czwartek, 28 sierpnia 2014

Późne lato...

Wpadliśmy do Przyjaciół na działkę i takie tam cudne widoki zastaliśmy:) Pogoda w kratkę - deszcz rano albo wieczorem, słonko jeszcze grzeje w ciągu dnia, ale nie jest to już takie ciepło jak podczas czerwcowych i lipcowych dni.. Mimo to - późne lato ma swój duży urok i mam nadzieję, że będzie można długo cieszyć się tymi kolorowymi, magicznie rozświetlonymi dniami:)




Dobrego dnia Kochani!


sobota, 23 sierpnia 2014

Piewsze wrzosy...

Letnie kwiaty jeszcze mają się nieźle, ale... w zaprzyjaźnionych kwiaciarniach pojawiły się już pierwsze wrzosy.. Kolejny sygnał Jesieni..
Bardzo dobrej niedzieli Kochani:)

środa, 20 sierpnia 2014

Drugie życie..

Przy okazji wielkanocnej wizyty u Rodziców przyjechał do naszego domu kuchenny kredens mojej Babci. Historia mebla podobna do historii wielu innych - kredens z potencjałem, ale z potrzebą solidnych zmian:)
Oczywiście - na początek szlifowanie:) No i w trakcie tego procesu okazało się, że trzeba wymienić... drzwiczki, szuflady, półki wewnętrzne, spodnią podłogę oraz uchwyty i nogi:) Czyli większość:) Ale co tam:) Fajna to była zabawa - praca nad tym mebelkiem. Z historii rodzinnych wiem, że kredens był zrobiony przez zaprzyjaźnionego z Babcią i Dziadkiem Stolarza około 60 lat temu.. Po zmianach jest tak:)
 
Kredens jest uroczo krzywy, posiada nadal (mimo zastosowania w wielu miejscach masy szpachlowej) cudne dziurki po kołatkach - ale taki bardzo nam się podoba:) Z drzwiczek tylko górne zostały oryginalne, ale zamiast nowych szybek dostały siatkę hodowlaną:)
 Bardzo podobają mi się również te miętowe gałki:)

Dobrego popołudnia Kochani! Czy u Was Jesień również zagląda już do okien? 



piątek, 15 sierpnia 2014

Spacer przez tundrę:)

Tundra, zgodnie z przyrodniczą definicją to obszar bezleśny:) I jest to prawda, sprawdziliśmy empirycznie:) To, czego nie widać na zdjęciach, to wiatr.. Ponieważ nie ma tu drzew i większych wzniesień - wiatr przemieszcza się swobodnie i jest bardzo przenikliwy.. Oj, jak ja zmarzłam tego dnia..


Dębik ośmiopłatkowy - relikt polodowcowy.. U nas można spotkać go tylko w Tatrach i w Pieninach. Bardzo chciałam zobaczyć tą cudną roślinkę w jej ojczyźnie..
 Pełnik - kolejna śliczna roślinka..
 Morze Barentsa - już nie takie spokojne i błękitne jak poprzedniego dnia...


Fragment nieużywanej drogi.. Hmmm.. lepiej było iść obok:) I jedna z tundrowych lepnic..
Drewniane słupki wyznaczają szlak.. Czasem są oryginalnie przyozdobione:)


 
Jak widać, Morze wyrzuca na brzeg przedziwne przedmioty:) Bardzo żałowałam, że nie było możliwości zabrania kawałków drewna.. W pięknym, szarym kolorze, wygładzonych przez Morze.. Miejscowi wykorzystują te dary w różny sposób:) Na przykład piękne komplety wypoczynkowe spotykaliśmy po drodze:)
Czosnek syberyjski - zmora norweskich rolników:) Krowy bardzo lubią tę roślinkę no i dużo jej jedzą.. A później mleko ma czosnkową nutę.. :)))
Kolejny obiekt pożądania - żelazne, pokryte patyną boje:) Cudne! Dużo ich tam zalega i może podczas następnej wizyty... :))))...

 Czy nie jest urocza w tym otoczeniu:)))?



Pozostałości domu, który był zamieszkany jeszcze w latach 50..

A w tej skrzynce jest zeszyt, w którym można zostawić wpis z przemyśleniami:)

Tego dnia opuściliśmy północną Północ i zaczęliśmy drogę w rejony bardziej południowe:) Chociaż również północne:) Następnym celem przed nami było A na Lofotach, oddalone od tych północnych rejonów o ponad 1100 km..
Do następnego spotkania z Norwegią zatem:)
I bardzo dobrego weekendu - zapowiada się deszczowy, ale taki również może być fajny:)