piątek, 20 maja 2011

Nie wychodząc z domu...

Okazuje się, ze różne skarby znaleźć można nie wychodząc z domu:) Oglądając zdjęcia zamieszczane przez Inne Piszące z aranżacjami wnętrz ... szczerze (ale POZYTYWNIE:)) zazdroszczę posiadania różnych prześlicznych  przedmiotów.. A jeszcze jak te przedmioty zestawione są z sobą... i widać w tym natchnienie, pomysł, z pasję... Bajka!
U mnie kiepsko z manualnymi zdolnościami, takie szycie na przykład ... hmmm... krótko - nie lubię.. Ale patrząc na te cudeńka różne, które powstają u Was, coraz więcej jest chęci, żeby spróbować.. cokolwiek  samej zrobić..
No ale z tym niewychodzeniem z domu.. Natrafiłam na blog "Pod norweskim niebem" i rzecz o .. walizkach:) 
I olśnienie.. :))) Uświadomiłam sobie, że na naszym własnym, osobistym strychu leżą sobie podobne egzemplarze, w liczbie sztuk pięć. Przekładane po wielokroć, bo stare,  zniszczone, w końcu zapomniane.. Z racji skosów - mogłam przygarnąć tylko trzy, ale radość wielka! Dzięki za inspirację! Co prawda walizy na razie po prostu leżą, skosy ograniczają inwencję, ale czasem trzeba "przespać" temat..






Kolejne olśnienie - tym razem w garażu (tam znalazły schronienie różne tak zwane "struple", rzeczy, które odziedziczyliśmy wraz z domem, a o których zapomniałam, że tam są) No i - trzy cudne stare kanki na mleko:) , w pełni sprawne. Jedna znalazła już zastosowanie :), dwie czekają .



I jeszcze takie:)



Lektury Waszych wpisów zasiały ziarno miłości do Bytów z Duszą :) Ziarenko na razie jest nie za duże ale ma się dobrze i wzrasta :) Sama jestem ciekawa, co wyrośnie :)

4 komentarze:

  1. dobrze mieć strych ! :) takie przedmioty to perełki każdego mieszkania ..a Twoje walizki cudne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymaj je mocno!
    zobaczysz jak można nimi udekorować chociażby jakąś część mieszkania...
    Ja swego czasu znalazłam jedną jedyną -
    w piwnicy ...bo reszta, poszła zwyczajnie na śmieci...
    teraz pilnuje ją jak oczka...w głowie
    przy przypływie zmian...chyba postawie ją w przedpokoju...na honorowym miejscu...
    Mam słabość do takich rzeczy...
    Pozdrawiam serdecznie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki Dziewczyny za dobre słowa :)Będę się nimi dobrze opiekować :)
    Również pozdrawiam bardzo majowo!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz ,że takie kamionki mam jeszcze po babci i nadal są bardzo przydatne .Większe do kiszenia ogórków , a węższy , ale wyższy do ubijania piany , bardzo go lubię bo przypomina mi czasy gdy pomagałam babci przy pieczeniu , teraz są miksery , ale zwyczajną trzepaczką też się posługuję.
    Walizki widziałam ostatnio w jakimś czasopiśmie , jako dekoracja sypialni , bardzo podobne do Twoich .
    Dagmara ma duży talent , zaglądam do niej od prawie trzech lat i stale mnie zadziwia , ale też podsuwa dobre pomysły .
    Pozdrawiam Yrsa

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze :)