wtorek, 14 czerwca 2011

Różności

Nareszcie zakwitły :))) Nie znam osoby, która nie lubiłaby peonii.. Cudnie pachną i w ogóle są The Best. Moim marzeniem ogródkowym jest peonia drzewiasta.. Ale cóż.. pomarzyć dobra rzecz :))

Zakwitł również jeden z tegorocznych nabytków - powojnik:) Kolejny eksperyment, jak przeżyje zimę, to powiększy się populacja tych kwiatków u nas.

Zioła mają się dobrze w "obciachowych" wiaderkach:), co bardzo mnie cieszy :))

Nastąpiły zmiany  na tarasie - poprzedni "komplet wypoczynkowy" udał się na emeryturę i pojawił się taki.. Bardzo się z niego cieszę, chociaż zwykły on.. Taras w naszym domostwie jest miejscem .. dosyć problematycznym :))) - zimno jest w jego okolicy, słońce bowiem gości w godzinach naszej pracy.. Po południu potrzebny jest polar i cieple skarpety :)) Więc jakoś nie ma ciśnienia, żeby mebelki były wyszukane, bo nie bardzo jest kiedy z nich korzystać..
No i mój eksperyment nalewkowy :) Pędy sosny i ... świerka.. Maceracja zakończona, teraz będzie dojrzewanie.. Ciekawa jestem efektu..


Pozdrawiam cieplutko!

5 komentarzy:

  1. Piwonie śliczne , pachnące i kochane. Powojnik musi przeżyć, bo ma ciekawy kolor i lubisz je. Pomysł z ziołami w wiaderkach świetny. Kącik bardzo przyjemny i szkoda ,że nie macie okazji dużo z niego korzystać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. o kochana, dawno u Ciebie nie byłam , a tu prosze !
    Kwiaty pięknie kwitną i nalewka ! Tez w tym roku o takiej myślałam..ale pewnie na myśleniu się skonczy ..:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny kolor piwonii i powojnika .
    Zapach piwonii przywołuje u mnie wspomnienie dzieciństwa gdy sypałam kwiaty na procesji , zawsze miałam w koszyczku płatki tych kwiatów .
    Próbujemy ponownie odtworzyć kącik z piwoniami , ale jak na razie tylko białe się przyjęły , różowa zakwitła w tym roku tylko jedna , a ciemne /bordo nawet nie rozwinęły pączków .
    Komplet tarasowy wygląda na wygodny i też mi się podoba podobnie jak dodatki : serwetka i serwetnik . Gdy wrócą upały miło będzie posiedzieć w chłodku i wypić kawę z lodami .
    Sezon na nalewkę z sosny zawsze przegapię , no cóż może w przyszłym roku , Twoja wygląda ciekawie i pewnie ma super aromat.
    Pozdrawiam Yrsa

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję że do mnie zaglądacie:)
    Gigo - dziękuję za dobre słowa o powojnikach, ogródek powstaje na zasadzie metod prób i błędów, powojniki są w grupie nielicznych roślinek, które chcą KWITNĄĆ:)
    Mona - u Ciebie cudne klimaty białostockich kafejek, nie mogę tym bardziej doczekać się urlopu, bo oczywiście znów wyruszamy na Podlasie :)) Rodzina mówi, że to choroba jakaś, ale hmm.. muszę tam po prostu..
    Yrso - wiesz, że coś w tym jest? Znaczy w zapachu peonii i procesjach? Również mam takie skojarzenie, bo "sypałam kwiatki" :), a jakże:)) Dodatkowo mam skojarzenie z sypialnią mojej Babci, która stawiała peonie na swoim nocnym stoliku.. Moje różowe kwitły dosyć fanaberyjnie, dostały w tym roku Florowit w płynie i pomoglo!
    Co do nalewki - dzięki za dobre słowa, mam nadzieję zrobić jeszcze inne w tym roku, zobaczymy jak wyjdzie :)
    Co do tarasu - czekam na ciepłe wieczory, bo i mnie podoba się komplecik, tylko ten chłód.. :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Prześliczne rośliny - też uwielbiam wszelkiego rodzaju kwiaty, krzewy i drzewa:) Dziękuję za odwiedziny u mnie i udział w moim candy.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)