sobota, 22 października 2011

maszyna losująca :)

Wyczytałam u Qrki Dmowej, że Dagi Mara zaprosiła do zabawy, a jest nią prezentacja torebek..  Przedstawiam moje:)
Tytułowa Maszyna Losująca  to nic innego właśnie jak ... torebka. Damska:) Tak nazywa nasze torebki Mąż Przyjaciółki.. Twierdzi, że używane przez nas egzemplarze są takich rozmiarów, że poszukiwania potrzebnych przedmiotów przypominają losowanie w maszynie losującej:))) a znalezienie czegokolwiek graniczy z cudem :)
Mój Małżonek z kolei stwierdził, po przyniesieniu przeze mnie do domu tej konkretnej, że powinna mieć ona kółka w zestawie:))) I że następna będzie wielkości bagażu podręcznego:)


Bardzo ją lubię - jest mega pojemna i posiada pasek na ramię (świetna sprawa jeżeli chodzi o wyjazdy).. Mieści wszystkie potrzebne skarby, a dużo ich, łącznie z obowiązkowymi kasztanami ... na szczęście i przeciw Złemu:).. W skrajnych przypadkach jest w stanie "przytulić" laptopa:)) Po prostu - SUPER jest.

Ta z kolei uśmiechnęła się do mnie w sklepie i nie mogłam jej nie zabrać ze sobą:) Na razie oswajamy się, bo przyzwyczajona jestem do większych egzemplarzy:))

Podobno - średnio w naszych torebkach jest przynajmniej ...50 różnych przedmiotów..
Liczyłam, u mnie jest więcej:) A jak u Was?

12 komentarzy:

  1. Ta granatowa jest bardzo ładna. Rzeczywiście "maszyna losująca" to dobre określenie, przynajmniej jeśli chodzi o mnie :). Muszę się przyznać, że kilka razy zdarzyło mi się wysypać całą zawartość na ziemię w poszukiwaniu dzwoniącego telefonu :).

    Zerknęłam właśnie do mojej torebki i mam w niej wiele rzeczy (wszystkie baardzo potrzebne) od zwijanej metrówki po resoraki dziecięce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć Kasiu:) Moja jak widać, ta zasadnicza, też niczego sobie:) Telefonu nigdy nie mogę znaleźć, mimo,że funkcjonują w niej małe kieszonki:) Ale za to, podczas ostatniej podróży torebka "przygarnęła", oprócz zwykłej zawartości dużą butlę wody mineralnej, dwie książki, aparat fotograficzny i materiały konferencyjne:)Zamość w istocie przepiękny - mam nadzieję, że uda mi się zamieścić słówko jutro:) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super ta czarna torba. tez lubię te pojemne ale ostatnio wolę te bardziej uporządkowane, znalezienie w tj przepastnej kluczyków do auta lub dzwoniącej komórki, prawie niewykonalne :)))
    Zapraszam do obejrzenia mojej "Walizy podróżnej":)))
    Patti

    OdpowiedzUsuń
  4. Powszechnie wiadomo, że damska torebka nie jest od tego żeby w niej coś ZNALEŹĆ, tylko żeby wszystko w niej BYŁO ;))
    Ja też uwielbiam spore torby, ale lubię w nich mieć poukładane - segregator pomaga mi w utrzymaniu porządku. Jest to coś na kształt kosmetyczki z mnóstwem kieszonek. Gdy zmnieniam torbę - przerzucam segregator, "kapownik", kosmetyczkę z przyborami do czyszczenia paszczy - i już :)

    OdpowiedzUsuń
  5. He, he, he, "maszyna losująca", pożyczam to sobie na zawsze :)))))Przy okazji i ja się zwierzę z mojej torebki. Pasjonujący temat dla psychologów :))))
    Idę policzyć moje gadżety kobiety:)))))

    OdpowiedzUsuń
  6. moja torba musi być dużo ..aby pojemnośc A4 wchodziła leciutko..bez upychania...i musi mięć kieszonek dużo...bo bilety,bo portfel,bo telefon,bo klucze ,błyszczyk maskara,puder...Qrde jaka ja paniusia...hihi ,guma do zucia,cukierki dla dzieci,lakier do paznokci,pilniczek ,krem do rąk......ale nigdy szczotka do włosów....???...roztargana chodzę czy co???...a więcej to mi się już nie chce wymieniać,,,,i jak to w małej torebeczce zmieścić???? piękna twoja torebuśka:))-pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne torebki. Ja tez nie miewam małych. A ostatnio robiłam porządki i ilość noszonych śmieci - rachunków, kwitków, biletów, drobnych walających się po dnie podniosła mi włosy na głowie. Rekordem był kwitek za komitet rodzicielski z zeszłego roku. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedzinki i miłe słowa na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja co prawda nie liczyłam, ale u mnie też jest więcej niż 50. Uwielbiam duże torebki, w mojej poprzedniej pracy potrzebowałam takiej, żeby mój netbook się zmieścił. Ostatnio jednak poczułam ogromną potrzebę posiadania torebki w wersji mini (jak dla mnie mini mini). Mieści się w niej tylko telefon, chusteczki i mini-portfelik, nic więcej. Fajnie się z taką torebką chodzi, bo jest leciutka. Ale zawsze, ZAWSZE czegoś mi brakowało - a to szczotki do włosów, a to kluczy, a to kremu... Jednym słowem z ogromną radością wróciłam do mojej starej, dużej torebki :) Pozdrawiam serdecznie :)
    PS. "Maszyna losująca" - kapitalne!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. oj tak ta pierwsza i dla mnie byłaby idealna. Moja mieści ostatnio oprócz najpotrzebniejszych kobiecych sprzętów jeszcze sprzęty Małego typu pieluszki, chusteczki, butelki, zabawki itp więc chodzę z przysłowiową walizka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Swietne torebki! Ta granatowa pasowalaby mi do mojej nowej jesiennej gamy kolorystycznej. :)
    Ale ta druga plecionka tez jest fajna!
    Dziekuje za udzial w zabawie!

    Do niedlugo! Pozdrawiam

    Dagi

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję Dziewczęta kochane za przesympatyczne komentarze:) Lewkonia ma rację, że ogólnie rzecz ujmując temat "damska torebka" zainteresowałby niejednego psychologa:)

    Ewuś - i ja próbowałam segregacji, w związku z powyższym w mojej torbie są niby trzy kosmetyczki, na papiery, na podręczne kosmetyki i na dokumenty.. Ale hmmm... jakoś tak wychodzi, że kosmetyczki są, a gadżety luzem:)))

    Qrko:) - a u mnie szczotka do włosów to podstawa:)) Bez niej czuję się jak bez ręki:)

    Dysiaku:)- witam pięknie, bardzo dziękuję za odwiedziny:)) W zasobach mojej zbieraniny torebkowej hitem było zdjęcie zęba z roku 1997:)) Koleżanka natomiast wyjęła ze swojej, ku mojemu zdumieniu - miniaturową poziomicę:)) Bo metrówkę, tak jak Kasia i ja posiadam:))

    Zosiu:) - dostałam od córki taką małą, słodką torebeczkę, coby używać jej jak idziemy na spacer, do sklepów, do kina, czy z wizytą.. Dokładnie tak jak piszesz miała pomieścić dokumenty, chusteczki, portfel i klucze.. No ale właśnie.. A gdzie szczotka do włosów?, gumy do życia?, rękawiczki zimą?, parasol? Nic nie wyszło z zaprzyjaźniania się z aż tak małym egzemplarzem :)) Pokładam nadzieję w tej granatowej:))

    Szalir - rozumiem w całej rozciągłości:)) Mały Człowiek potrzebuje swojej porcji sprzętów:) Plus sprzęty Mamy:)) - potrzebny baaardzo duży egzemplarz :))

    Dagi:) - witam pięknie:) To ja dziękuję za świetną zabawę:) o maszynach losujących:))
    Twoja, ta czarna, którą pokazałaś bardzo, bardzo fajna:)

    Serdecznie Was wszystkie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja sobie kiedyś kupiłam malutką, śliczną, elegancką... Byłam z niej bardzo zadowolona przez dwa dni- niestety po 2 dniach okazało się że noszę do niej jeszcze dwie reklamówki ze wszystkimi "niezbędnymi" rzeczami. Od tego incydentu nie eksperymentuję i kupuje zawsze dużą i pojemną, żeby nawet bochenek chleba się zmieścił
    Buziaki
    M.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)