wtorek, 24 stycznia 2012

W sprawie kociej diety:)

Kto zna historię naszego Kota - Muffina wie, że przybył On do nas z Paryża. Ponieważ jest to pierwszy nasz futrzany Przyjaciel odbywa się korespondencja z Opiekunką poprzednią Kota w różnych sprawach.. Ostatnio w sprawie diety:) Nadmienić należy, że paryska dieta Kota składała się z głównie z suchej karmy, starannie dobranej dla kastratów..  Przyjęliśmy to za fakt..  Acha.. No i było sporo o tym jak to Kot nie toleruje NIC o smaku ryby.. No ale.. 
Te proszące oczęta Kota podczas posiłków... Pojawiająca się znienacka kocia mordka przy desce do krojenia podczas rannego robienia kanapek do pracy.. Zaczęły się i u nas testy:), w tym tuńczykowy:)))
Załączam fragment korespondencji:)
 "Hi,
Kot żyje i nic nie nowi. Czasem tylko "mrał" choć nie wyjaśnia o co mu dokładnie chodzi. Myślę że wiosna będzie bardzo oczekiwanym okresem w życiu Kota, bo ma on ogromne ciągoty żeby się wydostać z domu na wybieg, ale jako że jest zima to nie wypuszczamy go na razie. Po za tym, trzeba by trzymać jakiś otwór dostępny dla Stwora cały czas, co nieco się kłóci z oszczędzaniem ciepła jako takim. Za to wprowadzamy do kociej diety nowe smaki. Mniej więcej 2 tygodnie temu byliśmy na  zakupach i była promocja żywności dla kotów. Kupiliśmy mu nowe chrupki (starych jest jeszcze sporo) na zasadzie testu, małe opakowanie 1,5 kg, też dla kastratów. Je, wiec jest OK. Przy okazji kupiliśmy też paczkę (4 puszki) kociej mielonki. I też je. Co prawda wygląda to śmiesznie bo ją zlizuje z talerzyka, ale jak popracuje jakiś czas, to mielonka znika, a więc zjada. Zachęcony tym poczęstowałem Kota kawałkiem szynki konserwowej którą sobie pakuję w kanapki i ..... też zjadł. A przebojem było wczorajsze śniadanie. W menu śniadaniowym był tuńczyk. Wiec okruszek zaprezentowałem Kotu. Efekt był taki, że mało ze skóry nie wyskoczył zanim przygotowałem mu większą próbkę w miseczce:) Wygląda na to, że można będzie Zwierzaka podkarmiać dodatkowo, od czasu do czasu, innymi pokarmami. Ludzie w pracy powiadają że można nawet nauczyć Kota jeść kiszone ogórki. Nie wiem czy będziemy aż tyle chcieli osiągnąć, ale od czasu do czasu można mu zaserwować cos innego niż jego chrupki..."

 "Hello,
nie mogę uwierzyć, że Kota karmicie tuńczykiem :))))))...WOW....trzeba przyznać, że ja go nie  rozpieszczałam z tymi kulkami, no ale fakt też, że jak próbowałam mu dać coś innego, to zdecydowanie się tym nie interesował....ale przyznam Ci się w sekrecie, że B. w ciągu ostatnich miesięcy "trenował" Kota na oliwki :))), tzn. Kot z niewiadomych powodów reagował bardzo dziwnie za każdym razem, jak w pobliżu pojawiały się oliwki greckie (te czarne, wędzone)..pokładał się i miałczał.. jak mu się podsunęło pod nos oliwkę albo pestkę z oliwki to się o nią ocierał i lizał...no i tak w końcu któregoś dnia zjadł tą oliwkę :)))...Ja tam jakoś specjalnie się tym chwalić nie chciałam, bo nie wiedziałam jaki reżim żywieniowy dla niego przewidzieliście. Tyle ludzi nie daje mielonki bo potem Kot zionie mielonkowym zapachem :)))).. ale ja myślę, że jak chce to czemu nie... Co do kiszonych ogórków to nie jestem pewna, no w każdym razie konserwowych nie chciał (B. przetestował chyba wszystko co pojawiało się na stole :)))...

Napiszcie proszę - jakie macie doświadczenia w żywieniu Waszych Kotów? Poza tym co jest w listach, nasz Kiciak objadł? do ostatniego kwiatuszka zasuszony wrzos.. Bardzo był niezadowolony gdy resztki biednego kwiatka trafiły do kosza na śmieci.. Próbował też nadgryzać inne rośliny domowe, ale nie bardzo Mu chyba smakują:) Dziś z wielką uwagą przyglądał się hiacyntowi. Książki  uczą, że koty powinny zjadać coś zielonego, ale co to może być zimą?

Pozdrawiamy - Muffin i ja spod ciepłego kominka:)

19 komentarzy:

  1. Jestem właścicielką kotki Milki i kota Karmela. Jeśli mogę coś doradzić, to dobrze mieć w okresie zimowym specjalną trawkę dla kotów. Można zasiać w doniczce. Moje koty uwielbiają zielistkę (wiele osób ma ten kwiatek) i obgryzają młode listki.
    Pozdrawiam.
    Regian

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam pięknie:) i bardzo dziękuję za podpowiedź:) w kwestii roślin w doniczce. Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  2. Właśnie miałam o tej trawce napisać, ja sama w życiu kota w domu nie miałam, poza jednym piwnicznym pchlarzem, co go [przemyciłam na noc pod koszulką, ale sąsiadka miała kotka i żarł sobie trawkę taką z doniczki :)))A może zielona pietruszka? i witaminki by miał. Przepraszam ... miauuuu :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Lewkonio:) No więc z pietruszką próbowałam, jak również z miętą i bazylią:) Ale niestety.. Nie spotkały się te gatunki z atencją Kota:)Będziemy próbować z innymi:) Serdeczności!

      Usuń
  3. ANIU MOJE KOTY NAWET ZIMĄ CHODZA DO OGRODU...TAM MAJA ZRESZTĄ TOALETE...HIHIHI..I NA PEWNO COS PODGRYZAJA...A OD WIOSNY DO JESIENI UWIELBIAJA TAKA TRAWĘ OZDOBNA....BIAŁO-ZIELONĄ....SZAŁ:))),,DAJE KOTOM KARMĘ Z PUSZKI...PLUS SUCHY:))...I RÓŻNOSCI ZE STOŁU...ZAWSZE JAKIŚ KAWAŁEK SUROWIZNY Z OBIADU..PONOC KOTY MUSZĄ JEŚŻ OD CZASU DO CZASU SUROWE MIĘSO:)))...A TUŃCZYK...CÓŻ KOTKI KOCHAJĄ RYBĘ...MOJE ZAJADAJA SIĘ SKÓRĄ Z WĘDZONEJ MAKRELI:))-POZDRAWIAM I GŁASKI DLA KOCIA:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Qrko:) No więc wydawałoby się oczywiste, że Koty chadzają zimą po świeżym powietrzu, mają futro w końcu.. Ale ten nasz Biedak - to wiesz? On w życiu śniegu nie widział.. Bezcenny był widok mordki Kota jak wyszedł na taras i śnieg zobaczył.. Myślę, że jesteśmy przewrażliwieni, z tym izolowaniem go od świeżego powietrza, ale hmmmm... :) Trudno to w sobie zwalczyć niestety.. W Paryżu jednak jest zdecydowanie cieplej i jest obawa, że Kot się przeziębi:))
      Ale utwierdzasz mnie w przekonaniu, że dieta Kota może być bardziej rozbudowana i spacery zimą wskazane:)
      Serdeczności:)

      Usuń
  4. Ale masz przystojniaka w domu :) Śliczny kocurek! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Z doświadczenia wiem, że koty bywają różne i różne mają gusta kulinarne. Kiedyś miałam kota, który nie jadał sklepowej wędliny tylko surowe mięsa i ryby albo suchą karmę a i to tylko z jednej firmy. Obecne moje kociaki zjadają wszystko i w każdej ilości ;o) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Aguś:) Dziękuję za opinię:) Ten Biedak był najwyraźniej do tej pory poszkodowany w temacie jedzenia:) Ale życie przed nami na wprowadzenie zmian:)
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Wow Koronko:) To prawdziwy koci ewenement:) Muffin zdecydowanie wody nie lubi:)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  7. Kot "firmowy" Stefan lubi karmę wilgotną , ale w sytuacjach kryzysowych nie pogardzi suchą , chrupie aż miło. Kotka Dosia lubi gotowe jedzenie , ale też lubi ściągnąć "coś ze stołu " , przepada za pomidorami / tzn. wysysa z nich sok /, lubi bitą śmietanę , desery trzeba chować . Dodam ,że jest kotem łownym / czego nie można powiedzieć o leniwym Stefanie/, lubi zapolować i pochwalić się zdobyczą np. małym nietoperzem , wróblem , myszą .Myślę ,że koty są jak ludzie , mają swoje upodobania i apetyty .

    Jednak zima do nas nie przyszła , była dwa razy w nocy , ale już w południe nie było po niej śladu , może luty przyniesie trochę zimowego klimatu.
    Pozdrawiam Yrsa

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Irenko! Ha:) Jesteś drugą osobą, która zna Kota zjadającego pomidory:) Muffin jest bardzo dobrze wychowanym Kotem (przynajmniej jak do tej pory) i niczego nie wyjada znikąd poza swoją miseczką:) Jak będzie z polowaniem - zobaczymy co będzie jak Kot wyruszy na eksplorację ogrodu:)
    A u nas zima w całej krasie. Śnieg pada codziennie i zrobiło się bajkowo:)
    Tylko rano odśnieżanie samochodu jest mało fajne..
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu, bardzo fajny post. Przeczytałam od deski do deski :). A co z kotem podczas Waszych planowanych skandynawskich wojaży?

    Wreszcie zawitała do nas zima. Akurat na ferie! Śniegu sporo, także wreszcie można ulepić porządnego bałwana :).

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj :-)
    Wprawdzie porad dostałaś sporo, ale jako mocno zakocona osoba też się dopiszę. Koty bywają łakomczuchami i mój Gacuś da się pokroić za szynkę konserwową. Ulegam czasami chociaż wędliny sklepowe są bardzo niezdrowe dla kotów.Tak naprawdę sucha karma dobrej jakości jest najzdrowsza. Tzw mokre jedzenie niektóre lubią inne nie. Moje jedzą saszetki, ale tylko Felixa :-(. Puszki żadnej nie ruszą. Królewna lubi rybę , niestety już nie może jej jeść.Co do roślin, to zielistka jest bardzo dobra, ale najlepsza jest kocia trawa, czasem bywa w Kauflandzie. Można też kupić nasiona w sklepie zoologicznym. Dużo roślin jest trujących dla kotów, zazwyczaj to te, których soki po złamaniu liścia, albo łodygi mają mleczne zabarwienie.
    serdeczne pozdrowienia ze stryszku

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłam u Ciebie i czytałam, ale nie miałam żadnej porady, bo nie mam kotka i dlatego też nie zostawiłam komentarza :-(. Mogę Ci tylko napisać, ze drugie zdjęcie kotka jest urocze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)