklepu..Tanie są banany:))) Myśmy mieli sporo jedzenia z Polski:)) No i mało jest w Norwegii przybytków z kanapkami, kafejek, taki miejsc gdzie można zjeść coś dobrego i w miarę tanio. Zwykle są to niestety pełnowymiarowe restauracje. W ogóle można odnieść wrażenie, że narodowym daniem w Norwegii jest pizza, bo pizzerii jest ogrom, ale hmmm... Cena margherity na Lofotach w przeliczeniu na naszą walutę to było 100 pln:))) Jak będziecie w Trondheim, to w tamtejszej Wieży TV jest restauracja, w której w poniedziałki jest promocja i za 100 koron można się jeść pizzy tyle ile się zdoła się zmieścić w człowieka:)))
    Jak masz więcej pytań to bardzo chętnie odpowiem:) I pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Aniu,
    bardzo dziękuję za bardzo wyczerpujące informacje. Twoje są prawdziwe bo byłaś w tym kraju. Teraz wiem, że nasze zebrane informacje to bajeczki. Zaczynam wątpić czy te osoby faktycznie były w Norwegi.
    Byłam również ciekawa czy mieliście żywność z Polski. Sama mi na to pytanie odpowiedziałaś. Dziękuję.
    My zawsze zabieramy pieczywo i inną żywność z kraju. Czasem jesteśmy zmuszeni coś dokupić.
    Najgorzej jest z gorącym posiłkiem. Owszem zabieramy jakieś gołąbki, fasolki... Jednak lubimy iść na regionalny obiad.
    Tak się składa, że nie jemy bananów. Po chorobie mamy do nich awersję. Pizza objadamy się w Italii.
    Z ryb jem jedynie dorsza. Uwielbiam go. Pamiętam jego smak z W.B. Smażony był wszędzie dostępny.
    Mam nadzieję, że w Norwegi jest dostępny smażony i wędzony. Nie będę tam bawić się w smażenie.
    Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)