wtorek, 25 lutego 2014

Przechowywanie...

Dziś widoki zupełnie inne:) Zapewne nie tylko mnie podobają się domowe biblioteki.. Również macie dylematy jak i gdzie przechowywać ukochane książki? Fajnie byłoby na przykład tak:)

zdjęcie: Lincoln Barbour, projekt: Mira Eng-Goetz

Pojawiają się pytania - czy książki układać zgodnie z kolorem, wielkością, czy tematycznie:).. Jak zabezpieczyć przed kurzem.. Same problemy:)
U nas większość książek przebywa w pokoju, którego głównym użytkownikiem jest mój M. Przy okazji jest to pokój w którym przechowujemy również mapy, zdjęcia, płyty, filmy w różnej postaci, wytwory rąk własnych, którymi obdarowały nas Dzieci, pamiątki i prezenty od Przyjaciół i Rodziny, bieżące i archiwalne papiery i tym podobne ... Mix kolorów, faktur, kształtów - pełna swoboda:)
Wszyscy mamy w domu takie zbiory i pewnie wszyscy te same pytania - co z tym dobrem uczynić:):) Jak przechowywać, żeby było estetycznie, w jednym stylu, słowem - stanowiło pewną całość..
Na zdjęciach zwykle nie pokazujemy sytuacji "na żywo", a raczej pięknie wystylizowane wnętrza i zawsze bardzo mnie ciekawi gdzie takie "życiowe" dobro jest ukryte:)
Marzenia marzeniami, a życie życiem:) Nasza podstawowa biblioteka z przyległościami wygląda na razie tak:)
O właśnie:) Jeszcze coś, co jest bardzo kłopotliwe w przechowywaniu - wszelkie kable, kabelki, słuchawki, przejściówki i inne takie.. Ale przynajmniej jest wszystko pod ręką i nie stanowi jednej wielkiej plątaniny:):)
Kolejne regały:)
 
Moim marzeniem jest zebranie wszystkich domowych książek w jednym pokoju, w oszklonych regałach i do kompletu bardzo wygodne fotele/kanapa.. Bo to tylko zbiór podstawowy:) Dzieci mają swoje pokaźne już kolekcje, są książki podręczne salonowe i sypialniane:)
A jak u Was w tym temacie?

31 komentarzy:

  1. Jak wiesz mam fioła na punkcie książek:)Mamy ich sporo ponad tysiąc i też marzy mi się własna biblioteka ze ścianami pełnymi książek.na razie u mnie książki zalegają wszędzie ale to pokazywałam już na blogu.W pełni rozumiem Twoją miłość to książek.Co do układania ich sama nie wiem jak lepiej,układałam według tematyki lub wielkości książek a potem okazywało się,że kupuję książki,które już miałam.Koszamr:)Bardzo chciałabym półki z pierwszego zdjęcia.Są piękne.Widzę,że spora częśc Twoich książek jest i u mnie:)Widać,że kochacie książki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Beatko:) Wiem, wiem, pamiętam Twój post o tym jak Gdańszczanie kochają książki:) Te nasze tu pokazane to większość, ale nie wszystkie:) Jak się zastanowiłam to w sumie są książki z nami w każdym pomieszczeniu w domu:) Poza WC oczywiście:), ale już w pomieszczeniach pomocniczych, piwnicznych - są jak najbardziej:) Tam są takie, które niby mają być oddane, ale jednak serce boli i stoją sobie w kartonach i czekają na decyzję.. Stąd moje marzenie, żeby były w jednym jednak miejscu.. Na razie ogarniamy temat:) i podwójnie mamy tylko to, co wyraźnie Dzieci sobie życzą, żeby kiedyś "zabrać na swoje":) No i właśnie coś w tym stylu, co jest na pierwszym zdjęciu marzy mi się w przyszłości.. I nawet byłby warunki - wszystko zależy od tego, co postanowią o przyszłości Dzieci:) Generalnie nie wyobrażam sobie domu bez książek... Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  2. Bardzo fajny klimat tworzą książki w Twoim pokoju. Podoba mi się krzesło zawieszone na ścianie.Ja też mam dużo książek, sporo starych bardzo, a szkoda wyrzucić. W zeszłym roku kupiłam biblioteczkę z oszklonymi drzwiami, ale w niej nie zmieściły się wszystkie . Pozostałe są na regałach w każdym pokoju i kurz się zbiera oczywiście, ale nie wyobrażam sobie, by ich nie było. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ulu! Dziękuję za miłe słowa:) Krzesło na jakimś etapie życia domowego stało się zbędne w zasadniczej swojej funkcji i znalazło się na ścianie, coby miejsca nie zabierać:) No i zrobił się fajny wieszak:) Oszkloną biblioteczkę mamy w przestrzeni salonowej na encyklopedie, albumy różne - ogólnie jak to mówi mój Syn - książki do "wyglądania" Mamy też w zasobach takie mniej "do wyglądania", ale z żadną jakoś nie ma siły się rozstać:) Pozdrowienia cieplutkie!

      Usuń
  3. Mam trzy pokoje i w każdym są na regalach książki, poukładane wg autorów lub tematyki.Co jakiś czas trzeba je odkurzać :(, ale nie wyobrażam sobie domu bez książek. O bibliotece nie marzę, bo nie ma na to miejsca. Kable mam w szufladzie, każdy w osobnym woreczku. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Gigo:) U nas zasadniczo kryterium ustawiania również jest autor i tematyka:) Tak chyba najwygodniej.. Nie przemawia do mnie układ kolorystyczny:) Podziwiam sposób zapanowania nad kabelkami - wow! Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Rzeczywiście bardzo życiowo:) Czyli jak w normalnym domu, gdzie zawsze wszystkiego jest za dużo i wszystko może się przydać.
    Jak w moim ostatnim poście wspomniałam - na poddaszu - w części synów, są schowki pod skosami. i tam przechowuję w pudłach i szafkach większość książek z beletrystyki, płyt i kaset, których nie słuchamy na co dzień, zdjęcia, książki nawet całkiem nowe, ale nie mieszczące się w mojej bibliotece, którą opanowały wszelkie podręczniki, słowniki, poradniki, przewodniki i inne, u chłopaków zaś na regałach królują ich ulubione sf i fantasy, fachowe pisma, podróżnicze itp. a także... książki z dzieciństwa:)
    Kable ma każdy w swoim ulubionym miejscu - ja te od aparatu, komórki i jakieś stare od komputera w moim "biurze", resztę zagospodarował mój mąż. I niech sobie szuka na strychu:)))
    Jednak dużo większy problem stanowi u mnie, z braku odpowiednich (czy raczej w ogóle ) mebli upchnięcie wszystkich "szmatek". Pościeli, materiałów, obrusów, serweteczek i innych drobiazgów, które żal wynieść na strych, jak np nadmiar butów w danej porze roku:))) A ile roboczych "przydasiów" ubraniowych, co to i do ogrodu i do robót remontowych, to dopiero nieniknąca góra!
    Tak, przechowywanie to istna wieczna walka z żywiołem:)))
    Ale niech ja wreszcie pójdę do tej castoramy i kupię te listwy, póki, i drzwiczki, już mi się mąż nie wywinie:)))
    Pociągnę ten temat u siebie, jak się zabiorę za porządki w tym temacie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Lewkonio:) Koniecznie napisz, napisz w tym temacie:) Lubię oglądać pięknie wystylizowane wnętrza, ale naprawdę, zawsze myślę, gdzie podziewa się szeroko rozumiane "dobro życiowe":):) U nast ten właśnie pokój to jest poddasze:) i pełni funkcję ogólnego magazynu.. Natomiast u nas problemem (głownie wizualnym:)) są meble, bo większość dostaliśmy wraz z domem i zawsze pojawia się pytanie, po co je zmieniać:) skoro swoje funkcje spełniają.. Najważniejsze na razie jest to, ze wiemy co chcemy i gdzie... Czekamy na to, co Dzieci postanowią z przyszłością:) No i to, co cieszy to przestrzeń piwniczna na wszelkie inne skarby:) Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
    2. A widzisz szczęściaro, u nas piwnica niestety jest mikroskopijna i wilgotnawa, więc tam tylko trzymamy... liczniki wody:)

      Usuń
    3. Ha:) Piwnica jest największym skarbem naszego domu:)

      Usuń
  5. Pare lat temu ksiazki mnie "zalaly". Milam niektore w kilku ehzemplarzach. Byly doslownie wszedzie i to w kilku rzedach. Nawet w WC mialam polki. Nie moglam juz niczego opanowac. Potem przyszla przeprowadzka. Czesc ksiazek "podrecznych" mam w miszkaniu w Brukseli, bo w koncu jestem tam 4-5 dni w tygodniu. To jedna oszklona biblioteczka i…. duza komoda z szufladami gdzie sa ulozone grzbietami do gory. Praktyczne i nie ma chaosu wizualnego.
    W moim ukochanym mieszkanku paryskim trzymam tylko kolekcje "paryska", czyli tylko te dotyczace tego miasta.
    Cala zas reszta jest w domu na poludniu. Regaly i tez komody.
    Ale duza czesc oddalam tez na bookcrossing.com i do biblioteki polskich stowarzyszen we Francji i w Belgii. To te , do ktorych nie mialam juz ochoty wracac.
    Ciagle mam dziesiatki ksiazek "do przeczytania". Tylko, ze teraz po przeczytaniu zastanawiam sie czy warto by zalegala moje polki, czy tez lepiej by poszla w ludzi. Ciezkie sa takie porzadki, ale celem moim jest posiadanie "zywego" zbioru czyli tylko takich ksiazek, ktore naprawde lubie i do ktorych wracam.
    No a kable trzymam w przezroczystej kosmetyczce, bo wszedzie jezdza ze mna. Stare zas kable i sprzety wyrzycam do dpowiednich kontenerow od razu. Nie mam niepotrzebnych kabli. Chociaz w tej dziedzinie cel racjonalnego minimalisty juz osiagnelam :)))
    PA, biegne do pracy….
    Pozdrawiam i gratuluje swietnego pomyslu z krzeslem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Niko:) Imponująco brzmi Twój opis:) Myślmy się kilka razy przeprowadzali z tym całym dobytkiem książkowym, ale żeby jakieś oddać.. Nawet przeprowadzka nie była impulsem.. Staramy się kupować te książki, które naprawdę chcemy mieć:) Tak jak napisałam wyżej, stoją jakieś bidule w kartonach w piwnicy, ale stoją tak już chyba ze dwa lata i nikt nie ma serca ostatecznie ich oddać:)
      Co do kabelków wszelkich - podziwiam.. W tym temacie mój M. jest niereformowalny - zawsze wszystkie MOGĄ się jeszcze przydać:) Pomysł z komodą fajny i do przemyślenia:) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za miłe słowa w kwestii krzesła:)

      Usuń
  6. Widzę, że tak jak i my macie książkowego bzika;)
    Półtora roku temu stanął u nas regał z cegieł, możesz go podejrzeć tu: http://przeplatanekolorami.blogspot.com/2012/11/murowany-rega.html
    Od tamtego czasu przybyły jakieś dwie setki książek, może trochę więcej i zaczyna miejsca brakować- znowu. Zresztą niebawem ten pokój obejmie w posiadanie nasza córcia, więc książki trzeba będzie wyprowadzić, najpewniej do salonu. Książek nie segreguję jakoś specjalnie, tylko kucharskie, biografie i powieścidła-romansidła stoją razem, ale to wynika raczej z faktu, że prenumeruję kilka kolekcji. Poza tym książki przewijają się przez wszystkie pomieszczenia- dom żyje książkami, a książki domem i tak jakoś się to wszystko kręci;)
    Niedawno poznałam wspaniałą parę- właścicielkę sklepu z herbatami i przyprawami i jej męża- genialnego stolarza- zrobił żonie do sklepu wspaniałe wielkie regały i teraz negocjuję, by zajął się też tymi dla mnie:)
    Pomysł z krzesłem genialny:) Nasze kable mają jedną wielką szufladę, ale czasami ciężko uniknąć plątaniny;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Madelinko:) Super jest Wasz regał! Obejrzałam wnikliwie i na pewno zapamiętam jako inspirację na przyszłość:) Myśmy się już też przekonali, że kwestia regałów wymaga przemyślenia - żeby było raz a dobrze:) A kabelki - zwykle żyją własnym kabelkowym życiem i czasem ciężko to życie ogarnąć:)
      Takie wykorzystanie krzesła też nam się bardzo spodobało:) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  7. Ale widzę, że dwa Pratchetty nie stoją z resztą Świata Dysku... Zazdroszczę takiej kolekcji - pełna? Ja ciągle zbieram, a jeszcze na dodatek 3 kiedyś pożyczyłam i już nie odzyskałam :(
    Oczywiście z przechowywaniem dylemat znany. M. mi obiecał takie dłuuugie półki pod sufitem, żeby regał nie zabierał nam przestrzeni bądź co bądź niewielkiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Aguś:) Pratchetty stoją już wszystkie razem:) Kolekcja pełna plus jeszcze inne Pratchetty nie tylko Dyskowe:) Czytałaś "Długą ziemię"? Ciekawy pomysł na rozwiązanie odwiecznych problemów trapiących ludzkość:) Ojjj... To ból - te książki są magiczne, współczuje straty.. Pomysł z półkami pod sufitem super - fajnie można wykorzystać przestrzeń:) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
    2. Jeszcze "Długa..." nie wpadła mi w ręce. Czytałam tylko fragmenty dostępne na oficjalnej stronie. Wszystko przede mną. A Dysk wiadomo, że magiczny. Dziwne, że takie wiele osób myśli, że to dla dzieci lub młodzieży książki. Uwielbiam życiowe obserwacje komendanta Vimesa ;)
      P.S. Nie Aguś tylko Anuś jakby co ;)

      Usuń
  8. Witaj :-)
    jestem bibliotekarką, a zawód ten zdobyłam w związku z przekwalifikowywaniem się zawodowym związanym z chorobą oraz, że akurat ten, to przede wszystkim z miłości do książek. Zatem z pełną odpowiedzialnością uważam, że trudno jest przechowywać ksiązki, żeby było wygodnie i estetycznie. Jeśli poukładasz je tematycznie, to na pewno będą miały różną wysokość, obwoluta nie przystanie kolorem, więc o estetyce nie ma mowy, ale tak byłoby najwygodniej przy dużych zbiorach. Służę instrukcją biblioteczną układania książek wg działów. Ksiązki się kurzą, a do tego długo przechowywane moga byc nawet siedliskiem owadów etc. są na to sposoby, mozna je odpowiednio zabezpieczać, ale czy gra warta jest świeczki? można również obłożyć po prostu ksiązki w jednakowe okładki lub przezroczyste chroniące książkę tylko przed zniszczeniem. Powiem tak:
    ja osobiscie przechowuję ksiązki faktycznie w biblioteczkach za szkłem. Układam je tzw. działami, czyli dziedzinami literatury nie bacząc na wygląd, no może w obrębie działu układam je wysokością dla unikniecia optycznego chaosu, ale nic poza tym. Uważam, że ksiązki są piekne wraz ze swoimi okładkami, więc mnie nie razi ich wielobarwność czy nawet brak estetyki, bo i takie posiadam. Książki zniszczone a cenne po prostu naprawiam, natomiast wiele książek okresowo oddaję po prostu do biblioteki jako dar czytelnika. W ten sposób odświeżam swoje zbiory, nie zalegają mi ksiązki, które utraciły swoją aktualność lub po prostu nieciekawe a i takie udaje mi się niestety kupować :-) Mam też książki, które mają dla mnie wartość pamiątkową lub szczególnie ulubionei te bez względu na treść czy wielokrotność ich przeczytania oczywiście zatrzymuję.
    Masz dość duże zbiory, cudnie poukładane, Trzeba je po prostu częściej odkurzać, gdyż nie są za szybkami i tyle. Poukładaj je wg wygody ich odszukiwania i cóż więcej trzeba. ...ale życzę Ci spełnienia marzeń względem utworzenia własnej domowej biblioteczki. Co do kabli, ja osobiście ich wiecznie szukam, z natury jestem niestety bałaganiarą i każdy sposób ich przechowywania z czasem zawodzi :/ Tutaj sie nie popiszę :-))) Pozdrawiam serdecznie :-))) Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Madziu:) Wow! Ale masz fajnie! W sensie zawodu:) Pytanie moje było odrobinę przewrotne:) Również nie wyobrażam sobie, żeby układać książki zgodnie z kolorem, wielkością itp., po to tylko, żeby ładnie wyglądały:) Bo masz rację - książki są piękne! Mój Syn mawia, że tym piękniejsze, jak widać, że używane:) U nas w ustawianiu - to głownie albo autor, albo tematyka:) I można coś znaleźć:) Z oddawaniem już pisałam - ciężko u nas:) Raczej jest w drugą stronę:)
      A marzenia, wiem ze się spełniają, więc zobaczymy jak będzie w tym temacie:) Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  9. Wspaniały regał z książkami - Fajny pomysł z kabelkami - pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Wandziu:) Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam!

      Usuń
  10. Nie wyobrażam sobie domu bez książek. Mam je posegregowane tematycznie.
    W kuchni jest regał z kucharskimi, w "świetlicy" albumy, przewodniki...
    Beletrystyka znajduje się na regałach w kolejnym pokoju.
    Pomysł z kablami jest świetny...
    Eryk wszystkie kable ma w woreczkach z nalepkami samoprzylepnymi.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Łucjo:) Dom bez książek, tak jak dom bez roślin wydaje mi się domem .. niepełnym.. Cieszę się, że jest tyle Osób które nadal, mimo elektronicznych możliwości kochają książki:) Pisałam już że i u nas dominuje ustawienie tematyczne lub wg. Autora - w takim układzie można w miarę wygodnie znaleźć tą pozycję, która jest pożądana:) Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  11. W dzisiejszych czasach książki są oczywistościa,
    mamy do nich swobodny dostęp i możemy przebierać w treściach, formach,autorach,
    pomyślcie ile tracili ludzie żyjący w czasach gdy książka była tak droga,że można było kupić za nią cała wieś :)
    pozdrawiam beata ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, witaj! Racja, kiedyś książki były towarem baaardzo w cenie.. Dziś są bardziej dostępne i OBY tak już zostało, bo jednak czasem i dziś cena może być dosyć zaporowa.. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny!

      Usuń
  12. Z jednej strony książek wszędzie do wyboru do koloru, z drugiej jakby mniej pożądane się zrobiły. Niektórzy maja półki z książkami bo...ładnie wyglądają i wypada mieć bibliotekę. Niby to głupi snobizm, ale...ale jak już są w domu to może w końcu ktoś nabierze ochoty, żeby nie tylko grzbiety podziwiać. Ja przez wszystkie przeprowadzki wlokę straszne kartony książek bo nie umiem się z nimi rozstawać bez względu na wartość jaką sobą przedstawiają i nie mam tu na myśli wartości w sensie ceny ;-).Niestety stryszek pęka w szwach i już kilka razy z bólem serca musiałam decydować co oddaję, a co zostaje. Muszę odciążyć strop czyli podłogę. Ale wpadł mi do głowy pewien pomysł i jak tylko uścibolę nieco gotówki stryszek będzie znowu miejscem remontu :-). Mam nadzieję, że pomysł się sprawdzi. Nie wyobrażam sobie domu, w którym nie mogłabym w dowolnej chwili sięgnąć po ulubioną książkę. Anex Wasze zbiory są super i tylko miejsca do przechowywania zazdroszczę. Co do kurzu to moje dwa razy w roku ściągam z półek i odkurzam małą szczotką odkurzaczem. Musi wystarczyć bo niestety nie jestem boginią porządków domowych ;-). Serdeczne pozdrowienia ze stryszku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Marysiu:) No to podobnie jak u nas.. Książki wędrowały z nami przez wszystkie kolejne miejsca zamieszkania.. Nie ma jakoś sił na ostateczną decyzję, żeby oddać coś z zasobów na dobre:) Może jest tak dlatego, ze na razie nie brakuje miejsca w domu i nie ma "musu" w tym temacie:) Bardzo proszę - pokaż co wymyśliłaś w temacie przechowyania - Twoje pomysły są bardzo inspirujące! A z kurzem... To wychodzę z założenia, że trochę patyny jeszcze nikomu nie zaszkodziło:) Tylko albumy są u nas chronione w biblioteczce za szkłem:) Pozdrawiam serdecznie znad morza!

      Usuń
  13. Ksiazki to esencja kazdego domu moim zdaniem! u mnie w salonie. szykuje sie owy regal, i pewnie bede musiala je ograniczyc, ale nie martwi mnie to. Musza byc w ruchu...trafia do kogos innego i innych beda cieszyc. Mam jednak takie ktore zostana ze mna na zawsze na pewno!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w progach Niebieskiego Roweru:) Bardzo fajne podejście do książek - że powinny być w ruchu:) Mam nadzieję, że nasze przejmą Dzieci:) Albo znajdzie się inne rozwiązanie:) Na pewno warto, żeby nie były tylko ozdobą.. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny:)

      Usuń
  14. Mam podobne marzenie - własna domowa biblioteczka z prawdziwego zdarzenia, z wygodnym fotelem i zieloną "prawniczą" lampką jak z amerykańskich filmów. Póki co, w mieszkaniu regały tu i ówdzie, które pojawiały się wraz z rozrastającym się księgozbiorem. A ten rozrasta się dość szybko, bo zamiast wydawać na buty czy ubrania, ja inwestuję przede wszystkim w książki i nie mogę przestać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mamy podobnie:) U nas zawsze znajdą się pieniądze na książki:) A marzenia się spełniają - czego bardzo Ci życzę:) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)