środa, 30 lipca 2014

W drodze na Północ:)

Zastanawiam się, jak opisać naszą wyprawę, żeby Was nie zanudzić:) Będzie to opowieść w odcinkach, inaczej się nie da:)
Początek znany - wyruszyliśmy z Gdyni promem do Karlskrony. Zdecydowanie lepiej byłoby popłynąć do Nynäshamn koło Sztokholmu, bo to około 500 km mniej w samochodzie, ale gdy chcieliśmy zarezerwować w marcu bilety na prom na tę trasę - nie było już miejsc:(
Przejazd przez Szwecję.. no cóż:) Powiem jedno - przede wszystkim duuuuuugi:) Ale na początku opowieści jeszcze taka informacja - celem podróży była Północ i droga tam po prostu musiała się odbyć:) W związku z tym uzgodniliśmy:):) podczas planowania, że nie zwiedzamy okolic w czasie tego przejazdu... bo nie dojechalibyśmy w sensownym czasie do celu..
Bo chciałoby się zajrzeć w tej Szwecji tu i ówdzie, oj chciało... Ale to następna wyprawa - już to wiemy:) Szwecja jest zielona, bardzo uporządkowana i w tej części, którą jechaliśmy - bardzo płaska:)


Z pierwszego dnia podróży został w pamięci taki most:) Widać również, że był to jeden z owych dwóch dni, kiedy pogoda zgadzała się z wyobrażeniami o pogodzie w Skandynawii:)
Nasz pierwszy nocleg i jedyny w tzw. "krzakach":) Dojechaliśmy prawie do Sundsvall pokonując 896 km..
Następny dzień - jeeeedziemy i jeeeedziemy... I dojeżdżamy do Finlandii:) Haparanda jest ostatnim szwedzkim portem nad Zatoką Botnicką..

Tym razem lądujemy w bardzo fajnym motelu pod Rovaniemi po pokonaniu 834km. Atrakcją tego noclegu były wolno kicające po terenie króliki i olbrzymie ilości komarów:) Domek luksusowy, z kuchnią i łazienką.. No i TV:):)
Następny dzień zaczynamy od wizyty u Mikołaja:) Wioska Mikołaja znajduje się na Napapirii (po finsku Napapirii oznacza kolo podbiegunowe) i jest to miejsce absolutnie komercyjne. Dla dzieci zorganizowano również Park Rozrywki - 2,5 km od wioski Mikołaja.
Trzeba przyznać, że widok pełnowymiarowych bożonarodzeniowych dekoracji w lipcu, gdy na dworze jest 25C i słonko przygrzewa  - wywołuje dosyć osobliwe wrażenia:)

Linia Koła Polarnego na półkuli północnej przebiega około 8 km na północ od Rovaniemi. Magiczne miejsce dla wielu turystów:) Namalowano tu białą linię z napisem "Kolo Polarne 66 st. 32 min. 35 sek." Linia ta wyznacza umowną granicę występowania dnia i nocy:) Sprawdziliśmy empirycznie - im dalej na północ od Koła Polarnego, tym dłużej słońce w lecie nieprzerwanie pozostaje nad horyzontem:) A zimą - poniżej linii horyzontu i już wiemy, że to zjawisko również musimy koniecznie zobaczyć:)


Tego dnia nastąpiło nasze pierwsze spotkanie z reniferami:)
Nie wiadomo dlaczego - bardzo podobało im się boisku szkolnym:)
Jeszcze Finlandia.. Płasko, dużo wody - jezior, bagien, brzozowych lasków..
Torfowiska..
Malina moroszka:)


Brzoza karłowta i bagno:)


No i ... nareszcie! Widać Norwegię:):)
Rzeka Tana. Po lewej stronie Norwegia, po prawej Finlandia:)
Tym razem nocleg na 70 stopniu szerokości północnej:) Bardzo fajny kemping, ze wszelkimi wygodami, w miejscowości Nuorgam, jeszcze w Finlandii. Od Karlskrony przejechaliśmy 2262km.


W Nuorgam znajduje się najdalej wysunięty na północ punkt Unii Europejskiej:):) W istocie - Norwegia ze swoimi przylądkami - Nordkappem i Nordkinnem nie należy do terenu UE:) Bo nie wiem czy wiecie, że wcale nie słynnemu Nordkappowi należy się miano najdalej na północ wysuniętego punktu Europy:) O tym będzie w następnym odcinku:)

A przed nami - coraz ciekawsza droga na Północ:):)



C.d.n.:)

czwartek, 24 lipca 2014

O naszej wyprawie w ujęciu syntetycznym:)

Wróciliśmy szczęśliwie i to bardzo cieszy:) Zadowoleni bardzo, oj, bardzo. Przejechaliśmy 6782 km naszym rodzinnym weteranem samochodowym - Golfem 3 combi:) Jak się okazało samochodem idealnym na norweskie górskie drogi i ... dopuszczalne w Skandynawii limity prędkości i ograniczenia:) Norwegia zaskoczyła nas kompletnie POGODĄ. Uwierzycie, że za kołem podbiegunowym temperatura osiągała 26-28C (!)? A tak naprawdę ten kierunek wakacyjny wybraliśmy dlatego, że miały to być wakacje w kraju chłodnym, bez upałów i skwaru... Ha, ha.. Na 19 naszych dni pobytu w Skandynawii dwa z nich były deszczowe i dwa takie, kiedy potrzebowaliśmy kurtki przeciwwiatrowe i polary. Gdy byłam w Norwegii w ubiegłym roku w czerwcu przez 9 dni, dwa z nich były słoneczne..
Przepiękna jest Północ Norwegii i już planujemy tam następną wyprawę. Surowa przyroda i brak cywilizacji skradły nam serce. Vesterålen i Lofoty to zupełnie inna Norwegia - również piękna, warta odwiedzin, ale zgodnie stwierdziliśmy, że Północ jest The Best.
Dziś kilka obrazków na zachętę do czytania późniejszych szczegółowych opisów naszych wrażeń i przeżyć:)






Cele osiągniete:)
Dobrego południa Kochani! Moje planuję spędzić na tarasie i poodwiedzać Wasze blogi:)