poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Szwedzkie wędrówki - cd:)

Zimno i pada.. Z jednej strony dobrze, bo rośliny nieśmiało przyodziewają się w zieloną mgiełkę.. Z drugiej - chciałoby się już ciepła i słońca..
No i zbliża się BARDZO DŁUGA MAJÓWKA.. Może  komuś będzie po drodze do Szwecji? Polecam rejs do Karlskrony i zwiedzenie tego uroczego miasta..

Droga do Szwecji:)
Karlskrona przywitała nas mgłą.. Ale i tak jest piękna, nawet w takich stonowanych barwach..
Domki w najstarszej dzielnicy Karlskrony - takie mają rozmiary "mini", ponieważ tradycja głosi, że były budowane przez robotników stoczniowych z desek, które udawało im się "przemycić" ze stoczni pod płaszczami..:)

Rynek :)
Karlskrona jest miastem ściśle związanym z morzem (jak cała Szwecja:))

Budynek Muzeum Morskiego - jedno z fajniejszych muzeów jakie zwiedzałam. Warto wykupić bilet z audio - przewodnikiem (jest dostępny w języku polskim:))


Widoki ogólne:)

Karlskrona związana jest z morzem podwójnie - jest bowiem miastem, w którym mieści się siedziba Szwedzkiej Marynarki Wojennej :) Bardzo urzekło mnie ogrodzenie z takiego oto materiału:)

Z Karlskrony można popłynąć promem na jedną z wysepek, które leżą w pobliżu miasta i zobaczyć kawałek szwedzkiej prowincji. 
Wyspa Aspo - mieszka na niej na stałe 300 mieszkańców, komunikacja ze stałym lądem odbywa się tylko za pomocą promu lub własnej łodzi..
 Prom na Aspo:)


 Na wyspie jest jeden sklep:)
a szwedzka prowincja bardzo nam się spodobała... Na pewno wrócimy tam z rowerami:)
Fajna ta solidna furtka do domu... i brak płotu dookoła:)))





Droga do domu...
Dobrego tygodnia!


8 komentarzy:

  1. z przyjaciółmi mamy zamiar kiedyś udać sie, promem do Szwecji,do Karlskronu....Aniu jakie cudne te małe domki....a ta brama bez płotu...hihihi-super-pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. te domeczki faktycznie malutkie, ale jakie urocze... jak nam się w Twoje uda zajechać wreszcie kiedyś, wskakujemy na pewno na prom i jedziemy dalej, leżenie na plaży w sezonie to nie dla nas :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas dziś pogoda bardzo podobna albo i gorsza !
    Domeczki przemycane pod płaszczami , bardzo mi się podobają :)
    Buziaczki i miłego dnia !

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniała wyprawa! A ryby ubawiły mnie bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oni w ogóle nie mają zwyczaju grodzić domów, znam wiele osiedli domków budowanych w lasach nadmorskich, pomiędzy sosnami, które nadal tworzą las (nikt by tam nie dał zezwolenia na ścinkę, dom MUSI się zmieścić i koniec) i bez kompletnie żadnego ogrodzenia.
    Ale jak widzą obcych spacerujących i zaglądających w okna, to zaraz dzwonią na policję, dwonią też jak sąsiad robi grilla w ogrodzie częściej niż raz w tygodniu i poza wyznaczonym na to dniem, hihi! Na najlepiej znanym mi osiedlu domków wolno tylko w czwartki... ;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Malutkie domki z desek przyniesionych po płaszczem są śliczne. " Metalowa" pani z rybami zabawnie wygląda. Szwecja to ciekawy kraj ( trochę go widziałam), ale chyba tam bym nie chciała zamieszkać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Płynęłam tym promem,ale niestety miasta nie zwiedziłam,bo jechaliśmy w dalszą,daleką drogę.Te brązowe domki poznam wszędzie.Może kiedyś będzie okazja do zwiedzania,bo przedstawiłaś to zachęcająco.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Aniu, jaki fajny post! Przeczytałam z wielką przyjemnością :)

    Brama bez płotu - super! :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)