piątek, 8 lipca 2011

wspomnieniowo.. fontanny Paryża

Pogoda odrobinkę dziś ładniejsza, słonce pojawiło się na niebie. Ale.. Lipiec to przecież i powinno być lipcowo - pachnąco, upalnie, wakacyjnie.. A nie tak nijak, jakby słonce samo nie mogło uwierzyć, że to już wakacje i powinno być prawdziwe lato.. Tęsknota u mnie po prostu do ciepła i wielka potrzeba urlopu, bo w pracy ciężkawo.. No i z tej potrzeby i nostalgii.. zamykam oczy i pojawiają się obrazy minionych wakacji - Puszcza, Biebrza, Bałtyk i ... Paryż.. :))) Dziwię się, ze do tej pory nic tu o Paryżu nie powstało :), bowiem jest to kolejne ukochane miejsce, tak jak Podlasie.  
O Paryżu można pisać i pisać.. Próbować "ogarnąć" to Miasto, ale próby te pozostaną tylko próbami.. Kto był, ten wie :) Kto nie był - zachęcam bardzo! Pomimo niepochlebnych opinii, ze brudno, ze tłok, że drogo, że właściwie - o co chodzi.. Powiem tak, jeżeli program wycieczki (a zwykle tak jest) obejmuje miejsca "turystyczne" (katedra Notre Dame, Luwr, obowiązkowo (!) wieża Eiffla czy Bazylika Sacre Coeur), no to w istocie, tłumy turystów i ogólna atmosfera tam panująca niezbyt przekonują do Paryża, do prawdziwego Ducha tego Miasta. Nie wystarczy wycieczka typu "zorganizowana", żeby zagłębić się w smaki, zapachy, kolory i codzienność tego magicznego Miasta.. Które ma różne oblicza, jak to w życiu :)
Dziś obrazki paryskich fontann:) Dlaczego? Ano, bo kojarzą mi się z ubiegłorocznym upałem, jaki panował w lipcu (więc chociaż taka wirtualna odrobina lata) .. I doniesieniami w mediach o tym, jak to polskie fontanny są siedliskiem wszelkiego drobnoustrojowego zła.. I tym, że należy fontanny polskie ... ogrodzić,  postawić służby, które będą pilnowały, żeby nikt nie moczył zmęczonych nóg, nie korzystał z ochłody, NIE PIŁ wody..  Dużo było o tym, że woda powinna być uzdatnia, badana, odpowiedniej jakości i czystości...Były nawet głosy o likwidacji tych uroczych miejskich zakątków, no bo te drobnoustroje i KTO właściwie ma pilnować żeby korzystać z  fontann w sposób odpowiedni.. Więc lepiej ... zabronić, zamknąć ..  Stare wypróbowane sposoby..
Tak się złożyło, że w ubiegłym roku trafiłam  do Paryża w lipcu. Był to swego rodzaju szok dla mnie, bowiem ostatnio odwiedzałam Paryż w miesiącach zimowo-wiosennych chociaż znam to miasto i w letnim wydaniu.. Ale po ostatnich pobytach wiosenno - zimowych zapomniałam o ... tłumach turystów latem, o tym, że tłoczno w muzeach,  na głównych arteriach, w RER i w metrze.. Szokiem był dla mnie obraz pociągu z Wersalu do Paryża około godziny 19 w niedzielę :)), miałam wrażenie, że ogłoszono ewakuację z bliżej nie znanych powodów:))) No i przypomniałam sobie o tym, jak w Paryżu potrafi być GORĄCO i rozumiałam również, że można Paryż znielubić jak się trafi  z wizytą w taki turystyczny czas :))

Taki obrazek z ubiegłego lata na "dzień dobry" :) Zdjęcie trochę kiepskiej jakości, ale bardzo ujęła mnie ta scena :)


No bo po tej dyskusji w naszych mediach - fontanny paryskie same "wpadały" mi w oczy :))
Fontanna u stóp schodów wejściowych do Bazyliki Sacre Coeur

Jakoś nie widać krystalicznie czystej wody, ani też służb, które regulowałby korzystanie z tych przybytków :)
Niżej -  jedna z fontann w dzielnicy La Denfense - to, co było godne uwagi w moich obserwacjach, to wyraźny znak o zakazie kąpieli, umieszczony przy większości paryskich fontann.



Fontanna koło Les Halles


Taka scena nie należy bynajmniej do rzadkości :) Nie widać troski o przesadną higienę :)

Luwr :)

Luwr jest .... skomplikowany. Osobiście wolę podziwiać jego urodę i majestat z zewnątrz.. Tego dnia był upał taki, że obrazek nie dziwił - większość wychodzących z muzeum, z prawdziwą przyjemnością zanurzała stopy w wodzie fontannowej :)

Muzeum Rodina - przecudne miejsce i super muzeum


Moja córka twierdzi, że w Paryżu wystarczy BYĆ. Ze można tylko siedzieć na chodniku i po prostu BYĆ.. Coś w tym jest :)) I ja mówię z całym przekonaniem  - Paris Mon Amour...


10 komentarzy:

  1. przecudna wycieczka! Fontanny boskie :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale zmyłka , myślałam ,że poprzedni post jest o pitach do US , a to jest bardzo smaczny post .
    Lubię piec chleb , teraz szykuję się na słonecznikowy , ale zrobiło się wręcz upalnie , więc odkładam na potem.
    Nie byłam w Paryżu , ale zdjęcia takie znajome , pewnie z filmów , zwłaszcza te z Luwrem w tle i Muzeum Rodina .
    Teraz będę pamiętać , aby do Paryża nie wybierać się w lipcu lub sierpniu , nie lubię upałów , a zwłaszcza gdy muszę je spędzać w mieście .
    Pozdrawiam Yrsa

    OdpowiedzUsuń
  3. Biała Korono:) - dziękuję za miłe komentarze:) Fontanny w Paryżu naprawdę są cudne, zdjęcia nie oddają ich prawdziwego uroku.. Naprawdę fajne jest to miasto..
    Yrso kochana:) - z US staram się mieć jak najmniej do czynienia, PITy wypełnia mój Małżonek:) Co do Paryża - latem są tam TŁUMY naprawdę turystów (podczas innych pór roku też, ale latem zdecydowanie najwięcej), upały czasem takie.. mało sympatyczne, zwłaszcza, że w Paryżu jest dosyć wilgotno i takie 35C i wilgoć.. To ojjj.. Z letnich miesięcy lepszy jest sierpień, kiedy sami Paryżanie mają urlopy:)
    Pozdrawiam przeserdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam w Paryżu przez 5 dni, na szczęście nie na zorganizowanej wycieczce, mogłam więc zobaczyć to co chciałam .A fontanny uwielbiam , niezależnie od koloru wody. Twoja córka ma dużo racji,że w Paryżu wystarczy po prostu być.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. OJJJ,...OZYŁY WSPOMNIENIA...BARDZO CHCIAŁABYM TAM WRÓCIĆ....ZWŁASZCZA,ZE JAK BYŁAM W WERSALU-WSZYSTKIE FONTANNY BYŁY WYŁACZONE...W LIPCU!!! PIEKNE ZDJĘCIA-POZDRAWIAM :)..I BARDZO DZI

    OdpowiedzUsuń
  6. w Paryżu byłam chyba z 17 lat temu, widziałam te fontanny, fakt w Paryżu wystarczy być. Wtedy kiedy byłam w Paryżu, byliśmy biednymi studentami i głownie byliśmy (spaliśmy na ławce raz:-) i to były cudne czasy

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiecie co :)? Wspomnienia fajna rzecz, ale Qrcze:) - pojechałabym tam zaraz.. Chociaż posiedzieć pod Notre Dame (wejście do Katedry można oglądać do... nieskończoności).. Albo na schodach w La Denfense, tych gdzie kończy się Paryż:).. Albo z widokiem na plac Concorde u św. Magdaleny.. Marzenia się spełniają:), zatem, kto wie...

    OdpowiedzUsuń
  8. oj , zazdroszczę Ci tej wycieczki..:))To chyba będzie mój cel za rok. Twoja córka ma rację..w takim miejscu wystarczy być..Mi się marzy być we wszystkich stolicach świata :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Wystarczy być,o tak, położyć się na trawie na jakimś skwerze i obserwować ulicę :)Gdzieś mam i ja jakieś "moje" fontanny, niech tylko znajdę tamten stary album :))))

    OdpowiedzUsuń
  10. Oooo a ja mam zdjecie tylko przy jednej fontannie, reszta jakos umknela. Wystawię zdjęcia to bedziemy mogly porownac czy bylysmy w tych samych miejscach :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)