poniedziałek, 21 maja 2012

Hortensje..

Hortensje występują w sporej liczbie blogów jako główne bohaterki różnych aranżacji.. 
Wdzięczne i fajne kwiatki, tym bardziej, że urokliwe są również w wersji zasuszonej..
Specjalnie dla Al - inne odmiany tego kwiatka:)
Te rosną w ogrodzie przy muzeum Rodina w Paryżu

 

 A te w ogrodzie mojej Przyjaciółki:)


 To również jest hortensja:)
Podobają się Wam w takich odmianach?
Ale dziś ciepło:)

15 komentarzy:

  1. Bardzo lubię te bardziej niepozorne odmiany hortensji- są subtelniejsze niż klasyczne cięzkie kule i bardzo urocze:))
    Buziaki
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano:) A rt krzewiaste są naprawdę ogromne:)
      Serdeczności!

      Usuń
  2. W ubiegłym roku posadziliśmy w ogrodzie hortensję błękitną , po jakimś czasie zrobiła się fioletowa , a następnie różowa . Dopiero wtedy mnie olśniło ,że aby została niebieska muszę ją podlewać ałunem lub siarczanem amonu .
    Widziałam też hortensje ciemno wiśniowe , ale białe i niebieskie podobają mi się najbardziej .
    Nie wiedziałam ,że gipsówka należy do rodziny hortensji , pozostałe też piękne .
    Pozdrawiam Yrsa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irenko:) Cześć:))) No właśnie tak z hortensjami jest, że trzeba dbać specjalnie o ich kolorki. Ja najbardziej lubię zielono - białe i takie biało-niebieskie.. A ta drobina z ostatniego zdjęcia to nie gipsówka, słowo:)! To też hortensja, moja Przyjaciółka wynajduje takie różne dziwne odmiany i ma prawdziwe cuda w swoim ogrodzie..
      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie!

      Usuń
  3. Ja nawet o takich nie wiedziałam :))
    Dziękuję zatem Aniu za post i uświadomienie mnie
    na następny rok zaszaleję i sprawię sobie jakieś inne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu:) To w nawiązaniu do tego, że czasem taki mały krzaczek zwykłej hortensji rozrasta się i rozrasta:) Tak mi się ten komentarz u Ciebie na blogu skojarzył z tymi z ogrodu Rodina:) Moje, po przesadzeniu w ubiegłym roku w nowe miejsce też się rozrastają, że ho, ho.. Może nawet zakwitną:)))?
      Serdeczności!

      Usuń
  4. Bardzo lubię hortensje, A moje niestety znowu wymarzły. Chyba je sobie odpuszczę ich sadzenie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Janeczko:) Ano są to wrażliwe kwiatki, to fakt:)
      Ale może jednak warto próbować dalej?
      Serdecznie Cię pozdrawiam!

      Usuń
  5. te pierwsza odmiane mam..kopcham ja za te ogromniaste kule:))...czawarta miałam...przesadziłam....i zniknęła....pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Qrko! Te małe ślicznotki są kapryśne bardzo. Ale tak jak pisałam, moja Przyjaciółka kocha ogród i ma w nim prawdziwe cudeńka i jakoś ogarnia takie wymagające towarzystwo:) Uwierzysz, że samych host(funkii) ma w tym ogrodzie ponad 200 sztuk? I coś koło tego liliowców:) Czasem mogę sobie tam popielić:) jak biurkowa robota zaczyna mnie przerastać:)
      Serdeczności!

      Usuń
  6. Hortensje są piękne ale też w naszym klimacie zachowują sie kapryśnie tej zimy wszystkie mi wymarzły :(
    pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, cześć! Szkoda wielka.. Bo to ładne kwiatki.. Rzeczywiście we Paryżu, w Lubece - widziałam okazy naprawdę imponujące.. Tam jednak cieplej..
      Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  7. Uwielbiam hortensje, w moim mieszkaniu jest ich sporo suszonych:-)pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię hortensje i mam ich kilka w ogródku, chociaż czasami jestem na nie zła, bo nie kwitną co roku. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hortensje piękne, więc i kapryśne są. ;)
    Przepraszam, że mało mnie u Ciebie, ale sezon, jestem tak zapracowana, że sama nie wiem, w co ręce wkładać...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)