sobota, 31 stycznia 2015

Kraina niesamowita - Lofoty

Zima tegoroczna łaskawa jest pogodowo, chociaż nie wiem, czy nie wolałabym większego zdecydowania - albo naprawdę  zimowo, albo niech by już była wiosna.. Takie nie wiadomo co - trochę dezorientuje:)
No i słuchajcie - zbliżają się kolejne wakacje! Bardzo na nie czekamy:))) Ale na razie - zapraszam na kolejną wycieczkę norweską, tym razem po archipelagu niesamowitych wysp, położonych za kołem podbiegunowym - na Lofoty:))
Dotarliśmy tam od strony stałego lądu, a nie promem od strony Bodo (taka wycieczka jeszcze przed nami, podobno widok Lofotów od strony morza jest niezapomnianym przeżyciem.. no ale nie można mieć wszystkiego ..)
Lofoty należą do najstarszych wysp na świecie - mają ponad 3 miliardy lat! Skaliste, strome zbocza, bardzo ostre wierzchołki, ośnieżone szczyty - to ich wizytówka:) Widoki te wywołują  niesamowite wrażenie, takie trochę przebywania w miejscu nie z tego świata...
Do Lofotów dociera Golfsztrom - ciepły prąd zatokowy, a wraz z nim ławice dorszy.. A dorsze - to złoto Lofotów:)) Norwegowie zapach suszących się ryb nazywają zapachem pieniędzy:) Wspominałam w innych odsłonach o Norwegii, że mieliśmy wyjątkową pogodę podczas naszej wyprawy - na Lofotach była ona szczególnie dobra:))) Gdy czytałam opisy wypraw innych osób, Lofoty jawiły się jako kraina piękna, ale deszczowa i mglista.. Myśmy widzieli wyspy w pełnym słońcu i we wszystkich odcieniach błękitu..
Archipelag Lofotów ma ponad 100 km i  składa się z ogromnej liczby wysp i wysepek, z czego cztery główne  - Moskenesoy, Flakstadoy, Vestvagoy i Austvagoy połączone są ze sobą mostami.
Svolvaer - stolica Lofotów, uzyskała prawa miejskie w 1996 roku, widoki różne:))


Kabelvaag - najstarszy ośrodek miejski za kołem podbiegunowym..

Dużo jest w Norwegii, nawet na Północy kwiatów, fakt, że ze względu na warunki przyrodnicze  najczęściej w pojemnikach (moja mania), przyznacie, że są bardzo miłym dla oka akcentem..

Zastanawiałam się jakie to uczucie - mieszkać w cieniu takiej góry...

Droga do Å:) - celu naszej wyprawy. Å to jest ostatnia litera alfabetu norweskiego i również nazwa miejscowości na końcu łańcucha Lofotów..
Chociaż Å jest  niewielką wioską, znajduje się tu kilka muzeów, z których każde liczy sobie po kilka budynków, z czego największe – prawie 30(!) Wszystkie muzea poświęcone są połowom i przetwórstwu dorsza, które to zajęcia stanowią dla mieszkańców Lofotów najważniejsze źródło dochodów. Główne połowy dorszy odbywają się wiosną, ominęła nas zatem przyjemność poznania gamy różnych zapachów, wśród których niezapomniany jest podobno zapach fermentujących dorszowych wątróbek..  W Å funkcjonuje od 1844 roku (!!) do czasów obecnych piekarnia oraz najstarsza w Europie fabryka oleju z dorsza (można na miejscu spróbować tego specjału). Jest również kuźnia, w której powstają lampy opalane tym olejem. Drugi ważny aspekt życia na Lofotach to turystyka.. Czerwone chatki na palach tzw. rorbuer - niegdyś skromne schronienie rybaków, obecnie wyposażone w nowoczesne sprzęty są wynajmowane turystom..





Przecudne skrzynki na listy:)) Nie mogłam od nich odejść:))



 Są w Å i takie imponujące budowle:)
 
A ten domeczek to nasze lokum w Å:)) Czekał na nas:)) - udało nam się wynająć ostatni z dostępnych tego dnia takich domków.. Tym większa była radość, bo na kempingu przywitał nas duży napis "No tent".. Hmmmm.. Następny kemping był za 40 km w stronę lądu..
Widok z domku wart był tych wszystkich godzin w samochodzie:))) I to niesamowite wrażenie kolejnego miejsca z cyku "Końce Świata":))
W tych skrawkach zieleni wokół domków rosły sobie takie cuda:)
Następnego dnia wybraliśmy się na górę  - punkt widokowy w okolicy Reine.. Ale to temat na kolejną opowieść:)
Bardzo dobrego weekendu Kochani! Pierwszy miesiąc Nowego Roku za nami:))

Dodane:)
Odnośnie domku w Å - w środku wyposażenie takich domków bywa bardzo skromne:) Ten był z rodzaju tych, które miały kuchnię ale nie miały łazienki i WC. Jednak to nie problem - na skandynawskich kempingach ogólnodostępne węzły sanitarne wyposażone są bez zarzutu.. Było jeszcze łóżko piętrowe (nie mam fotki) - słowem wszystko co potrzeba:)
A to widok z domku w stronę przeciwną niż morze:)

24 komentarze:

  1. Przywołałaś u mnie bardzo miłe wspomnienia swoimi pięknym zdjęciami i opisem. Byłam tam też, takiej pogody pięknej jak Ty nie miałam, ale nie padał deszcz Bardzo podoba mi się nazwa miejscowości A. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Gigo:) Nas również urzekła ta super krótka nazwa:) I właśnie od wielu osób słyszałam, że słońce na Lofotach to nie jest powszechne zjawisko:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie, pięknie i jeszcze raz pięknie! Muszę tam pojechać. ;))
    Pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewuś:) Polecam bardzo:)))) Pa, pa!

      Usuń
    2. Oj, ciagnie mnie do Skandynawii baaardzo. Z przyjemnością zabieram sie z Tobą w tamte rejony. :))

      Usuń
    3. Bardzo mi miło:), mnie podobały się Twoje relacje z Danii:) A na Północ pojedźcie, bo naprawdę warto! Nie ma tam co prawda zabytków i ogólnie mało jest cywilizacji, ale to właśnie największy urok tamtych stron:)

      Usuń
  4. Piękna wycieczka. Z miłą chęcią w niej uczestniczyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę Aniu:) Fajnie jest przypominać sobie wakacyjne szlaki, szczególnie o tej porze roku.. Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  5. Lubię u Ciebie te wirtualne spacery po kolejnych miejscach. Za każdym razem piękne zdjęcia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa:) I mnie cieszą te wirtualne spacery - przypominają o fajnych miejscach i przeżyciach:)) A Norwegia tam na Północy jest naprawdę zachwycająca.. Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  6. Ojejku, ale tam pięknie!
    Aż trudno uwierzyć, że była wspaniała pogoda.
    Oglądam Twoje zdjęcia i zachwycam się tymi malowniczymi widokami.
    Coraz bardziej pragnę zobaczyć ten kraj.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że bardzo lubisz południowe strony, ale Północ również potrafi zauroczyć.. Norwegię widziałam w różnych odsłonach, taka kobaltowo - szara też jest piękna:) Pozdrowienia serdeczne Łucjo!

      Usuń
  7. Olej z dorsza , ciekawe, czy to taki trochę tran, i co z niego robią. A te domki na palach jakby miały zaraz popłynąć:)
    Wakacje, kurczę za 5 miesięcy, w tym 4 zimowe:))) A mi się kończą ferie, przewojowane w domu z teściami ( nie pytaj..., ręce opadają)
    Ech, powędrować gdzieś w taką dziewiczą niemal dal:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko stwierdzić, co to ten olej, tran był z wielorybów:), a to nie do końca ryba:) W każdym razie namiastkę tych zapachów poczuliśmy w Mehamn, przy rusztowaniach z dorszami.. Ojjjj:))) Hmmm... myślę o Tobie z troską Kochana.. I nie dziwię się tym pragnieniom zaszycia w głuszy.. Mam czasem tak samo po kontaktach z moimi współpracownikami.. Tyle że ja wracam do spokojnego domu, a Ty ...nie bardzo.. Ale trzymaj się dzielnie bardzo! Serdeczności!

      Usuń
  8. Amei conhecer o seu blog, já fiquei por aqui!!!Achei maravilhoso!!!
    Visite-me:http://algodaotaodoce.blogspot.com.br/
    Siga-me e pegue o meu selinho!!!

    Obrigada.

    Beijos Marie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you for your visit :) We are pleased to visit Your blog :) Greetings!

      Usuń
  9. Uwielbiam! Zadne " cieple kraje" i turkusowe plaze nie dzialaja na mnie tak, jak " daleka polnoc" gory i morze i te lasy z trollami, te kolorowe domki... ale Wam zadraszczam takiej wyprawy! A jak wygladala Wasza chatka w srodku?? Pozdrawiam i czekam na dalsze relacje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Irenko:) My mamy tak samo - jakoś nie ciągnie nas w ciepłe kraje, chociaż one też bywają ładne:)
      Wygląd chatki w środku zamieściłam:) Ta była dosyć skromna, ale za to widoki! No i ta radość - że udało się ją wynająć, po kolejnym dniu jazdy w upale 30C:))) Dalsze odcinki będą niebawem:) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  10. Aniu cudne zdjęcia i klimaty na początek tygodnia!
    Oglądam od pierwszego do ostatniego i na odwrót:)
    Widoki obłędne i wszystko niesamowite, domki na palach i skrzynki na listy...
    No i taaaaaki widok z okna...;)))
    Pozdrawiam serdecznie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu:) Sama sobie z radością przypominam te wakacyjne dni:)) Ta wioseczka naprawdę ma niesamowity urok, a ta super pogoda jeszcze go spotęgowała... Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  11. Zazdroszczę zdjęć i całej wyprawy! Czasami sobie oglądam fotki z mojej wycieczki do Norwegii, szukam w necie jakichś filmików, żeby sobie wszystko przypomnieć. Kiedyś tam wrócę! :)
    No popatrz sobie proszę na to, jak to czasami bosko wygląda!
    http://www.mojanorwegia.pl/video

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! I my planujemy już następne wyprawy:) Na pewno wrócimy na Północ, na Przylądek Nordkinn.. I na pewno odwiedzimy lodowce.. Żeby tylko czas pozwolił no i były zasoby pieniężne, chociaż okazało się, że można i z tym w Norwegii sobie poradzić:) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  12. O mamo,ale cudna fotorelacja!!!Tak chciałoby mi się pojechać do Nrowegii,ale wiem,że w tym roku nie damy rady,plany mamy spore,więc nici z wydatków:)Ale sobie obejrzę u Ciebie te miejsca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Beatko! Trzeba mieć marzenia i zobaczysz, kiedyś na pewno Norwegię odwiedzisz:) My w tym roku jedziemy trochę bliżej - do Szwecji:) A kiedy dalej - zobaczymy:)) Dziękuję za miłe słowa i na pewno jeszcze napiszę o poprzedniej wyprawie - zaglądaj niebawem:) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)