piątek, 1 marca 2013

Obrazki podróżne:)

Obrazki z wczorajszej ekspresowej podróży do Łodzi:) Jestem pod sporym wrażeniem, bowiem teraz podróż do Łodzi z Gdańska trwa, no.. nie spiesząc się - 4 godziny! Oczywiście z wykorzystaniem dostępnych odcinków autostrady:)
Kawałek życia spędziłam w Łodzi, pobierając tam nauki różne i myśl o podróży pociągiem (ostatnio prawie 10 godzin), czy drogą krajową nr 1... Ojjj... Nie nastrajała pozytywnie.. A teraz - droga komfortowa, szybka i bezpieczna:)
Łódź lubię, miasto z charakterem, o różnych obliczach... I fajni ludzie w Łodzi mieszkają:)


  
A tu okolice Włocławka..
 
Coraz mniej śniegu na świecie i niebo błękitne:) Jeszcze tylko zieleni brakuje:):)
Dobrego weekendu:)

12 komentarzy:

  1. Ściskam Cię mocno z Łodzi!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kalinko! Stęskniłam się za Łodzią, bywam teraz zwykle w Łodzi bardzo "przelotem" i nie mam czasu odwiedzać ulubionych miejsc.. Pozdrowienia cieplutkie:)

      Usuń
  2. To faktycznie w ekspresowym tempie przejechałaś, a niektórzy mówią, że u nas z drogami nic się nie robi . Łódź mało znam, byłam tam tylko raz :(. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dzieje się dzieje:) Co prawda autostrada A1 budowana jest z przygodami, ale dobrze, że w ogóle:) Łódź to miasto o naprawdę różnych obliczach, moim zdaniem warte poznania:) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  3. No nie mów, cztery godziny! :-)))
    Fajne migawki, lubię ŁÓdz i mam tam dobrą znajomą, cudowną babeczkę :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No naprawdę - 4 godziny:) A można i szybciej wszak na autostradzie 140 jest dozwolone:) Serdeczności!

      Usuń
  4. nigdy nie bylam w Lodzi moze kiedys sie wybiore

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Aguś:) Moim zdaniem - warto:) Pozdrowienia cieplutkie!

      Usuń
  5. Ja też nie byłam w Łodzi, a droga kusząco - zachęcająca na małą wiosenną wyprawę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Kasiu:) Polecam, warto! Droga w istocie coraz wygodniejsza:) Pozdrowienia!

      Usuń
  6. Z mojego rodzinnego Kalisza jeździłam do Łodzi po kryzysowe dżinsy i inne ciuchy:)Koszmarek przesiadek w drodze na wschód-północ też (nawet z sentymentem) wspominam.
    A dziś pierwszy słoneczny dzień spędzony w ogrodzie na wycinaniu tego i owego, porządkach w kątkach i wystawianiu twarzy do słoneczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano tak - wszak Łódź miasto włókiennicze jak wiadomo:) Ale Ci dobrze z ogródkiem - u nas jeszcze we wszystkich zwały śniegu zalegają:( Ale dziś SŁOŃCE ŚWIECI, więc mam nadzieję, że popracuje nad tym śniegiem:) Serdeczności!

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)