sobota, 13 sierpnia 2011

Podlaskie pamiątki...

Na Podlasiu widać szczególną dbałość o przeszłość - i ta dalszą i bliższą.. Wiele jest pomników ku czci, tablic pamiątkowych, muzeów.. I są one, te historyczne miejsca - poniekąd żywe. W sensie takim, że pod owymi pomnikami, tablicami widać świeże kwiaty, lampki.. A muzea - zobaczcie :) jakie fajne..
Mnie niezmiennie ujmują za serce skanseny, których Podlasie ma trzy - Nowogród, Ciechanowiec i Jurowce..
Ciechanowiec to tak naprawdę Muzeum Rolnictwa, natomiast w Jurowcach koło Białegostoku mieści się Oddział Białostockiego Muzeum Wsi.. Oba te miejsca są na swój sposób niesamowite..
W Ciechanowcu atrakcji jest tyle, że warto zarezerwować sobie większą część dnia i  jest wtedy szansa ze uda się obejrzeć wszystkie miejsca.. Muzeum można zwiedzać z przewodnikiem - polecam bardzo, bo wówczas jest wstęp do drewnianych chat, do części pałacowej, drewnianego młyna, kolekcji maszyn rolniczych oraz jedynego w swoim rodzaju Muzeum Weterynarii. W Ciechanowcu mieści się również fantastyczne Muzeum Pisanki :) No i w Ciechanowcu urodził się ks. Jan Krzysztof Kluk, znany przyrodnik, w ogóle człek wszechstronny :) jeżeli chodzi o faunę i florę i gospodarstwo domowe i Muzeum nosi Jego imię.
A to, co ujmuje za serce i przemawia do wyobraźni - to fakt, że oba muzea są również "żywe".. Koło ciechanowskich chat spacerują i gdaczą kury, szczeka Burek:), beczą owce, uprawiane są ogródki i mini - pola.. Tym samym jest wrażenie swoistego przeniesienia się w czasie.. W Ciechanowcu 15 sierpnia  bardzo uroczyście obchodzone jest Święto Chleba.. Najpierw są skansenowe żniwa, a później z zebranego  zboża  wypiekany jest chleb... Oba miejsca - niby podobne, a jednak różne.. Jurowce są bardziej "surowe", ekspozycje są tematyczne, na przykład o tym jak wyglądało życie dzieci na wsi, o tym jak łowiło się ryby, jakie były techniki sporządzania  podlaskich zdobień na budynkach. Organizowane są w jurowskim skansenie warsztaty tkackie, ciesielskie, malarskie..W Ciechanowcu natomiast pokazana jest wieś i jej życie "w całości" bez tematycznych ekspozycji..
Zapraszam :) - zdjęcia ciekawsze, niż słowo pisane..








Widziałam na Waszych blogach, że też potraficie robić takie cudeńka :)












Gospodarstwo domowe :)










Z Ciechanowca to absolutne minimum - zachęcam do odwiedzin, jak będziecie w pobliżu :)

Jurowce :) - białoruska chata







Technika ozdabiania podlaskich budowli






Dzieci :)












Chata drobnej szlachty :)









 Widoki ogólne:)








To również tylko namiastka cudów w Jurowcach:) A tym, którzy dotrwali do końca z czytaniem - wyrazy uznania dla cierpliwości :)
Ciąg dalszy nastąpi :) w podlaskich opowieściach :) - o kilku ciekawostkach jeszcze..


Słoneczka w weekend życzę

8 komentarzy:

  1. PONIEAZ NIE OBCHODZE ŚWIAT..TO MUZEUM PISANKI JEST POZA MOIM ZASIĘGIEM ZAINTERESOWAŃ...ALE CAŁA RESZTA...TE DREWNIANE DEKORY,REKLAMY SPRZĘTU...USPRAWIEDLIWIENIA...MIÓD!!!!!IDĘ JESZCZE RAZ POPATRZEC:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Qurko:) W rzeczywistości jest tam jeszcze fajniej..

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna i klimatyczna wycieczka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dokładnie obejrzałam zdjęcia / zapoznałam się także ze wstępem / i wiesz ,że pamiętam z dzieciństwa ,że babcia gotowała ziemniaki / łupiny/ dla kur właśnie w takim żeliwnym garnku , który w środku był biały , ważył sporo . Babcia miała jeszcze do kompletu tzw. krychaczkę , wyglądało to jak ósemka z metalu osadzona na trzonku , tym przyrządem rozdrabniała ugotowane ziemniaki .
    To się nie zachowało , ale mamy coś co służyło do ręcznego kopania kartofli , mówimy na to haczka , zostało na pamiątkę .
    Jeszcze kilka przedmiotów rozpoznałam , jakby nagle wróciła mi pamięć , okazuje się ,że to nie tak odległa historia .
    Faktycznie wszystko wygląda tak jakby gospodarze tylko na chwilę opuścili swoje chaty .
    Super post i dużo zdjęć , bardzo wciągające-pozdrawiam Yrsa

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za wspaniałą wycieczkę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Gigo - :):)
    Yrso:) - dziękuję Ci bardzo za dobre słowo:) Wiesz, że podczas oglądania tych różności wiele osób reaguje spontanicznie w podobny sposób:), łącznie z oferowaniem eksponatów do muzeum:)? Te miejsca maja coś takiego w sobie, że przypominają smaki i kolory dzieciństwa...

    OdpowiedzUsuń
  7. dziekuje ci...kochana..za ta podróz po mojej krainie:)) Podlasiem zawanej... zobacz , a ja po tych skansenach bez przewodnika wedrowałam.. i nigdy do srodka nie wlazłam chałup..,wiec Cie zacytuje w najblizszym poscie..:))

    Małgosię odkryłam pare dni temu i juz cos zamówiłam..dzieki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam i zwiedzam, nie samowite zdjęcia . Moje plany urlopowe poszły w niemoc wyjazdu z domu to sobie tu taj trochę pozwiedzam . Pozdrawiam Viola ./..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)