czwartek, 31 października 2013

Pożegnanie października..

Za progiem listopad.. W moim odczuciu, to jest taki miesiąc w roku - dla równowagi.. Po listopadzie wszystkie inne wydają się zachwycająco piękne:)
Można polemizować oczywiście z urodą lutego czy marca, ale jakie by one nie były, mają nad listopadem ogromną przewagę - dłuższy dzień.. Jesień jest cudna w tym roku.. Może i listopad miło zapisze się w pamięci? 


Życzę Wam wypełnionego dobrą zadumą jutrzejszego dnia Wszystkich Świętych!

niedziela, 20 października 2013

Można i tak:)

Sobotę spędziliśmy na działce naszych Przyjaciół - były urodziny:) O tyle ciekawe, że jest tam plener absolutny, tylko przyroda:) Ale fajnie tak! Sobota u nas do najcieplejszych nie należała, więc ognisko cieszyło się powodzeniem.. A jak wszystko smakowało:)
Dziś, zgodnie z weekendową tradycją jest buro i ponuro a jako bonisuk - mżawka.. Mam nadzieję, że złota jesień jeszcze wróci..



Dobrego tygodnia!

poniedziałek, 14 października 2013

Hel w jesiennej odsłonie:)

Czy u Was również jest tak, że w tygodniu, kiedy trzeba pędzić do pracy - pogoda jest piękna, słonko grzeje, jest cieplutko i złociście .... i nie można z tego korzystać... A w weekendy, kiedy można wykroić czas na spacer i kontakt z przyrodą - najczęściej szaro jest, buro i pada? Jesień, ta w tygodniu:) jest u nas w tym roku naprawdę przepiękna! Gdyby tylko był czas na spacery, ech..
W niedzielę, mimo takiej szaro - burej wersji pogodowej wybraliśmy się na mój ukochany Półwysep.. Magia kolorów, cisza..  Morze bardzo spokojne, w jesiennych stonowanych barwach..  Bez letniego gwaru jest to jedno z najpiękniejszych miejsc.. 
Fajny klimat na rowerową wycieczkę - zrobiliśmy trasę Władysławowo - Hel i z powrotem:)


 Dobrego, kolorowego i ciepłego tygodnia!

wtorek, 8 października 2013

Jesienny taras..

Piękna u nas pogoda w tym tygodniu:) Złota jesień:) Ale przyroda, mimo słonka ma swój rytm i temperatury nocą i rankiem letnie nie są.. Pojawiły się zatem jesienne kwiaty:)

Dobrego popołudnia!

piątek, 4 października 2013

O wymianie grzejników...:)

Czasem sobie myślę, jakby to było cudnie, gdybyśmy mogli dom umeblować od podstaw. Ha:) A najlepiej wybudować od początku:) No ale jak jest, wiadomo - dom spadkowy, a wraz z domem wystrój wnętrz i ... meble..
Bo mimo nagłówka, że grzejniki - rzecz będzie również o meblach:) 
Od czasu wymiany okien czekała w kolejce wymiana parapetów wewnętrznych.. Chcieliśmy drewniane.. Fajnie, tylko ich wymiary w zakresie szerokości nijak nie miały się do naszych wiekowych grzejników.. Okazało się, że trzeba wymienić grzejniki.. Front prac i czas ich wykonania zaczął się rozrastać i z zaplanowanych dwóch - trzech dni zrobiły się dwa tygodnie.. Nowe grzejniki i tak dostały ratanową obudowę, ze względu na poezję rur od pionu grzewczego - trzeba było jakoś te rury ukryć:)

No i wspomniane meble.. Dysponujemy kompletem wypoczynkowym swarzędzkim, odziedziczonym po Rodzicach mojego M. Komplet solidny bardzo i największą jego zaletą jest to, że nie widać na nim śladów użytkowania:) Mój M. darzy ów komplet sentymentem wielkim i nie chce słyszeć o jakiejkolwiek wymianie.. Reszta mebli w podobnym stylu - rzecz zrozumiała.. 
Przy okazji projektu "parapety& co" udało mi się namówić M. na przestawienie tego i owego i definitywne pozbawienie pokoju dywanu:) Chociaż coś:) 
Znacie ten dylemat.. Meble pamiątkowe, w sumie nic im nie dolega.. Po co zmieniać.. A w głowie zupełnie inny pomysł na urządzenie tego pomieszczenia..
Pokój posiada wystawę wschodnią, słońce gości tylko w godzinach ranno - przedpołudniowych.. Udało mi się to słońce "złapać" sobotni poranek..

Najbardziej lubię w tym pokoju kominek:) Od kiedy się pojawił, w domu jest naprawdę ciepło.. nie wspominając o innych walorach..

Dobrego weekendu!