środa, 20 sierpnia 2014

Drugie życie..

Przy okazji wielkanocnej wizyty u Rodziców przyjechał do naszego domu kuchenny kredens mojej Babci. Historia mebla podobna do historii wielu innych - kredens z potencjałem, ale z potrzebą solidnych zmian:)
Oczywiście - na początek szlifowanie:) No i w trakcie tego procesu okazało się, że trzeba wymienić... drzwiczki, szuflady, półki wewnętrzne, spodnią podłogę oraz uchwyty i nogi:) Czyli większość:) Ale co tam:) Fajna to była zabawa - praca nad tym mebelkiem. Z historii rodzinnych wiem, że kredens był zrobiony przez zaprzyjaźnionego z Babcią i Dziadkiem Stolarza około 60 lat temu.. Po zmianach jest tak:)
 
Kredens jest uroczo krzywy, posiada nadal (mimo zastosowania w wielu miejscach masy szpachlowej) cudne dziurki po kołatkach - ale taki bardzo nam się podoba:) Z drzwiczek tylko górne zostały oryginalne, ale zamiast nowych szybek dostały siatkę hodowlaną:)
 Bardzo podobają mi się również te miętowe gałki:)

Dobrego popołudnia Kochani! Czy u Was Jesień również zagląda już do okien? 



26 komentarzy:

  1. jesień targa mymi lichymi włosami na lewo i prawo:)))))...zimno..brrr...ale jak się patrzy na takie cuda odnowione to od razu cieplej na duszy:))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Qrko:) Dziękuję Ci za miłe słowa - tym bardziej dla mnie miłe, że od niekwestionowanego GURU odnawiania różnych różności ! A jesień już sobie przyszła... Ranki zimne, wieczory jeszcze zimniejsze.. Taką złotą lubię, zobaczymy jaka będzie dalej:) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  2. Niestety jesień jest już bardzo widoczna. Nie to słońce, nie ta temperatura (jak gdyby kiedykolwiek tu miała być wysoka ;) ). Dzieci już w szkole (tu zaczynają jeszcze w sierpniu). Ciemno robi się zauważalnie wcześniej...
    No nic, ale na klatę trzeba przyjąć.
    Mam podobny kredens. Stoi w piwnicy u babci... Ja tu, on tam i chyba już tak zostanie. Targać go ze sobą raczej trudno. Wystarczy, że przytargałam dwa koty, skrzynię po pradziadku, trąbkę, obraz... a wtedy jeszcze granica pomiędzy Polską a Niemcami była. Wyglądaliśmy nieco osobliwie kiedy nas sprawdzali.
    Kredens śliczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jesienią chyba będzie się trzeba szybko zaprzyjaźnić w tym roku... Dokładnie - słonko już takie ostre, przez chmury najczęściej, więcej wiatru i liście zaczynają się przebarwiać..
      Wow! Transport imponujący:) Zwłaszcza Kociaki - to na pewno było wyzwanie nie lada.. A kredens - jak stoi to i jeszcze postoi.. I może kiedyś:))))? Co do zbieractwa to fajna mania i u mnie już cała rodzina mówi "zobacz jaki fajny śmietnik:)))" Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  3. Kredens robi wrażenie :-), jest super. W Przemyślu dziś nieco chłodniej, ale i tak ciepło. Tylko coraz więcej liści spada z drzew i noce zimniejsze.
    Pozdrowienia ze stryszku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Marysiu:) Dziękuję za miłe słowa:) To był pierwszy taki obiekt duży poddany przeróbce:) Zawsze podziwiam Twoje zdolne dłonie i to jakie piękne wnętrza wyczarowujesz:) Jesień i u nas widać coraz bardziej.. Pozdrowienia nadmorskie!

      Usuń
  4. Oj tak, dziś zawiało prawdziwą jesienią. Ale wracając do kredensu, zmiana jest ogromna. Wyobrażam sobie ile się nad nim napracowałaś! Ale efekt jest miodzio, możesz być dumna! :))
    Pozdrowionka jednak letnie! ;))
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewuś! Dziękuję:) Pracy i owszem było sporo:) Na szczęście większość w teamie - mój M.działał wespół:) I my staramy się zatrzymywać lato - mam nadzieję, ze jeszcze trochę z nami zostanie:) Dziś jakby cieplej odrobinę:) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  5. Podoba mi się Twój kredens. Daliście mu drugie życie. Gałki miętowe świetnie do niego pasują. U mnie jesień zagląda do domu. Od soboty pada i jest bardzo zimno tylko 12 st.C.
    Najwyższa pora jechać na Południe Europy.
    Ślę moc pozdrowień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Łucjo:) Gałki i mnie ogromnie się podobają:) A drugie życie dla takiego mebla to fajna sprawa:) Nooo:))) I masz rację - południe Europy o tej porze roku to bajka:) Nasi protoplaści nie bez powodu wyjeżdżali "do wód":)) Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę dobrego weekendu!

      Usuń
  6. Cudowny mebel, Anex!!! Udana praca, bardzo bardzo piekny resultat!!!

    A co do jesieni... o, do nas juz zaglada pare dni, chociaz dzisiaj lato chce sie przypomniec :)

    Milych dni zycze, Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Jolu:) Dziękuję za miłe słowa:) I jeszcze letnie, choć z nutą jesieni pozdrowienia nadmorskie przesyłam!

      Usuń
  7. Świetny efekt końcowy i szacunek za uratowanie kredensu babci.Zawsze podziwiam osoby, które dają drugie życie takim meblom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie że to kredens Babci podjęliśmy wzywanie:) Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  8. Aniu, ślicznie go odnowiłaś- wygląda genialnie:) I jeszcze te cudne gałeczki- bajka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Madelinko:) Dziękuję Ci - tym bardziej, że to pierwsza taka nasza robota spora:) A gałeczki w istocie cudne! Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  9. Pięknie się prezentuje! A gałeczki pięknie go ozdabiają :) W garażu mojego taty też stoi podobny, ale nie mam odwagi (i miejsca w domu...) żeby dać mu nowe "ja"... :)
    Jesień zagląda i to dosyć śmiało...ale...ja lubię taką aurę, zimne wieczory i poranki... :) Upały nie dla mnie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za miłe słowa:) Ha:) Z miejscem w domu zawsze jest problem, to fakt.. Ale może warto? I może gdzieś na taras? A jesień przybywa szybko w tym roku:):) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  10. Oj, kawał porządnej roboty odstawiliście! Mój się nie umywa, wymieniliśmy tylko plecy i listwę dolną:))
    Efekt wspaniały i na pewno się pięknie komponuje w kuchni, o ile tam "wlazł", bo ma chyba z 150 cm, jak jemu podobne zwykle mają?
    Nasz jest bardziej ecru, i też ma "dzioby". Blat pozostawiliśmy bez poprawek, poobijany i z przebarwieniami. A co, na wsi stoi, to i wsią trąci:)))
    Jeszcze raz gratuluję efektów i pracy:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Lewkonio kochana! Twój kredens jest śliczny z tego co pamiętam:) Ten staruszek to taki typowy mebelek kuchenny i chyba nawet w młodości nie stanowił arcydzieła sztuki stolarskiej:) Dziecko starsze orzekło, że wygląda "jak z galicyjskiej chaty:)))" I właśnie - plecki nasz też ma wymienione, właściwie z oryginalnej konstrukcji zostały boki i blat i górna półka w nadstawce:) A z tym komponowaniem to kurcze, zawsze kłopot - ten nasz stoi w jadalni, bo kuchnia na razie zupełnie nie wchodzi w grę:) I w tej jadalni też nie tam, gdzie go sobie wymyśliłam..Ale co tam, jest i tak fajnie:) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Witaj! Dziękuję i serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  12. Kredens dostał drugie życie i jest cudny :))). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny wyszedł. Ogrom pracy i to ciężkiej! robiłam podobny, to wiem...Ale efekt znakomity! Posłuży spokojnie następne 60 lat.:) A swoją ścieżką, ile takich cudów marnuje się jeszcze po strychach i piwnicach! Aż żal..:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na pewno się napracowaliście, ale było warto!! Kredens wygląda znakomicie, dostrzegam w nim francuski szyk :) Świetny pomysł z siatkami zamiast szyb - takie rozwiązania były popularne właśnie we Francji.

    OdpowiedzUsuń
  15. Też mi sie marzył taki kredens , ale niestety żaden sie nie zachował ,,

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)