niedziela, 28 lipca 2013

17 Obóz harcerski :)

Odwiedziliśmy nasze starsze Dziecię na obozie harcerskim.. Dziecko obliczyło, że to 17 obóz w jego życiu.. W istocie, na pierwszy pojechał z nami jak miał 5 lat.. Nie był rzecz jasna wówczas pełnoprawnym uczestnikiem:) ale 3 tygodnie pod namiotem i w życiu obozowym spędził:) Na pierwszy samodzielny obóz Dziecko udało się w wieku lat 10.. I tak już zostało..
Dziecko działa w małej, niezależnej (nie ZHP i nie ZHR) organizacji harcerskiej jako instruktor, prowadzi 20 osobową drużynę i mawia, że nie wyobraża sobie wakacji bez obozu..
Obozy odbywają się w różnych zakątkach Polski, obecny jest w pięknych, zachodniopomorskich lasach.
Obozy harcerskie kojarzą się z dosyć spartańskimi warunkami bytowania i o to też w życiu obozowym chodzi..  Ale zobaczcie sami, że można ten leśny dom nawet na krótko urządzić całkiem wygodnie i pomysłowo:)

Serce obozu - kuchnia:)


 Stołówka i miejsce do mycia menażek:)
Prysznice, bo w jeziorze kąpiel tylko rekreacyjna:)



Obozowy "domek z serduszkiem"

Inne niezbędne instalacje bytowe:)


Trzeba samemu zbudować łóżko do spania i półki na dobytek obozowy:)
Obrazki z życia obozowego:)


Dobrego niedzielnego popołudnia!

wtorek, 23 lipca 2013

Życie w wiatraku..

Miałam napisać o życiu w wiatraku.. I hmmm... Rok już minął od ubiegłorocznych wakacji.. Nie możne być.. Całe tygodnie znikają gdzieś w tempie kosmicznym.. Też tak macie?

Co do życia w wiatraku, musiało ono być trudne.. Ale od początku.. Wspomniałam kiedyś o wsi Kinderdijk, położnej niedaleko Rotterdamu. Znajduje się tam do tej pory 19 wiatraków, które zbudowano około roku 1740 do osuszenia polderu. Jest to największe skupisko zabytkowych wiatraków w Holandii (również jedna z najbardziej znanych atrakcji turystycznych - ale tłumów nie było, gdy je oglądaliśmy, na szczęście:))
Jeden z wiatraków można zwiedzać. Zachowany jest w środku układ i wystrój z epoki, raczej XIX wieku niż XVIII (pomijając gaśnice i nowoczesny odbiornik TV:)) Bez względu na epokę, jedno jest pewne, w wiatraku, wbrew pozorom (bo z zewnątrz wydają się być sporymi budowlami) mało jest miejsca. Środek zajmują głównie potężne drewniane konstrukcje służące do zapewnienia pracy tego oryginalnego urządzenia (bo jest to, ogólnie rzecz ujmując, duże urządzenie mechaniczne:) Wolne przestrzenie są niewielkie i dodatkowa trudność - ściany mają zaokrąglone.. Patrząc na wiatrak z oddali, trudno również wyobrazić sobie spory łoskot, który powstaje podczas pracy skrzydeł, pokrytych grubym płótnem.. Razem - skrzydła i urządzenia wewnątrz wiatraka, musiały nieźle hałasować... Wiatrak, który zwiedzaliśmy, był domem dla sporej rodziny.. Patrząc na ilość wolnej przestrzeni, sporym logistycznym wyzwaniem było zainstalowanie tylu osób w tak skromnych zasobach przestrzennych.. 
Może wakacyjne drogi zawiodą Was do Holandii - zajrzyjcie do Kinderdijk. Niesamowite wrażenie robią te wiatraki:) Dla mnie - kwintesencja Holandii..








 
Dobrego dnia:)

poniedziałek, 22 lipca 2013

Różne drobiazgi :)


Spowolniły prace w pralni i okolicach.. Pogoda jest cudna więc i gości u nas sporo i w ogóle chęci do spędzania czasu w plenerze.. Na razie powstała taka półka:)


Od Gosi z Zapachu Lawendy (klik) mam przepiękne lampiony:) Gosiu, dziękuję Ci raz jeszcze! 

Mieliśmy wczoraj z Muffinem niespieszną ogródkowo - tarasową niedzielę:) Muffin oddawał się jedynemu słusznemu (z punktu wiedzenia Kota) zajęciu:)
Witam wszystkich nowych Obserwatorów i pozdrawiam serdecznie Obserwatorów stałych i niezmiennych:)
Dobrego tygodnia!

piątek, 12 lipca 2013

Takie różne..

Bardzo podobają mi się szydełkowe pokrowce na taborety. Aga z Niebieskiej Chaty (tu) zgodziła się zrobić taki dla naszego 40 letniego weterana:) Paczuszka od Agi przyszła ślicznie zapakowana, pachnąca lawendą:) Aguś, dziękuję Ci raz jeszcze!

Przy okazji porządków poremontowych znalazłam fajną sosnową deskę.. Powstały litery - oczywiście inspiracja Czarami z Drewna Al:) Nasze są nieco koślawe i nie tak perfekcyje jak Oli, ale jaka frajda była przy ich wycinaniu:)


Na razie zostaną w wersji oryginalnej, bez malowania, bo bardzo fajnie pachną:)
Dobrego weekendu - na razie u nas pada, ale mam nadzieję, że to sprawa przejściowa:)