piątek, 2 grudnia 2011

Na poddaszu...

Obawiam się nieco pokazać naszą sypialnię.. Bowiem Wasze są takie.. wysmakowane, dobrane kolorystycznie, przemyślane są w nich detale.. O naszej można powiedzieć to samo, co o całym domu.. Że jest  niestandardowa.. No i to, że ogrom w niej drewna:) Szukam pomysłu tak po prawdzie - jak urządzić docelowo owo pomieszczenie..
Kasia, Qrka, Maggie - namawiają na malowanie tych pokładów boazerii. Z tym, że boazeria pokryta jest warstwą lakieru, bardzo starannie zresztą i.. nie bardzo widzę możliwość, żeby to wszystko zmatowić. 
Z drugiej strony.. Pokój i tak jest do remontu, głównie ocieplenie jest mu niezbędne. Mój Małżonek twierdzi, że nie ma co malować owych deseczek, a zdjąć je podczas ocieplania i położyć po prostu płyty kartonowo - gipsowe. Zważywszy jednak na absolutny brak kątów prostych w tym pomieszczeniu... Może być to trudne wyzwanie:))  Fajnie byłoby tez zrobić mebelki na zamówienie, bo skosy pozwalają tylko na wykorzystanie nieśmiertelnych komód Malm:)))
Myśl o zmianach zasiana i kiełkuje..  Może na razie pomaluję chociaż niektóre meble:))
Zapraszam zatem:) i przepraszam za jakość zdjęć ale przez skosy trudno jest dogadać się z aparatem i rozkładem światła:)



Przez skosy pokój podzielony jest na dwie części:)






Tu widać wylot przewodu od ciepłego powietrza - kominek i rozprowadzenie ciepła bardzo dobrze zrobiło sypialni w kwestii temperatury.. 

Aniołki od Janeczki z Janeczkowa:)

I latarenki ikeowe - bardzo je lubię:)



Czy malować .. pewnie dobrze byłoby.. Biel rozjaśniłaby, powiększyła optycznie (chociaż pokój tak naprawdę nie jest mały), pomalowanie mebli dodałoby spójności:)
Tylko czas.. 
I jaka farba?
A może jednak płyty?

Bardzo dobrego weekendu wszystkim życzę!

19 komentarzy:

  1. aniu a ja ci powiem tak....wez na próbę pomaluj jedna scianę ..malutka...na przykład te z pierwszego zdjęcia...pod skosem-po lewej lub prawej...albo obie....biała akrylowa...ja malowałam swoje meble w Qrniku...lakierowane...ni eszlifowałam...bo mi szkoda bylo czasu,,,,a meble byle jakie:))...to taniej niz zrywać:))...a jak sie nie sprawdzi...to płyty:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu, sypialnia jest urocza. Tkwi w niej potencjał, który można by wykorzystać. Gdyby to był mój pokój, to bez wahania przemalowałabym go na biało :). Wówczas sypialnia nabierze klimatu skandynawskiego domku letniskowego, dzięki czemu cały rok będzie można się w niej czuć jak na wakacjach :). Biel na pewno doda lekkości wnętrzu i optycznie "podniesie" skośny sufit. Widzę, że stolarka okienna też jest biała, więc idealnie pasowałaby do całości. Podoba mi się umiejscowienie stolika i fotela. Jeśli chodzi o farbę to warto zainwestować w dobry produkt, żeby nie żółkła. Odradzam raczej hipermarkety budowlane.

    Pozdrawiam serdecznie,

    OdpowiedzUsuń
  3. Anex, przeczytałam posta i wiesz co, tak sobie myślę, że na pewno bym pomalowała te deseczki choć zdaję sobie sprawę z tego ile to będzie pracy bo na pewno trzeba będzie zdzierać farbę itd. ale efekt mógłby być rewelacyjny. Z drugiej strony płyty g-k byłyby szybszym rozwiązaniem i łatwiejszym w przyszłości do pomalowania.
    A tak poza tym - masz bardzo przytulną sypialnię:)
    pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie się podoba, zrobiłaś taki wstęp do notki, że spodziewałam się nie wiadomo czego... a Tu takie przytulne i ładne wnętrze.

    Jeśli chodzi o meble, to pytanie jakie byś chciała? Komoda, szafa, siedziska/skrzynię. szaleję na punkcie wielkich drewnianych skrzyń przy łóżkach na pościel, koce i inne takie. W sypialniach. Nawet krzywe skosy można poskromić projektując meble. Trzeba tylko mieć dobrego fachowca :)

    Sciskam i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się przyłączam do tych, którzy krzyczą "maluj na biało" (tudzież kremowo). Chociaż twierdzisz, że pomieszczenie do najmniejszych nie należy, to przez tę wszechobecną boazerię bardzo trafi optycznie na wymiarach (przynajmniej na zdjęciach). Choć z drugiej strony jest przytulne. Myślę, że przemalowanie na biało dodałoby sypialni uroku :) Od technicznej strony nie pomogę, bo się nie znam :) Poza tym nie kieruj się tym, co my tu mówimy - zrób tak, żebyś się dobrze w tym czuła :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi sie taka sypialnai podoba ma swoj urok i klimat.

    OdpowiedzUsuń
  7. moje poddasze jeżeli chodzi o drewno wyglądało identycznie. Lakierowana sosna ściemniała z czasem i było jak dla mnie ponuro. Też musieliśmy ocieplać dach i wiem, że desek nie da się odzyskać, bo pękają, bo są wyschnięte. Ja poszłam na kompromis i skosy pokryłam bielonym drewnem, bo faktycznie nie da się tu nidy położyć, bo zwyczajnie krzywo u mnie było okropnie! Ściany zrobiliśmy w nidzie. Jak to wygląda i jak wyglądało wcześniej możesz zobaczyć u mnie na blogu. Ja ze zmian jestem zadowolona, choć jeszcze nie skończyłam wszystkiego. Pozdrawiam serdecznie i życzę trafnych wyborów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo przytulna sypialnia , skosy są urocze .
    Faktycznie ,aż się prosi aby je trochę wybielić ,może pomalować i zrobić taką niby przecierkę , albo iść na całość i zamontować nową boazerię jak proponuje Biała Korona , kolor Jej boazerii bardzo mi się podoba .

    Latarenki z Ikei są idealne , tak samo jak foremki do pierników ,już się nie mogę doczekać , aby je użyć .
    Pozdrawiam Yrsa

    OdpowiedzUsuń
  9. NO I GAPA, NIE WYSŁAŁAM :( MUSZĘJESZCE RAZ :(
    ALEŻ ONA ŚLICZNA JEST !!! TAKA INNA I WYSMAKOWANA PO TWOJEMU! PADŁABYM CHETNIE NA TO ŁOŻE BY POBUJAĆ W OBŁOKACH :)
    ZNAM TEN UKŁAD, NIE RAZ RĄBNĘŁAM GŁOWĄ O SKOS U TEŚCIÓW.
    NIE MALOWAŁABYM TYCH MEBELKÓW NA BIAŁO. TA KOMODA JEST PRZEŚLICZNA WŁAŚNIE TAKA, W ORYGINALNEJ FORMIE. UJEDNOLICENIE KOLORYSTYCZNE NIE ZAWSZE JEST NAJLEPSZYM WYJŚCIEM, GDYBY BYŁY ZNISZCZONE, ZEŻARTE I BRZYDKIE, TO CO INNEGO. ALE TAK? CHCESZ MIEĆ SYPIALNIĘ TAKĄ, JAK WSZYSTKIE ZNANE MI Z INNYCH BLOGÓW ? TO JAKBYŚCIE SPALI W CZYJEJŚ.TAKA JEST WŁAŚNIE WASZA,WYSTARCZY DROBNY RETUSZ, WYCZYSZCZENIE DREWNA Z LAKIERU (MAT PLUS WOSK),ZMIANA ŚCIAN ITP. NO CHYBA,ŻE TO NIE DREWNO, TYLKO FORNIREM POKRYTE RÓŻNE MDF-Y ITP.
    BOAZERIA - ZNAM, ROZUMIEM TWÓJ "BÓL" :)))
    MOŻE PRZY OCIEPLANIU CZĘŚĆ BOAZERII OCZYŚCIĆ, POMALOWAĆ NA JASNO I WYKORZYSTAĆ PONOWNIE( O, TAK JUŻ MOŻNA BY) ŁĄCZĄC Z PASTELOWĄ TAPETĄ W RZUCIK (DROBNY WZÓR POWIĘKSZA OPTYCZNIE, JAKĄŚ "ANGIELSKĄ" ROMANTYCZNĄ TAPETĘ WIDZĘ)
    NO, CHYBA JUŻ NIE SKASUJĘ DRUGI RAZ :) BUŹKA! DZIĘKI ZA ZAPROSZENIE NA PODDASZE, UWIELBIAM :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziewczyny Kochane:)
    Bardzo Wam dziękuję za wszystkie dobre słowa:)

    Qrko:)- mój Małżonek:) zaproponował dokładnie takie samo rozwiązanie:) - żeby pomalować na próbę kawałek, niezbyt widoczny i zobaczyć co i jak:) Raczej darujemy sobie matowienie, nie widać tego może na zdjęciach, ale to są naprawdę .. spore połacie:)

    Kasiu:) - dokładnie:) - wszyscy, którzy widzieli poddasze powiadają, że panuje w tym pokoju nastrój wakacyjny (i w takiej postaci jaką ma teraz:))) Dziękuję za podpowiedź w kwestii farby:)

    Magdaleniu:) - witaj! Dziękuję za odwiedziny:) i za fajną opinię:) Płyty kuszą, ale naprawdę - w naszym domu brak jest zupełny kątów prostych:) No i obawiam się, czy takie zastosowanie nie odbierze pokojowi przytulności..

    Al:) - dziękuję Ci:) Czarujesz Czarodziejko w istocie i widać, że kochasz to, co robisz:) Jednak oprócz fachowca potrzebne są jeszcze środki płatnicze :) Skrzynia na poduchy - i owszem.. I takie szafeczki sprytne pod skosami mi się marzą.. Na pewno będę pamiętać o Tobie jakby co:))

    Zosiu:)- bardzo jestem Wam wdzięczna za wszystkie "głosy":) Jak się zdecyduję co będzie i jak - na pewno pokażę:)

    Aga:) - dziękuję:))

    Koronko:) - bardzo skrupulatnie przeczytałam Twoje wpisy o poddaszu:) I bardzo Ci kibicowałam w remoncie, bo wiem ile to było pracy:) Bardzo mi się u Ciebie podoba - Twoje poddasze i Kalinki Maggie były impulsem do myśli o zmianach:) Mój Mąż proponuje również takie rozwiązanie o jakim piszesz, żeby ocieplić pokój, a później położyć nowe deski i te nowe malować na dowolny kolor:) Obecna boazeria na pewno remontu nie przeżyje, jest dokładnie tak jak napisałaś - deski są wyschnięte i spękane..

    Yrso - jak dobrze Cię słyszeć:) - powtarzam się, wiem, ale smutno było bez Ciebie:) Zobaczymy jakie rozwiązanie wybierzemy:)
    Foremki do pierników mam również te nowe:) Mam i stareńkie ikeowe, takie z samych początków Ikei w Polsce.. Również bardzo lubię je używać:)

    Lewkonio:) - Ty też zniknęłaś Kochana i bardzo fajnie, że jesteś! Bardzo mnie uradował Twój wpis:)) - co do łoża to nie wiem, czy pamiętasz, że jesteśmy umówione na babski obóz wędrowny latem, więc okazja będzie:))
    Ze skosami już nauczyliśmy się współegzystować:) ale parę guzów zarobiłam i owszem:)
    Co do malowania mebelków to ja taka szybka nie jestem, spoko (jak to dzieci mawiają:)) Jeżeli w ogóle to na pewno nie komoda:), bo zakochałam się w niej takiej właśnie, a w stanie jest ona idealnym, myślałam raczej o łóżku i stole, bo przydałby się im lifting:) I raczej nie na biało:)to malowanie mebelków, bo masz rację, wtedy to będzie wnętrze jedno z wielu:))
    Tapeta.. no rzecz jest do rozważenia:))
    Dziękuję Ci Kochana za odwiedziny:)

    OdpowiedzUsuń
  11. :))) Nie zniknęłam, sprawdziłam - widzę się w lustrze w całej a nawet jakby grubszej okazałości :)))Dziś wygoniłam moich panów do teściów, na Barbary i Andrzeja i rozgrzebałam cały dom, od rana walcząc z brudem i bałaganem (Boże, skąd to się bierze!) Od miesiąca mam tyle papierkowej roboty po południu,że nawet mi się nie chce dłużej przy klawiaturze posiedzieć, a i teraz zerkam w stronę 60 prac oczekujących na sprawdzenie do 10.12. Toteż skorzystałam z tego,że nikt mi nie przeszkadza i zabrałam się za szał porządków, takich wiesz, najpierw burdello bum bum, a potem wielkie lśnienie :)))Ruchu mi było trzeba i czasu za dnia, kiedy to nie ślęczy się przy sztucznym świetle. Toteż kończę, bo mi dnia skoda :)))A co do desek - przy łóżku sprawdzają się najlepiej - ściana się tak nie wyciera.
    I co do komody - jestem takiego samego zdania. Kolor innych mebelków - jasnogołębi :) lekko niebieskawy, taki stary, a nawet nieco przecierek - O! tak to widzę.
    Wakacje mmmmm.... jeszcze tylko parę miesięcy :))))Chętnie się zorganizuję znienacka :)Pa!

    OdpowiedzUsuń
  12. Aha, ale wiklina - naturalna :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Anex, spróbuj zastosować farbę Flugger primer - to taki biały grunt, fajna i przylega do lakieru, płytek łazienkowych i uwaga! wszystkiego :P Można nią pokryć te wielgaśne połacie bezproblemowo i dość szybko wałkiem do malowania ... o ile małżonek będzie chciał Cię wspomóc :) Koleżanka malowała kafelki łazienkowe nieciekawego wzoru i koloru, wypadło świetnie i teraz ma piękny kremowy salon kąpielowy zamiast ciemnogranatowej małej klitki zwanej przez poprzednich lokatorów elegancką łazienką, hihi :)
    Trzymam kciuki! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  14. Podoba mi się . Mimo iż nie przepadam za boazerią , te skosy powodują , że była bym skłonna spojrzeć na nią przychylnym okiem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Lewkonio kochana:) Nie przepadnij w porządkach, swoja drogą fakt, skąd się bierze kurz i po co - jest przedmiotem moich rozważań od dawna:)) Ciekawa praca naukowa mogłaby z tego powstać:) Dziękuję Ci za wszystkie sugestie, brzmią ciekawie.. W wyobraźni zestawiam sobie Twoje propozycje i ... owszem, owszem:) Zobaczymy co wyjdzie z tych planów i kiedy:) Co do wikliny :)) - malowaną mam tylko w łazience:)

    Asiu:) - dziękuję za podpowiedź w kwestii farby:) Małżonek mój z wielką niechęcią słucha o malowaniu poddasza, mówi, że szkoda czasu i zachodu (co innego ocieplić, to TAK:))) No i to, że na biało:)))- słyszę, że będzie szpitalnie, że nie lubi tego koloru i w ogóle jest na NIE.. Ale drążę temat i .. postęp jakiś jest.. A dobrze byłoby uzyskać akceptację i chęć do współpracy, bo Małżonek potrafi MALOWAĆ cudnie.. Nie chlapie, nie brudzi i robi to bardzo starannie:)

    Olllq - dziękuję Ci bardzo:)) i powiem Ci, że ten pokój coś w sobie ma takiego, że przychylność wywołuje:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Anex - a ja bym drewno zostawiła... Mało tego - nawet bym nie lakierowała go, takie surowe, pachnące prawdziwym drewnem - wtedy DOPIERO jest wakacyjny nastrój! Lewkonia rację ma, mówiąc o takich samych wnętrzach, jak na wszystkich blogach. Ja na próbę w domku dla gości zrobiłam na biało dwa pokoje - nie sprawdziło mi się, owszem, ładnie wygląda, ale stwarza zimne wnętrze i potrzebę koloru, ocieplenia. Mąż ma rację obawiając się "szpitalności" wnętrza. Popatrz na skosy i poddasza w Chacie Magoda - ja poszłabym zdecydowanie właśnie w takie klimaty. I wcale nie oznacza to przaśności wnętrza, Jagoda też ma taki pokój z mebelkami "z epoki", nieco bardziej przywodzący na myśl mieszczańskie sypialenki, niż wiejską chałupę i bardzo ładnie to wygląda! Przemyślcie więc opcję najtańszą, choć nie najłatwiejszą - zdarcie do surowego drewna i zostawienie tak. Jest wiele dobrych środków do zdejmowania starych powłok malarskich i lakierniczych. Pozdrawiam serdecznie i sukcesów remontowych życzę! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Witaj kochana!
    Przegapiłam sypialnię- przepraszam:)
    Ale już sie przywoluje do porządku, szczególnie, ze bardzo mi się podoba. I to taka jak jest! Moze przez ten nastrój przedzimowy, ale nie malowałabym drewna, bo jest piękne, wyjatkowo starannie zrobiona boazeria, bez nadmiaru lakieru. U mnie na Kalinkach drewno nie było takie ładne, jak to u Ciebie.
    I jeśli o mnie chodzi, to przynajmniej na razie, w zimie zostawilabym takie surowe, dołozylabym koce w czerwoną kratę, jakieś futro baranie (lub inne), poduchy wydziergane na drutach... Taki chalet... nad morzem:) Z inwestycji zostałaby Ci ewentualnie tapeta- jakaś gładka: biała, bezowa lub mocniejsza - np. czerwona. Latarenki, wiklina pasuja idealnie. A latem zobaczysz...
    dobrej nocy
    M.

    OdpowiedzUsuń
  18. Anetko:) Dzięki za dobre słowa:) Ho, ho, wnętrza Magody to ideał niedościgniony, a Jagoda to prawdziwa Czarodziejka:) U Ciebie Pod Sosnami również bardzo mi się podoba:) i wnikliwie czytałam Twoje zapiski z remontu:) Powód zrozumiały - szukam natchnienia i inspiracji co postanowić u nas:)

    Maggie kochana! Dziękuję Ci za odwiedziny:) i kolejną inspirację co do wyglądu poddasza:) Twoja wizja bardzo fajna:) Futrzaki nawet istnieją w domu, tyle, że Syn mi je zabrał.. A poduchy wydziergane widziałam cudne w nowym sklepie na Długim Targu, który nazywa się "Dotknij mnie" Warto zajrzeć, jak będziecie w Gdańsku:)

    No i mam nad czym myśleć, czy malować, czy zostawić tak jak jest:)
    Dziękuję Wam bardzo Dziewczyny za Wasze głosy, kochane jesteście!

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystkie mieszkania na poddaszu wydawały mi się duszne i małe, ale widzę że to jest po prostu piękne! uwielbiam dodatki z drewna i wspaniałe kolory!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)