wtorek, 23 lipca 2013

Życie w wiatraku..

Miałam napisać o życiu w wiatraku.. I hmmm... Rok już minął od ubiegłorocznych wakacji.. Nie możne być.. Całe tygodnie znikają gdzieś w tempie kosmicznym.. Też tak macie?

Co do życia w wiatraku, musiało ono być trudne.. Ale od początku.. Wspomniałam kiedyś o wsi Kinderdijk, położnej niedaleko Rotterdamu. Znajduje się tam do tej pory 19 wiatraków, które zbudowano około roku 1740 do osuszenia polderu. Jest to największe skupisko zabytkowych wiatraków w Holandii (również jedna z najbardziej znanych atrakcji turystycznych - ale tłumów nie było, gdy je oglądaliśmy, na szczęście:))
Jeden z wiatraków można zwiedzać. Zachowany jest w środku układ i wystrój z epoki, raczej XIX wieku niż XVIII (pomijając gaśnice i nowoczesny odbiornik TV:)) Bez względu na epokę, jedno jest pewne, w wiatraku, wbrew pozorom (bo z zewnątrz wydają się być sporymi budowlami) mało jest miejsca. Środek zajmują głównie potężne drewniane konstrukcje służące do zapewnienia pracy tego oryginalnego urządzenia (bo jest to, ogólnie rzecz ujmując, duże urządzenie mechaniczne:) Wolne przestrzenie są niewielkie i dodatkowa trudność - ściany mają zaokrąglone.. Patrząc na wiatrak z oddali, trudno również wyobrazić sobie spory łoskot, który powstaje podczas pracy skrzydeł, pokrytych grubym płótnem.. Razem - skrzydła i urządzenia wewnątrz wiatraka, musiały nieźle hałasować... Wiatrak, który zwiedzaliśmy, był domem dla sporej rodziny.. Patrząc na ilość wolnej przestrzeni, sporym logistycznym wyzwaniem było zainstalowanie tylu osób w tak skromnych zasobach przestrzennych.. 
Może wakacyjne drogi zawiodą Was do Holandii - zajrzyjcie do Kinderdijk. Niesamowite wrażenie robią te wiatraki:) Dla mnie - kwintesencja Holandii..








 
Dobrego dnia:)

21 komentarzy:

  1. Byłam w Holandii nie jeden raz, ale do wiatraków nie dotarłam. Bardzo żałuję, bo uwielbiam ich widok. Zdjęcia są świetne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Gigo:) Dziękuję za odwiedziny:) Widoki w Kinderdijk są naprawdę cudne i jak będziesz jeszcze w Holandii i będzie okazja - bardzo polecam to miejsce:) Pozdrowienia cieplutkie!

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia, wiatraki to fantastyczne budowle, ładny wiatrak w ładnym miejscu widokowym znajduje się w pobliżu Kazimierza Dolnego:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:) Dziękuję za polecenie ciekawego miejsca i serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  3. Witaj :) Trafiłam do Ciebie przed chwilka, dzięki Qrce :) Jestem pod wrażeniem jak pięknie opisujesz zdjeciami Twoje wycieczki po Norwegii :))))) Runde , Geiranger to miejsca dobrze mi znane. Ålesund jest bardzo bliskie mojemu sercu bo ztamtad pochodzi moja miłość ♥ i mieszkalam tam parę dobrych lat. Cudnie opisujesz te miejsca, zdjęcia są przepiekne !
    Pozdrawienia od Twojej imienniczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Polko:) Dziękuję Ci bardzo za miłe słowa:) Jestem zauroczona Norwegią bardzo, stąd miło mi pisać o tym, co tam widziałam:) Alesund jest cudne, takie akurat do życia miejsce:) Moim marzeniem jest wyprawa na Nordkapp przez Finlandię i Szwecję z zakrętem do Lofotów:) Zaczyna nabierać rumieńców ten projekt:) Dziękuję za pozdrowienia i również przekazuję serdeczne z Gdańska!

      Usuń
  4. Mi mo żę tak tam mało miejsca , podoba mi sie , niebieskie sciany , niebieska podłoga i jeszcze porcelana ,,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Wioluś:) Ano w istocie, wystrój w wiatraku dominował niebieski:) Zauważyłaś ten cudny łazienkowy dzbanek z miską:)? Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. W Holandii spędziłam jedne z najpiękniejszych wakacji:) Widok wiatraków jest urzekający, choć nie wiem czy mogłabym w takim mieszkać. Śliczne zdjęcia! Pozdrawiam cieplutko. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Aniu:) Holandia jest bardzo urokliwa i nasze ubiegłoroczne wakacje również bardzo zapadły naw w serce:) W wiatraku w "wersji surowej" trudno byłoby mieszkać, ale po jakiś przeróbkach..? Pozdrawiam serdecznie i nadmorsko:)

      Usuń
  6. Witaj, to ja dziękuję, że do mnie wpadłaś, dzięki temu ja tutaj :))
    Wiesz, jak ja uwielbiam wiatraki.... jak je widzę to mi cieplej na duszy.
    zazdroszczę Ci więc :> super zdjęcia. Pozdrawiam, wpadaj częściej, ja tu będę gościć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć raz jeszcze:) Wiatraki mają w sobie coś magicznego:) Na pewno będę do Ciebie zaglądać, pa!

      Usuń
  7. Anex, dziękuję Ci za tę relację i przepiękne zdjęcia. Mam słabość do skansenów, do miejsc z historią, w których każdy stary przedmiot mówi o ludziach tam żyjących kiedyś i o ich życiu codziennym. Mogłabym zwiedzać takie miejsca godzinami.
    Może uda mi się kiedyś dotrzeć do Kinderdijk...?
    uściski ślę!
    dominika

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Dominiko:) No to słabości mamy podobne:) Ja zakochałam się w Ciechanowcu (jest u mnie wpis o tym cudnym miejscu) i teraz wszystkie skanseny są moje:) A jak będziesz miała okazję - zajrzyj do Holandii koniecznie:) Pozdrowienia serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj ! Powinno być ostrzeżenie przed oglądaniem takich widoków dla niektórych zbyt wrażliwych osób. Ja na przykład, gdybym zobaczyła to na "żywo" od razu bez pamięci zakochałabym się w takim wiatraku i w takim życiu w nim... Na szczęście są to tylko zdjęcia , więc mam jeszcze trochę dystansu do tego . Pozdrawiam :)) Cudne widoki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w progach Niebieskiego Roweru:) Dziękuje za odwiedziny:) Zakochać się w wiatrakach jak najbardziej - TAK:):) Na żywo widoki są jeszcze piękniejsze:) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  10. Wow!!!
    Ależ cudowne fotografie. Przepiękny post.
    Jestem oczarowana wsią Kinderdijk.Mam słabość do skansenów, architektury drewnianej...
    Niestety było pochmurno. Więc moje zdjęcia wyszły przepalone. Jestem Holandią zachwycona.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Łucjo:) Dziękuję za odwiedziny:) A to pech ze zdjęciami.. Pogoda w Holandii jest szybkozmienna:, niestety.. Myśmy mieli dosyć silny wiatr, ale słonko przepięknie święciło:) Serdeczności!

      Usuń
  11. Aniu, tygodnie uciekają jak oszalałe - to fakt :)

    Wnętrze z klimatem. Chyba Wiliam Wharton mieszkał w wiatraku..., albo nie, chyba w młynie jeśli dobrze pamiętam... :)

    Dziękuję za miłe słowa na moim blogu.

    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Kasiu:) Czasem:) - chciałoby się zatrzymać czas:) Wiliam Wharton w istocie mieszkał w młynie:), ale niektóre wiatraki mogły być młynami:) Serdeczności!

      Usuń
  12. Oj, jakże dobrze to znamy, wakacje, tysiące wrażeń, wiele pomysłów, zdjęć, a potem przychodzą nowe pomysły, wrażenia, a czasem po prostu zmęczenie i zniechęcenie i tak zostają nieopowiedziane te krótkie chwile wielkich wzruszeń, a to już rok, dwa, pięć ... Holandia jest w moich planach; może bardziej od strony muzeów Van Gogha, ale gdyby mi się trafiły wiatraki na trasie nie powiem nie. Te młyny skojarzyły mi się z domkami trulli w miejscowości Alberobello we Włoszech, które przypominają bardziej domki dla krasnali, a mieszkali w nich ludzi, a i dziś jeszcze pomieszkują. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)