czwartek, 23 października 2014

Jesienne dni..

Jesienne dni.. Po szaleństwie w pracy - małe radości.. Zapach drożdżówki.. Razowego chleba.. Radość z kolorów.. Pomarańcz z fioletem - tylko Natura wygląda pięknie w takim zestawie:)

Kochani - dobrego czwartku i radości z małych drobiazgów Wam życzę..

piątek, 17 października 2014

Jeszcze kolorowo...

Jesień rozgościła się na dobre:) Na razie - piękna, ciepła i kolorowa.. Mimo deszczowych chwil, bo i takie się zdarzają - cieszą oczy energetyzujące kolory.. Mam nadzieję, że zostaną jak najdłużej, bo cóż..  Świadomość trzeba mieć, że ta listopadowa szaro - bura jesień  w końcu nadejdzie:)

Pelargonie mają się lepiej, niż podczas letnich upałów:)
Zagościły na tarasie kolorowe chryzantemy:) No i dynie:)
 

 
Dobrego weekendu Kochani!

niedziela, 12 października 2014

Jesienny Frombork

To jest bardzo ciekawe zjawisko, że weekendy w naszych stronach są zwykle deszczowe, wietrzne, ogólnie ... problematyczne.. Miało być dziś słonecznie i ciepło - jesienne babie lato.. I mieliśmy pojechać na Hel, pojeździć rowerami.. A tu co? O rana deszczyk, chmury, buro i ponuro. Tyle, że ciepło, to trzeba przyznać:) Szybka decyzja - nie będzie nam pogoda psuła sobotniego humoru - jedziemy do Fromborka! 
Frombork to jest urocze, malutkie miasteczko z baaardzo długą i ciekawą historią, położone nad Zalewem Wiślanym. Miasto Mikołaja Kopernika i Międzynarodowych Festiwali Organowych.. Jest we Fromborku przecudna Katedra i planetarium.. I najstarsze w Polsce wahadło Foucaulta, jedno z 10 w Polsce. Wahadło służy udowodnieniu, że istnieje ruch obrotowy i Ziemia obraca się wokół własnej osi:) We Fromborku jest cisza i spokój o tej porze roku.. I pełnia jesiennych barw..
Zapraszam na spacer:)

Wieża Mikołaja Kopernika - jak się okazało tu Wielki Astronom korzystał tylko z pomieszczeń mieszkalnych podczas oblężenia Fromborka, obserwacje prowadził z innego miejsca, do dziś nie ustalono, gdzie się ono znajdowało..
Panorama miasta z Wieży biskupa Michała Radziejowskiego
 Wahadło Foucaulta:):)
Może życiowe szlaki zawiodą Was w pobliże Fromborka - zajrzyjcie na chwilę do tego pełnego uroku miasteczka:) Naprawdę warto! 
I dobrej niedzieli i nadchodzącego tygodnia Kochani!

niedziela, 5 października 2014

W drodze do Tromso..

PAŹDZIERNIK mamy.. Fascynująca sprawa:) - chwilę trwało zanim dotarł do mnie ten fakt:) A gdzie podział się wrzesień:)?? No nic, będzie następny..  Jesień rozgościła się na dobre, na szczęście ta ciepła i kolorowa... Lato jednak nie chce odejść, głównie ze świadomości:)...
Zapraszam Was dziś na kolejną porcję wakacyjnych wspomnień norweskich - i nadal północnych:) Oj, ta Północ.. Urzeka bardzo swoim surowym pięknem.. Słusznie ktoś napisał, że podczas podróżowania po Norwegii nie sposób się nudzić - za każdym zakrętem otwiera się nowy, cudny widok..
Trochę niewyraźnie, ale widać OWCE:) Jest z nimi w Norwegii mniej więcej tak, jak w Indiach z krowami:) Ta na zdjęciu ani myślała zmienić lokalizację, trzeba było ją ominąć. Dobrze, że ruch na północnych szlakach jest niewielki:)
Odległość z Mehamn do Tromso to prawie 800 km - rozłożyliśmy podróż na dwa dni.. Jak widać pierwszy z tych dni był deszczowy - padało i wiało i chmury o kobaltowej barwie towarzyszyły nam przez cały dzień..
Wspominałam już, że nie pojechaliśmy na Nordkapp, przez Altę skierowaliśmy się do Tromso..
W niektórych miejscach informacja w Norwegii udzielana jest precyzyjnie - bardzo podobał nam się ów znak podwójny o występowaniu reniferów i łosi:):) Uroczy, prawda?

Nocleg tego dnia znaleźliśmy pod imponującą górą:) Dwuosobowy drewniany domek przypomniał domek dla lalek:), okazał się jednak bardzo wygodnym i przede wszystkim CIEPŁYM schronieniem:)
Każdy kemping w Skandynawii zaopatrzony jest w bardzo dobrze wyposażoną kuchnię i kompleks łazienkowo - toaletowy. Jak widać - również bardzo precyzyjnie oznakowany:)
Ta sama okolica dnia następnego. Góra okazała się naprawdę imponująca! No i pojawił sie błękit:):) I wiecie co? Nie opuścił nas już do końca naszej podróży:)
Tromso jest stolicą regionu o nazwie Troms i siódmym co do wielkości miastem Norwegii. Położone jest oczywiście za kołem podbiegunowym i szczyci się posiadaniem kilku najbardziej "północnych" obiektów. Są to - najdalej położony na  "północy" uniwersytet, ogród botaniczny i Burger King:) Myśmy utknęli w Muzeum Polarnictwa, w którym można obejrzeć dokumentację odkryć Roalda Amundsena:) To kolejne hobby mojego M. - wyprawy na krańce globu, szczególnie te, gdzie jest zimno.. Miasto zwiedzaliśmy krótko w związku z tym, bo dokładne obejrzenie muzeum, a później statku, który pływał na arktyczne wyprawy badawcze zajęło większość dnia:)..
Z Tromso obraliśmy kierunek na archipelag Vesteralen:):) I o tym będzie w następnym odcinku:)
Dobrej niedzieli i nadchodzącego tygodnia Kochani!