piątek, 29 marca 2013

Radosnych :)

Śnieg pada nadal cichutko i spokojnie:) Wiecie, to chyba swego rodzaju historyczny fenomen taki śnieżny wielkanocny czas:)
Trochę nierealne wydają mi się Wielkanocne przygotowania, ale co tam, jest jak jest i cieszę się, że można pobyć z Bliskimi, zająć się tym, na co w codziennym biegu nie wystarcza czasu, pomyśleć w spokoju o różnych różnościach i nawet (!) pójść na spacer!

Radosnych i ciepłych Świąt, oddechu od codzienności, myśli bez kłopotów i trosk, bliskości Rodziny i Przyjaciół - słowem - najlepszych Świąt życzę wszystkim Spoglądającym na Rower, Gościom i Sympatykom:)
 

środa, 27 marca 2013

Remontowo:)

Pewnego lutowego popołudnia przyszedł Pan Jurek i powiedział - zaczynamy:) 
No i zaczęliśmy..
Plan remontu rozszerzył się znacznie - bo tak naprawdę to najbardziej prac różnych wymaga taras.. Bo przecieka.. No ale Pan Jurek i mój M. zgodnie doszli do wniosku, że i owszem, remont tarasu jest konieczny, ale żeby całość miała sens, to trzeba zrobić nowe przyłącza wody, wymienić okno i drzwi w pomieszczeniach towarzyszących, ocieplić, zmienić system grzania wszystkich pomieszczeń - lista nie ma końca..
No i tym sposobem kończy się marzec, remont - niekoniecznie:) 
I zaczyna wyglądać na to, że taras to temat na przyszły rok.. Korzyść z tego wszystkiego jest taka, że ominą nas porządki świąteczne:) 

Nie ma już tej ... niebieskiej podłogi:) Niebieski kolor jest fajny, ale nie w takim zastosowaniu:)  Powoli nabiera wszystko kształtu..

KOT - udaje że nie słyszy moich perswazji, że na razie nie powinien wizytować remontowanych pomieszczeń:)
Dobrych świątecznych przygotowań życzę:) 



niedziela, 24 marca 2013

Akcenty...

Wczoraj, tradycyjnie jak co roku przed Niedzielą Palmową - wybraliśmy się do Znajomych na działkę po brzozowe gałązki.. Znajomi są właścicielami zachwycającej urody brzozowego zagajnika/lasku:) Widoki cudne, gdyby to był styczeń czy luty.. Ech. Ale trzeba przyznać, że śnieg za miastem jest naprawdę olśniewająco biały, wczoraj świeciło piękne słońce, nie było wiatru - słowem bardzo udany spacer..

Tak wygląda ów brzozowy lasek w okolicach kwietnia:)

A tak wyglądał wczoraj:)


Mam nadzieję, że gałązki zazielenią się do Świąt...


Dobrego tygodnia!

czwartek, 21 marca 2013

Sztokholm w dużym skrócie:)

Ano fakt, w dużym skrócie, bowiem sporo czasu zajęło nam dotarcie do celu:) Ale była to świadoma decyzja, a podróż promem to atrakcja sama w sobie i zupełnie inna opowieść:)
Unikamy starannie zorganizowanych wycieczek, dla tej jednak zrobiliśmy wyjątek. Mój M. lubi wszystko co pływa, a najbardziej, jak wiadomo okręty podwodne:), więc była Skandynawia, którą lubimy oboje i morze - wszystko przez cztery dni.
Wycieczka zorganizowana bardzo dobrze, przejazdy, przewodnicy, sprawy bytowe - na 5+
Pora roku - mieliśmy nadzieję, jak w styczniu rezerwowaliśmy ową wycieczkę, że będzie już w Szwecji delikatna wiosna, ale cóż... zima  zaskoczyła wszystkich.. 
Mimo pogody - Sztokholm nas zauroczył i na pewno wrócimy tam na dłużej.. Program z racji czasu bardzo kompaktowy - nasi przewodnicy mówili, że trzeba zobaczyć w Sztokholmie trzy miejsca - Ratusz (tak:), muzeum Vasy (tak) i Stare Miasto (TAK).. Ale to zdecydowanie za mało, za mało..
Wiemy to na pewno:) No i wiemy, ze Sztokholm to zupełnie inny obraz Szwecji niż Lund i Karlskrona:)
Zapraszam na wycieczkę:)

Wyście z portu w Gdańsku

 Port w Nynäshamn



Ratusz w Sztokholmie, wart obejrzenia z przewodnikiem. Nie jest to zabytek - stanowi miejsce pracy obecnej Rady Miejskiej.
Sklepienie w sali obrad nawiązuje do tradycji Wikingów - otóż toczyli oni obrady pod odwróconym statkiem, który chronił ich od częstych opadów deszczu:)

W tej sali odbywają się bankiety z okazji wręczania nagród Alfreda Nobla

Siedziba Rodziny Królewskiej na przedmieściach Sztokholmu (do pracy Król i Królowa dojeżdżają codziennie SAMI do Zamku Królewskiego, który znajduje się w centrum, na Starym Mieście)

 
Stare Miasto - jest przepiękne! Uliczka- atrakcja - ma 80 cm szerokości:)


Siedziba Parlamentu, Zamek Królewski, Muzeum Alfreda Nobla

No i ulica, która po prostu MUSI być w każdym mieście:)

Muzeum jednego eksponatu - Vasa:)
Mieliśmy szczęście, od 18 marca muzeum jest zamknięte, bo statek zaczął chorować. Nie przewidziano takiej rzeszy turystów z flora bakteryjną, którzy będą chętni do odwiedzania tego muzeum. Vasa jest przepiękna! Nie będę zanudzać Was historią okrętu, którą można znaleźć w sieci:)
Natomiast trzeba koniecznie zobaczyć Vasę i zadumać się nad poczuciem humoru Losu i Historii:)

Dobrego piątku!

czwartek, 14 marca 2013

Propozycje na wakacje

Zima nie odpuszcza.. Rano pierwsze kroki kieruję do okna, przy którym zamontowany jest termometr.. Widok przygnębiający - minus 10, 14...  W marcu? A gdzie globalne ocieplenie?
Jak wiadomo (niestety), pogoda to zjawisko na które wpływu nie mamy, zatem mimo mrozu, pierś do przodu, głowa do góry, kręgosłup prosto i na przód:) - życie płynie..

Jeszcze w zimowej szacie - miejsce na Kaszubach, które warto odwiedzić - Szymbark.. Znajduje się tam Centrum Edukacji Promocji Regionu - Kaszub oczywiście:) (tu)
Miejsce ogólnie rzecz ujmując - wielowymiarowe, a lista atrakcji w Centrum jest bardzo długa, począwszy od najdłuższej deski świata, poprzez stół Noblisty, muzeum tabaki, bunkier Gryfa Pomorskiego, dom trapera kanadyjskiego - skończywszy na ... Domu Postawionym na Głowie:) 
Ów Dom Postawiony na Głowie jest wręcz synonimem Szymbarku:) 


Napisałam, że miejsce jest wielowymiarowe, bowiem pośród różnych atrakcji znajduje się tam zakątek, który szczególnie ujmuje za serce.. Dom Sybiraka,  przywieziony spod Irkucka.. A tuż obok, między brzozami wybudowano model sowieckiego łagru.. W łagrze zawieszono unikatową kolekcję zdjęć i obrazów.. Muszę przyznać, że miejsce to wywiera szczególne wrażenie. Polecam bardzo - dotknięcie kawałeczka okrutnej karty historii wielu naszych Rodaków..


W Szymbarku można obejrzeć również małą wystawę zdjęć Romualda Koperskiego - "Człowieka Syberii":)




Jeszcze słówko o Domu Postawionym na Głowie.. Gospodarze Centrum piszą o nim, że jest symbolem dzisiejszego świata, w którym wiele rzeczy i spraw postawionych jest "na głowie".. 
Nie można odmówić im racji.. Na pewno wrażenia, które pojawiają się ze strony błędnika po wejściu do wnętrza Domu są jedyne w swoim rodzaju:) Warto zadumać się nad owym przesłaniem.. Czy to, co dzieje się na świecie nie wzbudza w nas czasem takich wrażeń, jak te, których dostarcza nam błędnik w odwróconym Domu...

Mam nadzieję, że zgodnie z prognozą pogody to ostatni zimowy tydzień - czego Wszystkim bardzo życzę:) Optymistycznie zatem - do zobaczenia- wraz z poznańskimi Zającami:) Fajne, prawda?




 

środa, 6 marca 2013

Blisko domu..

Ponieważ większą część dnia (tą słoneczną) spędzam w pracy, na spacery zostają godziny mocno popołudniowe.. W poniedziałek (z powodu zejściowego wprost bólu głowy) - spacer po najbliższej okolicy.. Tlen, wiosenne powietrze, te sprawy:).. 
Niezmiennie zadziwia mnie przemiana zimy w wiosnę, kiedy z cudnych zimowych krajobrazów pozostają szare i smutne, a później kilka dni słońca i mamy - ZIELEŃ:) 
Co prawda prognozy pogody straszą powrotem zimy w weekend, ale może ... może Zima już nie powróci?
Nasza osobista hałda śniegu.. I moje biedne roślinki..
Po spacerze fajnie wrócić do domu i (niestety, znowu:) - zalec przy kominku:):) Kominek to jest The Best wynalazek.. Trochę jest zabawy z przygotowaniem drewna, paleniem, utrzymaniem porządku w domu.. Ale jaka frajda - zapach brzozowych polan, widok płomieni i przede wszystkim CIEPŁO:):) Nasz dom z czasów przed - kominkowych do ciepłych nie należał, więc radość z kominka jest tym większa:)

Dobrego popołudnia:)