czwartek, 7 lipca 2011

pity i ... banan inaczej

Lato poszło sobie gdzieś.. Szaro i buro.
Lato zawsze wydaje się mi za krótkie - szkoda, szkoda każdego dnia bez słońca..
Więc takie małe co nieco - energetyzujące curry z kurczakiem i bananem :) Energetyujące, bo i imbir i curry:) Inspiracją był przepis  ze strony Slyvvii (tu)

Curry z bananem i kurczakiem

modyfikacja - ok 1 kg kurczaka 
1paczka (4 torebki) brązowego ryżu
1 i 1/3 szklanki wody (może być mniej)
2 spore garści zielonej fasolki szparagowej
1 spore garści żółtej fasolki szparagowej (u mnie fasolki około 0,5 kg zielonej)
1/2 małej cebuli
u mnie - 2 dojrzałe banany
garść rodzynek
garść siekanych migdałów lub płatków migdałowych (nie dodawałam)
2/3 łyżeczki curry
1/3 łyżeczki imbiru 

Wykonanie:
1.w garnku zagotować ryż i trzymać na małym ogniu pod przykryciem około 25-30 minut
2. pozostałe składniki dusić razem na patelni około 15 minut
3. kurczaka pokroić w kostkę i podsmażyć na oliwie (doprawić według uznania, u mnie pieprz, czosnek, odrobina soli, chilli).
4. następnie połączyć kurczaka z warzywami, dodać curry i imbir

Curry zmodyfikowałam o tyle, że użyłam fasolki tylko zielonej (taka była w domu) i nie dodałam płatków migdałowych (nieobecność ich w domu), ale nie wpłynęło to na jakość potrawy :) No i najważniejsze - jako dodatek wystąpił kurczak, bowiem według moich domowników - obiad bez mięsa to nie obiad :). Fajnie również smakuje ta potrawa zawinięta w placek tortilli :)



No i jeszcze pity :) Do pieczenia pit własnej produkcji zainspirowała mnie Asia ze Starej Stajni - super jest to pomysł (zapach bajkowy podczas pieczenia w całym domu), a wykonanie chlebków - bardzo proste. Za Asią podaję link do genialnej strony z przepisami (tu)

 


 Pozdrawiam cieplutko i życzę wszystkim słonka - takiego prawdziwego, lipcowego :)

6 komentarzy:

  1. Muszę spróbować. U mnie właśnie przed chwilą pojawiło się słońce. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawie wszystko wygląda aż się głodna zrobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że wypróbowałaś, bo to naprawdę prosty przepis :) Pachnie obłędnie, nie? :)))
    Muszę sobie spróbować tego twojego kurczaczka ... mniam mniam :)))
    pozdrowienia!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  4. Asiu! Jak tam zdrówko? Mam nadzieję, że miewasz się lepiej:) Za pity OGROMNE DZIĘKUJĘ - prawie nie kupujemy pieczywa, takie dobre są te chlebki:)
    Zamierzam zrobić jeszcze kofty, ale ciągle coś wypada:(

    Janeczko i u nas na chwilę zaświeciło, ale hmmm.. jednak chmur zbyt dużo, żeby na stałe

    Biała Korono - :))
    Pozdrawiam Was cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  5. O, dzisiaj uda się skomentować, mogę wybrać profil. :D Pity nie piekłam, bo piekę stale domowy chleb na zakwasie - mam nadzieję, że jak do Asi sie wybiorę, to da mi spróbować gotowych!
    Kolonia też fajna jest - to do poprzedniego posta, bo tam nie mogę skomentować. Pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie odważyłam się jeszcze spróbować poeksperymentować z chlebem na zakwasie.. Jakoś skomplikowane wydaje mi się to przedsięwzięcie, ale pewnie jak to zwykle - obawy są na wyrost:)Może podczas urlopu..
    Dziękuję za odwiedziny i również pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)