poniedziałek, 30 maja 2011

Ogródkowo :)

Pisałam tydzień temu (z okładem :)), że wybieram się na dużą wystawę ogrodniczą. Impreza z roku na rok rozrasta się (jak piękna roślinka :)) - obecnie trwa już trzy dni.. Niestety, rozmaite plany życiowe pozwoliły mi „zajrzeć” na wystawę tylko w piątkowe popołudnie. No i.. Na "dzień dobry" okazało się, że telefon komórkowy postanowił rozładować się..  Udało mi się zrobić SŁOWNIE jedną fotkę i finisz..  Zatem nici ze zdjęć :( Zawsze mam obiekcje w kwestii robienia zdjęć na tego typu imprezach, bo może ktoś nie chce.. i nawet jak robię zdjęcia, to pytam, czy można.. No ale tu pytać nie było o co, bo nie było technicznych możliwości :(( Aparatu "porządnego" rzecz jasna nie wlokłam ze sobą, bowiem nie fotografowanie było celem wyjścia.
Celem udania się na owa wystawę było zdobycie informacji o tzw. "trawnikach w rolkach".. Trawnik to jest SPRAWA, która wprowadza mnie w lekką depresję.. Lat temu trzy, obecny nasz trawnik został "założony" na nowo (przekopana ziemia, odpowiednie nawożenie, odpowiednie gatunki traw, podlewanie itp..).. Efekt - lepiej nie mówić.. Problem jest złożony dosyć - ogródek posiada wystawę wschodnio - zachodnią, wiem, że głupio to brzmi, ale naprawdę słońce jest z samego rana do godzin 12-13 i późnym popołudniem. Ponadto mimo, że ogródek maleńki znajdują się w nim sporych rozmiarów iglaki, spora magnolia i obecnie drewutnie na kominkowe drewno. Wszystkie te elementy są dodatkowym źródłem cienia.. Stąd mój pomysł ostatni, żeby położyć gotowy trawnik, taki już podrośniety, i nadzieja, że może taki przeżyje te niezbyt sprzyjające warunki.
Wracając do wystawy ogrodniczej - wzrok miałam skupiony głównie na rolkowych trawnikach :)) Mimo rzecz jasna obecności innych różności (roślin w wielkiej obfitości, mebli ogrodowych, chleba ze smalcem i szydełkowych kapeluszy).. Znalazłam stoisko, gdzie "wystawiona" trawa była wyjątkowej wprost urody, "ozdobiona" elementami z piaskowca.. No i odbył się taki dialog:
- (ja) "Dzień dobry, czy mogłaby Pani doradzić w takiej sprawie... (tu nastąpiło expose na temat tego wszystkiego, co wyżej o moim trawniku - trudne warunki etc.)
Uprzejma Panienka w odpowiedzi rzekła:
- Przykro mi bardzo, ale my sprzedajemy piaskowiec, trawa jest tylko dodatkiem do ekspozycji..
:((((((
Ha. Ale dostałam namiary na firmę, która te rolkowe trawniki produkuje :))


Owo jedno zdjęcie z wystawy :))

Jakiś czas temu również pozazdrościłam Multance przecudnych balii, które wykorzystała do założenia ziołowych ogródków. Przeprowadziłam eksplorację w naszej piwniczce pod schodami, mając nadzieję na znalezienie chociaż kotła do gotowania bielizny. Niestety... :(( Kocioł został oddany (podobno dawno już temu) Panom zbierającym złom.. Ale.. Nie poddałam się - znalazłam wiadra metalowe.. Nie są tak kultowe jak balie, ale ... chociaż coś :)) Nadzieje na kocioł mam nadal - podobnież jest u Rodziców do wzięcia :))
Wiadra dostały zioła i wyszła taka babciowa trochę ławeczka..



 
Ogródek ogólnie nie jest zbyt duży, zastaliśmy w nim iglaki (świerk srebrzysty, sosnę czarną no i cisy) i z szacunku dla życia jako takiego - tak rosną sobie i całkiem im dobrze.. Zdecydowanie mniej dobrze mają się mniejsze roślinki, ale dzielne są i tez starają się jak mogą.. W tym roku po raz pierwszy zakwitł bez :)) 







Multance :)) dedykuję również zdjęcia winobluszczu - jako dowód że sekator na pewno będzie niezbędny :)) W istocie jest to bardzo fajna i przyjacielska roślina, ładna o każdej porze roku - bo u nas nawet zimą ma swoją odsłonę - służy jako podpora do oświetlenia :)) Taras - to efekt wzrastania z 3 lat :) Ale nareszcie można na tarasie posiedzieć i nawet z przyjemnością, fajnie winobluszcz zacienia..







Tak wygląda część ogródka przed wejściem do domu :)


Ciepło dziś wreszcie u nas, tak naprawdę ciepło, letnio:) Posta piszę siedząc na tarasie właśnie i nie musiałam w tym celu ubierać skarpet i swetra :)) 
Obrazki z wojażu ostatniego - następnym razem :) Pozdrawiam majowo jeszcze!

2 komentarze:

  1. Ogródek masz może mały ale bardzo zadbany .
    Podobają mi się drewniane roll bordery , praktyczne i dekoracyjne .
    Też lubię bluszcze , najchętniej obsadziłabym wszystkie płoty i ścianki , ocieniają miejsce wypoczynku podczas upału , a także chronią od wiatru i dają poczucie przytulności .
    Ładnie to wszystko urządziłaś , ciekawa jestem co załatwisz w sprawie trawy .
    Pozdrawiam Yrsa

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za dobre słowo Yrso:)i za to, ze zaglądasz do mnie. Ogródek w istocie można nazwać "zaliczką na ogródek", ale co tam, fajnie, ze jest chociaz taki. W sprawie trawy urodził się jeszcze inny pomysł, napisze niebawem :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)