środa, 4 stycznia 2012

Wystawy..

Dziś będzie o wystawach. Paryskich oczywiście:) 
Jeszcze przed świętami temat ten wywołała Kasia z Dobrych Projektów:) A dodatkowo prezent bożonarodzeniowy - fantastyczna książka Vicki Archer "Moje francuskie życie". Książka jest bardziej albumem, niż powieścią..Warto poczytać i pooglądac, bowiem Autorka, z pochodzenia Australijka, barwnie opisuje swoje zauroczenie Francją, które przerodziło się w miłość trwałą i stałą:) I jak to z uczuciem bywa - nigdy nie wiadomo kiedy i gdzie czeka.. Ozdobą książki są fotografie Carli Coulson, genialne..


Pisałam już, że lubię fotografować wystawy.. Paryskie stanowią często dzieło sztuki samo w sobie:) Francuzi potrafią nadać szyk i styl bardzo zwykłym rzeczom.
Zapraszam do oglądania:)

Gastronomicznie:)

 
 
 
 
 

Różnie:)



Nawet u Bukinistów jest szykownie:) 


Fanie, że w tym tygodniu jest dłuższy weekend:)

17 komentarzy:

  1. Te gastronomiczne spowodowały u mniw gwałtowny głod- idę sobie zrobić kanapkę:))
    Uściski
    M

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne wystawy i tak klimatycznie w każdym miejscu. Pozdrawiam cieplutko. Ania:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aneczko, na początku bardzo dziękuję za przekierowanie :).

    "Mojego francuskiego życia" jeszcze nie czytałam, ale znam dobrze zdjęcia Carli Coulson - są piękne! W tej chwili czytam "Skandynawię. Wojnę z trollami" Tony Griffiths'a. Zbieg okoliczności, ale on też, tak jak Vicki Archer, pochodzi z Australii. Również jest zafascynowany krajem, tylko w tym przypadku nie Francją, lecz Skandynawią :).

    Aniu, piękne fotki wystaw. Lubię poznawać inne miasta "od kuchni" i na własną rękę. Zaglądać w takie zaułki, do których na pewno nie zaprowadzi mnie przewodnik :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Od razu mi się ochota na owoce morza zrobiła :) i na inne rarytasy, wystarczy wszystko ładniej wyeksponować i od razu człowiek inaczej postrzega!

    Serdeczności ślę!

    OdpowiedzUsuń
  5. No. Teraz już mogę myśleć o innych rzeczach niż tylko wystawy z serami i owocami morza:)

    Vicki Archer znam od pewnego czasu dzięki jej świetnemu blogowi French Essence (ew. link znajdziesz u mnie na blogu, ale pewnie też go znasz jako osoba frankofilna). Każdy post to rzeczywiście esencja Francji- w ostatnim np. Vicki pisze o "narodowym sporcie" Francji, czyli grze w petanque.
    Domyślasz się pewnie, że książkę przeczytać po prostu musiałam:) Jest rzeczywiście nie tylko ciekawa, ale i bardzo piękna dzięki tym fotografiom (równie piękne zdjęcia są na blogu Vicki)
    A jak już o książkach, to najbardziej podoba mi się wystawa antykwariatu. Kupuję ten pomysł- jest nie tylko ciekawy, ale i bardzo praktyczny, kiedy książki przestaja się mieścic w biblioteczkach:))
    Buziaki serdeczne
    M.

    OdpowiedzUsuń
  6. piekna relacja sliczne zdjecia

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj ja tez lubię takie ciekawe ekspozycje z codziennych przedmiotów :) na Targach czy witrynach sklepowch. Zazdrszczę Ci tej wyprawy francuskiej .Książkę muszę sobie kupic, wyglada interesująco .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. och Aniu...ale wystawy.....i ten ser:))))..dziekuję za rade z bańkami....których się boję ..hihihihi-ich zwolennikiem jest mój małż...dzis mam przeswietlenie....badania w kierunku astmy:((...w nocy o mały włos sie nie udusiłam-pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Filiżanki i ksiązki to moje ulubienice :) przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudne klimaty i cudne zdjęcia :)
    uwielbiam sklepiki z jedzeniem a jeśli właściciel ma zacięcie artystyczne to zawsze przekłada się to na zakupy :)))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ooooj, wizyty u bukinistów dziko zazdroszczę... ;)
    A wystawy naprawdę ładne i fajnie, że dostrzegasz inne oblicza miasta, nie tylko Luwr i Łuk Triumfalny. :))

    OdpowiedzUsuń
  12. W Nowym Roku życzę Ci samych udanych dni, sukcesów i duuuużo zdrowia!:)
    Zdjęcia wspaniale, dla mnie naj, naj, naj jest jednak wystawa ze słodyczami....Ślinotoku można dostać na widok tych frykasów:)))
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zrobiłam się głodna patrząc na te zdjęcia... Wszystkiego dobrego w nowym roku!

    OdpowiedzUsuń
  14. Wystawa ze słodyczami przykuła moją uwagę na dłużej ,ciekawe jak smakują te ciasteczka bo wyglądają pyyyyysznie.
    Dobra wystawa sklepowa powinna przyciągać uwagę , a te właśnie przyciągają , zatrzymują , wciągają i zapraszają do wnętrza .
    Chętnie przejrzałabym towar wystawiony przez bukinistów .
    Pozdrawiam Yrsa

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczne wystawy, najbardziej moją uwagę przyciągnął ser:D (jestem serowym łakomczuchem) :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale pyszności:) takie wystawy to chętnie bym "zburzyła":)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)