piątek, 4 października 2013

O wymianie grzejników...:)

Czasem sobie myślę, jakby to było cudnie, gdybyśmy mogli dom umeblować od podstaw. Ha:) A najlepiej wybudować od początku:) No ale jak jest, wiadomo - dom spadkowy, a wraz z domem wystrój wnętrz i ... meble..
Bo mimo nagłówka, że grzejniki - rzecz będzie również o meblach:) 
Od czasu wymiany okien czekała w kolejce wymiana parapetów wewnętrznych.. Chcieliśmy drewniane.. Fajnie, tylko ich wymiary w zakresie szerokości nijak nie miały się do naszych wiekowych grzejników.. Okazało się, że trzeba wymienić grzejniki.. Front prac i czas ich wykonania zaczął się rozrastać i z zaplanowanych dwóch - trzech dni zrobiły się dwa tygodnie.. Nowe grzejniki i tak dostały ratanową obudowę, ze względu na poezję rur od pionu grzewczego - trzeba było jakoś te rury ukryć:)

No i wspomniane meble.. Dysponujemy kompletem wypoczynkowym swarzędzkim, odziedziczonym po Rodzicach mojego M. Komplet solidny bardzo i największą jego zaletą jest to, że nie widać na nim śladów użytkowania:) Mój M. darzy ów komplet sentymentem wielkim i nie chce słyszeć o jakiejkolwiek wymianie.. Reszta mebli w podobnym stylu - rzecz zrozumiała.. 
Przy okazji projektu "parapety& co" udało mi się namówić M. na przestawienie tego i owego i definitywne pozbawienie pokoju dywanu:) Chociaż coś:) 
Znacie ten dylemat.. Meble pamiątkowe, w sumie nic im nie dolega.. Po co zmieniać.. A w głowie zupełnie inny pomysł na urządzenie tego pomieszczenia..
Pokój posiada wystawę wschodnią, słońce gości tylko w godzinach ranno - przedpołudniowych.. Udało mi się to słońce "złapać" sobotni poranek..

Najbardziej lubię w tym pokoju kominek:) Od kiedy się pojawił, w domu jest naprawdę ciepło.. nie wspominając o innych walorach..

Dobrego weekendu!

30 komentarzy:

  1. Fajne kiedy ma sie dach nad glowa, tylko najlepiej jest, kiedy jest wedlug naszych marzen :) Zupelnie Cie rozumiem! Moim zdaniem bez dywanu jest tak jak gdyby "lzej", pokoj nie jest taki "ciezki". My dlugo bylismy bez dywanow, potem urodzil sie Adas i stwierdzilam, ze dla niego wygodniejsze, cieplejsze i bezpieczniejsze sa dywany. Tez juz je powoli likwidujemy :) A meble... calkiem fajne, moze przerobka wystarczylaby? Zmienic kolor na jasny (jezeli malo swiatla jest w tym pokoju), powyciagac szkla... :) Ja bardzo kocham stare meble i wiem, a kiedy da im sie nowy wizerunek... oj, bywaja skarbem! :) Ale i tak wedlug mnie zrobiliscie kawal pracy!!!
    Pieknego i slonecznego weekendu zycze! Jola
    PS: A teraz ujrzalam te stare walizki!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Jolu:) Pozbawienie pokoju dywanu było bardzo dobrym pomysłem:) Pokój odetchnął:) Natomiast przerabianie mebli nie wchodzi w grę - ów swarzędzki komplet to baaardzo solidna skóra i zmiana jej na nową/inną - równałoby się z kupnem nowego kompletu:) Malowanie mebli nie wchodzi nawet "pod obrady" w naszym domu:) Na razie cieszę się z tego, co udało się uzyskać, a w przyszłości - zobaczymy:) Pozdrowienia cieplutkie!

      Usuń
  2. Na szczęście nie miałam takiego dylematu. Miałam puste mieszkanie i urządzałam jak chciałam. Podoba mi się ratanowa obudowa grzejników. Dobrze, że udało Ci się męża przekonać o usunięciu dywanu. Nigdy nie byłam ich miłośniczką. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Gigo:) Ale miałaś fajnie:) My jesteśmy "obrośnięci" różnymi różnościami meblowo - użytkowymi po Rodzicach:) A ratan bardzo fajnie się sprawdza jako obudowa grzejników:) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  3. Ja tez nie lubie dywanow. Powoli urobisz malzonka i moze odpuscza mu sentymenty na tyle, zeby zgodzil sie od czasu do czasu na jakas zmiane. Ziarnko do ziarnka i powoli zrobisz z domu taki jaki bedzie ci sie podobal.
    (a jakby co to zawsze mozesz zostawic "niechcacy" gorace zelazko na nielubianym np fotelu i prosze, juz bedzie powod zeby kupic nowy :))
    Zartuje naturalnie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Niko:) Dywanom mówimy ostatnio zdecydowane "nie":) Małżonka w istocie powolutku udaje się namawiać do różnych ulepszeń.. Ale są takie o których słyszeć nie chce:) Jak to w życiu:) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. a ja bym żadnym mieszkankiem nie pogardziła, czy to umeblowanym ze starociami, czy pustym...byle własnym ;))
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Aldi:) Ojj.. Biedaku.. Rozumiem Cię doskonale:) Ja sobie czasem pomarudzę:), bo nasz dom pochodzi z końca lat 80, początki 90 i niektóre rozwiązania architektoniczne zadziwiają:) mocno.. Ale tak naprawdę - własny dach nad głową, to jest bardzo ważna sprawa. Życzę Ci żebyś go znalazła jak najszybciej! Pozdrowienia cieplutkie!

      Usuń
  5. Och i moje kamyki wypatrzyłam ;o)
    Pozdrawiam ciepło ;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są:) I niezmiennie wzbudzają zachwyty:) Serdeczności!

      Usuń
  6. Jakby jeszcze obić wypoczynek czymś jaśniejszym (ale wiem, że skóra jest tu super utrzymana, więc szkoda...) to byłoby wiele jaśniej i przestrzenniej. Może chociaż spróbować "urobić" męża na niższe komody i takie proste krzesła z plecionymi oparciami - marzą mi się takie z jyska, czasem przeceniane do 150 za sztukę. Mogą mieć siedziska też plecione lub niby skórzane, a to by już było akurat pod fotele i kanapę.
    No, tak to oczami memi widzę, te komody też w jysku, takie nieco country. Na kasę ( czyli jej brak:) nie mam rady:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Lewkonio:) Wiesz:) Zadziwiające jak nasze myśli chadzają tymi samymi drogami:) Krzesła z Jyska od dawna są obiektem moich westchnień:) - ostatnio są u nas po 180 pln.. Komody też i owszem, ale ta która jest została specjalnie zakupiona przez Rodziców do przechowywania w godziwych warunkach (czytaj za szkłem, coby się nie kurzyło) 30 tomowej encyklopedii PWN:):) Hm. W sumie racja i trudno z tym polemizować.. Kasa w sumie nie jest aż takim problemem, bardziej to, co z tymi obecnymi sprzętami zrobić:) Są w bardzo dobrym stanie i wyrzucać czy oddawać - głupio:) Dzięki wielkie na podpowiedzi w kwestii aranżacji:) Po cichutku sobie marzę, że jak Latorośle nasze dokonają wyprowadzki, będzie można poprzestawiać to i owo w całym domu i wtedy... :):) Serdeczności!

      Usuń
    2. No proszę :))) Mamy po prostu te same gusta ... i sklepy w okolicy :)))))Ściskam!

      Usuń
  7. O, tutaj coą pomiędzy medford i denver lub tom http://jysk.pl/salon-jadalnia/krzesla

    A tu komoda, ta jest duża,ale i mniejsze widziałam:
    http://jysk.pl/salon-jadalnia/kredensy-i-witryny/gold/kredens-foxton-3-drzw-cbraz
    O,i coś takiego u was widzę
    http://jysk.pl/salon-jadalnia/meble-rtv/szafka-rtv-foxton-1-drzw-cbraz

    No, to sobie powyobrażałam :))))

    OdpowiedzUsuń
  8. a jednak słoneczko się złapało ;) i dom spadkowy nie spadkowy, zawsze to dom i od tego własny ;), jak nie urobisz męskiego ramienia, to dodatkami pozmieniasz to i owo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Jo:) Słonko mamy tylko z rana, ale za to jak już jest - to dużo:) Urabianie następuje powoli, ale do przodu:) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  9. Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby:))) Nie marudź:))
    Brak dywanu na plus, zdecydowanie, a co do samych mebli, kanapę i fotele bym zostawiła bo są raz że w bardzo dobrym stanie a dwa jaka wartość! Pozostałe które Ci nie odpowiadają powolutku będziesz wymieniać, raz jedno a za kilka miesięcy coś innego. My mieliśmy na tyle komfortową sytuację że mieliśmy kilka własnych mebli ze starego mieszkania, a w nowym "starym" domu pozostało kilka rupieci. Naturalnie przemalowałam je na biało:) A resztę tak jak Ci sugeruję wyżej, powoli dokupujemy, przenosimy, kombinujemy... I powoli gniazdko się wije. I za 20 lat nie będzie gotowe na cacy bo zawsze coś nowego się wymyśli.

    Głowa do góry i bądź dobrej myśli!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Karo:) Dzięki za odwiedziny:) Z domem dzieje się dokładnie tak jak napisałaś:) - oswajamy go powoli, ale do przodu:) Inaczej się nie da:) Jak patrzę na zdjęcia - trudno uwierzyć ile zmian już zaistniało.. Czasem sobie tylko tak cichutko marudzę:), głownie dlatego, że hmmm... irytuje to, że żeby zmienić jedną rzecz, okazuje się, że pięć innych również trzeba.. Ale nie jest źle).. Z tym konkretnym pokojem i zmianami czekamy, tak jak napisałam, na pójście Dzieci "na swoje".. Wtedy będzie się działo:) A ogólnie rzecz ujmując - mamy takich Znajomych, co to mają nowy, piękny wyniuniany domek i powiadają, że im nudno, no bo urządzone wszystko tak jak chcieli od razu ... i co teraz robić:)? A u nas - o nudzie nie ma mowy:) Serdecznosci!

      Usuń
  10. Dzień dobry :-))
    Też dodam swoje "trzy grosze". Pewnie, że najlepiej zaczynać od początku i od razu zrobić według swojego gustu, ale....ale czasem to, że coś jest zastane pozwoli się zorientować czego tak naprawdę nie chcemy i dokonywać zmian powoli i każdą przemyśleć. Przeprowadzałam się siedem razy, każde mieszkanie było inne i niestety przy każdym popełniałam te same błędy . Sprawdzało się powiedzenie "co nagle to po diable". Pozbywałam się rzeczy trochę bez zastanowienia i często po fakcie okazywało się , że jednak mogłam je z powodzeniem wykorzystać w nowym miejscu. A już najgorsze są "napady" pomysłowości hi hi. Coś wpadnie w oko, człowiek przywlecze do domu i na miejscu okazuje się , że może niekoniecznie należało to nabywać :-)). A Ty wprowadzasz zmiany drobnymi kroczkami i powoli osiągasz to co sobie wymarzyłaś.
    Serdeczne pozdrowienia ze stryszku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Marysiu:) Nic dodać, nic ująć:) To jest nasze trzecie lokum i zaczynamy wyciągać wnioski, takie jak napisałaś:) Że lepiej powoli i z namysłem:) Poza tym mój M. trzyma się bardzo słusznej myśli, ze najpierw trzeba zrobić porządek ze sprawami tzw. zasadniczymi a później upiększać:)
      Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny!

      Usuń
  11. Ładnie u ciebie , podoba mi się pomysł na ukrycie grzejników , może białe dodatki , więcej poduszek i serwetki na sofie by rozjaśniły wnętrze ,,
    Wstawiłam zdjęcie dla ciebie ,,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Wioluś! Dziękuję za miłe słowa:) Nad dodatkami pracujemy obie z Olą:) Zdjęcie widziałam - CUDNE! Dziękuję Ci bardzo! Serdeczności!

      Usuń
  12. Piękny kominek, czym jest obłożony wkład? Reszta ściany nad nim oklejona jest tapetą?
    pozdrawiam
    Mariola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznie! Dziękuję za wizytę i miłe słowa:) Kominek obłożony jest marmurem Breccia Sarda. I dokładnie - reszta to tapeta w kolorze maskującym, bo hmmm... jednak jest to dosyć brudzące urządzenie.. Jest pomysł na piaskowiec w przyszłości, ale muszę jeszcze pomyśleć:) i zgłębić metody czyszczenia piaskowca.. Używamy kominka naprawdę intensywnie, więc to dosyć kluczowa sprawa:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  13. No właśnie raczkuję w kominkach. Komin w domu od ponad 20 lat i w końcu postanowiliśmy zrobić porządny remont.
    Ja chcę kozę, bo są piękne i nie zabierają przestrzeni, a mój M chce kominek.
    Jak kominek to myślałam o piaskowcu, ale jeżeli mówisz, że brudzi , to już chyba nie chcę.
    Ta tapeta świetnie pasuje, mi się bardzo podoba i chyba to najlepsze rozwiązanie :-)
    Zaglądam do ciebie od dłuższego czasu, ale tak jakoś nie było sposobności do zabrania głosu;-)
    Chciaż Norge mnie zachwyciła i przypomniała wyjazd z przed 3 lat, Holandia również.
    Jesteśmy prawie ziomale, mieszkam w Tczewie.
    pozdrawiam
    Mariola
    Mariola

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam serdecznie Sąsiadkę:) Kominek to jest to! Koza - fajna sprawa, w istocie.. Ale.. Nagrzewa się cała bardzo i przez to nie do końca jest bezpieczna (szczególnie jak są dzieci w domu). Wiem z autopsji - mamy kozę w pralni. W temacie kominka zajrzyj na taka stronę http://www.alekominki.pl/home.html - bardzo sensowna firma i Właściciel, robił nam kominek i współpraca na 5 z plusem.
    Bardzo mi miło, ze zaglądasz do mnie:):) Pozdrowienia cieplutkie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za namiary, mamy już majstra :-))
      pogoda nas rozpieszcza, miłego wekendu
      Mariola

      Usuń
  15. hihih...no tak aniu urźądźanie domku to jednak kompromisy małźeńskie:)))....ja naten prźykład nie lubię mebli skórźanych...i co...ma dwie sofy skórźane....marźenie mego m....na sźcźęście śą proste w formie....ale juź widąć na oparciach obecność kotów w domu.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prźeprasźam za literówki...ale moja kalwiatura kaput!!!

      Usuń
    2. Witaj Qrko! No to mamy podobnie:) Ja za skórą w wydaniu meblowym również nie przepadam.. Ale jest jak jest:) Muffin jeden z foteli delikatnie "naznaczył", ale to tylko dodało to fotelowi uroku:) Nic to:) Czekam cierpliwie na spełnienie marzeń:), bo wierzę, ze kiedyś się one spełnią:) Serdeczności!

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)