poniedziałek, 13 czerwca 2011

"Jutro popłyniemy daleko..."

W niedzielę zostawiliśmy wszystkie bieżące troski, wszystkie zabijające ogórki, trujące bakterie, konwencje wyborcze, niespodziewane wykłady na zaraz, na wczoraj, na jutro.. 
Trzeba czasem dla zdrowotności zająć myśli czymś innym :)
Podróże nasze są różne, dalsze i bliższe, ale spora ich część odbywa się - można powiedzieć - w  bliskości domu.. Tym razem Radunia :), wszystkiego na wodzie 4 godziny, bo jednak terminy różne na dłużej nie pozwoliły.. Wystarczyło jednak, żeby słoneczko zaróżowiło nam odkryte części ciała :) a woda ma coś magicznego w sobie - "wyciąga" stresy..
Poza tym - ptaszęta śpiewały, na wodzie refleksy słoneczka, wiaterek.. I przyroda w pełni rozkwitu, jedyna taka w czerwcu.. Pełnia szczęścia :)









Zawsze rozczulają mnie ogłoszenia o kokoszkach :), mam niezła ich kolekcję :)

W drodze powrotnej kupiliśmy cudnej urody truskawki :) Wyglądały - ale przede wszystkim smakowały jak truskawki :) Mniam..

Naleśniki zniknęły ... w oszałamiającym tempie:), nie zdążyłam zrobić lepszych zdjęć :)


1 komentarz:

  1. JAK NA QRKĘ PRZYSTAŁO POWINNAM MIEĆ TEŻ NIEZŁĄ KOLEKCJĘ KOKOSZEK...A MAM OD TYGODNIA JEDNĄ.....A KOCHAM QRKI BARDZO...PIĘKNA WYCIECZKA...ŚLINA POCIEKŁA MI NA MYŚL O TYCH NALESNICZKACH...DZIĘKUJĘ ZA WIZYTĘ I MIŁY KOMENTARZ..A MĄŻ LUBIĄCY ZAKUPY TO PRAWDZIWY UNIKAT...A JESZCZE NA DODATEK MA OGROMNEGO NOSA I MIŁOŚĆ DO PROMOCJI....POZDRAWIAM:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)