środa, 31 sierpnia 2011

Początek szkoły i podlaskie smaki..

Wakacje kończą się definitywnie dla tych co wraz z 1 września zaczynają przygodę ze szkołą na kolejne 10 miesięcy :(( Smutny ten fakt dotyczy i odbiorców nauk udzielanych w placówkach oświatowych :)) jak i całej armii odprowadzających, odwożących, przygotowujących obiady, śniadania, kolacje, szukających wszelakich szkolnych zapotrzebowań.. Ot, kieracik... Dla mnie osobiście pocieszające jest to, że rozpoczynający się rok szkolny - będzie OSTATNI w aspekcie rodzicielskim, bowiem Dziewczę nasze zdaje maturę w bieżącym roku szkolnym. I KONIEC ZE SZKOŁĄ.. Bo studia to zupełnie inna sprawa :))) I cieszy ów fakt i smuci.. Cieszy, bo sprawy związane ze szkołą dały się nam mocno we znaki - dojazdy przede wszystkim.. Smuci, bo dzieci nam dorosły.. Pamiętam ich pierwsze szkolne dni.. I myśli wtedy , ile to czasu - 12 lat... 
Mimo, że koniec wakacji dziecięcych :))) - może ktoś jeszcze na urlopie nie był i zawita na moje ukochane Podlasie :)) Nie było tu jeszcze nic o smakach podlaskich, a są one warte polecenia.
Podlasie to przede wszystkim potrawy z ziemniaków.. PYCHA :)) 
Jak ktoś będzie w okolicy skansenu w Jurowcach koło Białegostoku - polecam Folwark Nadawki .. Pyszne jedzonko, fajny regionalny wystrój, miła obsługa. Porcje ogromne, trzy osoby ledwo zjadły dobra przeznaczone dla dwóch osób :)) 
”Podlaska micha" którą zamówiliśmy, zawierała pierogi w trzech smakach, kartacze, kiszkę, babę ziemniaczaną, placki ziemniaczane, surówkę oraz dzban z podpiwkiem :)) Czyli wszystkie specjalności Podlasia w jednym :)) No i bolesławicka ceramika do kompletu.. Acha, czas oczekiwania umila chlebek ze smalcem i ogórki - u nas małosolne, na Podlasiu zwane parzonymi :)




W Supraślu polecono nam miejsce zupełnie inne w wyrazie - bar w klimacie minionej epoki, maleńki, 3 stoliki, plastikowe naczynia i babka ziemniaczana, której Twórczyni szczyci się dyplomem potwierdzającym I miejsce w regionie w pieczeniu tego specjału :) Próbowaliśmy - pierwsze miejsce jak najbardziej słuszne :) Bar podobno istnieje od zawsze, podobno od zawsze pomieszczenie  w którym się mieści jest takie samo, od zawsze są tylko trzy pozycje na tablicy "Polecamy" i podobno od zawsze - tłumy ludzi :)) cierpliwe czekające w kolejce. Zaletą jest możliwość kupienia specjałów na wynos  jak również ogromne porcje surówek (kiszona kapusta i ogórki małosolne własnej roboty). No i ceny - kilogram babki kosztuje 12 pln :)) Gdyby jeszcze kwas chlebowy  figurował w ofercie, byłby to raj na ziemi :))

Warto na Podlasiu poszukać serów korycińskich (niekoniecznie tylko w Korycinie :)) - na wszelkiego rodzaju festynach, dniach miejscowości najczęściej można spotkać stoiska i te jedyne w swoim rodzaju sery.

  Dobrego roku szkolnego życzę wszystkim :)

5 komentarzy:

  1. Oczywiscie , wielkie dzieki za pochwałe mego Podlasia :)Nadawki to piękne miejsce ..a widziałas u mnie Howieny ? ! Moja młodsza córka ( mam ich dwie ) w tym roku ma maturę tez ! :) Juz się nie przejmuję , że dzieci rosną , taka kolej rzeczy .. a tak na marginesie podpowiem kiszka ziemniaczana , babka najlepsza domowa , samemu zrobiona ! a ser korycinski jest w Białymstoku na ryneczkach po 18 zł za kg ..Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pochodzę z Podlasia. A na obiad robiłam dziś kartacze:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mona:) - to będziemy razem miały stresik:) maturalny.. Pewnie, że nie ma co myśleć jakie duże dzieci:), tylko że fajnie, że takie duże, bo swobody więcej:)) Czasem aż się dziwię, że tak dużo tej swobody:)) Oj, domowej roboty baby u kiszki - PYCHOTA:)) A jeszcze - nie ma dwóch takich samych:), bo każda Gospodyni ma swoje tajemnice produkcyjne:)) Sery i u nas są dostępne - na przykład na kiermaszach świątecznych, ale w cenach zdecydowanie ... mniej atrakcyjnych :(
    Pozdrawiam cieplutko!

    Nivejko:))) - Bardzo mi miło gościć Ciebie! Fajnie, że wpadłaś, mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej! Podlasia zazdroszczę bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  4. :) ..a przede mną wyprawa na Litwe ..może tam kartacze złapię :) ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  5. i ja kochana tam byłam, w Jarzębince, i kartacze jadłam :))
    Buziole 102 :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)